Budzące spore kontrowersje progi zwalniające na ulicy Świdnickiej pojawiły się na jezdni w kierunku ulicy Powstańców Śląskich. Jak informują nas urzędnicy, nie ma planów, aby podobne progi zamontować także po drugiej stronie. Dlaczego?
Przypomnijmy, w nocy z poniedziałku na wtorek na ulicy Świdnickiej, w okolicy przystanku MPK, zamontowane zostały wyspowe progi zwalniające. To rozwiązanie pojawiło się tylko na jezdni w kierunku południowym, czyli w stronę ulicy Powstańców Śląskich. Zapytaliśmy w Zarządzie Dróg i Utrzymania Miasta, czy analogiczne progi pojawią się także w przeciwnym kierunku.
– Nie ma obecnie takich planów, aby progi montować również po drugiej stronie, czyli na jezdni w stronę centrum, ponieważ w drugą stronę jest już wydzielony pas dla rowerzystów. Na ulicy Świdnickiej docelowo mają powstać rozwiązania służące poprawie bezpieczeństwa ruchu rowerowego i pieszego oraz komfortu korzystania z komunikacji zbiorowej, jednakże z uwagi na kumulację prac remontowych w centrum, zmuszeni byliśmy przesunąć zaplanowaną inwestycję w czasie – wyjaśnia Klaudia Piątek, rzeczniczka prasowa ZDiUM-u.
Urzędniczka przypomina, że dla poprawy bezpieczeństwa ruchu, pod koniec sierpnia ubiegłego roku, na ulicy Świdnickiej wdrożono ograniczenie prędkości do 30 km/h. Ograniczenie prędkości jest „ponadnormatywnie” oznakowane, m.in. uzupełnione o piktogramy na jezdni.
– Niestety w dalszym ciągu zauważamy znaczne przekraczanie prędkości przez kierowców na niektórych odcinkach ul. Świdnickiej. Co jest szczególnie niebezpieczne na odcinku od ul. Piłsudskiego do ul. Podwale, gdzie dochodzi do niebezpiecznych zachowań kierowców, takich jak wyprzedzanie rowerzystów „na gazetę” i spychanie ich na skraj jezdni, nie ma bowiem jeszcze wydzielonego pasa rowerowego dla tej relacji. Dlatego też, aby ograniczyć prawdopodobieństwo wystąpienia tego typu zdarzeń, do czasu wdrożenia docelowych rozwiązań, zdecydowano się na montaż kompletu wyspowych progów zwalniających, które wymuszą na kierowcach przestrzeganie wyniesionej w terenie prędkości, a dodatkowo umożliwią rowerzystom bezpieczny przejazd w tym rejonie – tłumaczy Klaudia Piątek.

Przystanki wiedeńskie na Świdnickiej muszą zaczekać
Te „docelowe rozwiązania”, o których mówią urzędnicy, to zapowiadana od dawna budowa przystanków wiedeńskich na ulicy Świdnickiej – w tej sprawie kilka lat temu miasto przeprowadziło konsultacje społeczne i przygotowało projekt całego przedsięwzięcia.
Stworzenie przystanków wiedeńskich na ulicy Świdnickiej (Renoma i Arkady) było też tematem, który poruszono podczas panelu obywatelskiego. Za realizacją tej inwestycji w 2021 roku opowiedziało się 80% panelistów, co oznacza, że rekomendacja jest dla władz miasta wiążąca. Jednak, jak informowaliśmy w grudniu ubiegłego roku, urzędnicy rekomendację przyjęli, ale z zastrzeżeniem dotyczącym terminu realizacji inwestycji.
– Umowa na projekt przystanków wiedeńskich na ul. Świdnickiej jest w trakcie opracowania. Jednak nie zapominajmy, że realizacja projektu jest ściśle uzależniona od zakończenia intensywnych prac torowych, które toczą się w ramach TORYwolucji – wyjaśniał niedawno Patryk Załęczny.
Również w wywiadzie dla naszego magazynu Tomasz Stefanicki, zastępca dyrektora Biura Zrównoważonej Mobilności we wrocławskim magistracie, tłumaczył, że inwestycja została odłożona ze względu na znaczenie ulicy Świdnickiej na mapie linii tramwajowych Wrocławia i obecną skalę inwestycji w torowiska.

