W lutym Wrocław miał jeszcze mniej szczęścia do informacji prasowych niż w styczniu. Praktycznie wszystkie przedstawiały nasze miasto w negatywnym świetle. Od wciąż trwającego konfliktu wokół Teatru Polskiego poprzez sędziego Sądu Apelacyjnego, którego wskazano jako sprawcę kradzieży, aż po zdewastowanie karetki pogotowia ratunkowego. Możemy tylko mieć nadzieję, że marzec okaże się dla stolicy Dolnego Śląska nieco łaskawszy.
Lutowe wiadomości skupiły się przede wszystkim na sporze wokół dyrektora Teatru Polskiego oraz na Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Pierwsza sprawa może budzić pewną niechęć – strony konfliktu od wielu miesięcy nie są zdolne do osiągnięcia porozumienia. Miesiąc zaczął się natomiast od przypadku niefortunnego sędziego, a zakończył – głośną pomyłką w uzasadnieniu wyroku. Niestety nie tylko te sprawy były dla Wrocławia powodem do wstydu. Na szczęście znalazła się chociaż jedna dobra wiadomość. Wrocławska policja odzyskała zabytkowy obraz po 25 latach od kradzieży!
Wieczne konflikty i kontrowersje wokół sądu
Nadal aktualna była sprawa Cezarego Morawskiego – dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu. Wspominały o nim serwisy wyborcza.pl oraz onet.pl. 6 lutego portal Gazety Wyborczej zapowiadał spotkanie obu stron konfliktu z zarządem Województwa Dolnośląskiego. Dwa dni później onet.pl opisywał burzliwe obrady, w których uczestniczyli aktorzy i pracownicy teatru zarówno ci, którzy popierają aktualnego dyrektora, jak i pracownicy, którzy domagają się jego odwołania.
W drugiej połowie miesiąca onet.pl opublikował jeszcze wywiad z Cezarym Morawskim, w którym zapowiedział on, że jeśli zostanie odwołany, skieruje sprawę do sądu. Aktualnie trwa procedura, która zmierza do odsunięcia dyrektora od stanowiska. Konflikt wokół dyrektora Morawskiego może być różnie oceniany, jednak jego intensywność, długość i nieustępliwość obu stron sprawiają, że wrocławskie środowisko teatralne coraz bardziej kojarzy się właśnie z tym wydarzeniem, a nie ze swoim dorobkiem artystycznym.
W pierwszej połowie lutego ogólnopolskie portale nagłośniły sprawę wrocławskiego sędziego Sądu Apelacyjnego, którego wskazano jako sprawcę kradzieży pendriva w jednym z marketów. O wydarzeniu informowały zarówno portale działające tylko internecie – onet.pi i Wirtualna Polska jak i rp.pl – serwis gazety Rzeczpospolita.
Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w tej sprawie. Polegało ono między innymi na zabezpieczeniu dowodów, czyli zapisów z kamer w sklepie. Już dwa dni po wydarzeniu Kolegium Sądu Apelacyjnego, po zapoznaniu się materiałami przekazanymi przez prokuraturę natychmiast odsunęła sędziego od obowiązków służbowych. Prezes Sądu Apelacyjnego zdecydowała o jego zawieszeniu do 8 marca.
Jeśli podejrzenia się potwierdzą, medialny obraz wrocławskiego sądownictwa może się utrwalić. Tym bardziej, że pod koniec miesiąca Sąd Apelacyjny we Wrocławiu znów trafił na łamy ogólnopolskich mediów – tym razem Wirtualnej Polski – i znów w niekorzystnym kontekście. Troje sędziów do wyroku w jednej sprawie dołączyło uzasadnienie… innego orzeczenia. Dwa pierwsze zdania były związane z jedną sprawą, zaś pozostała część odnosiła się do innej.
Zdewastowana karetka i obraz odzyskany po latach
Wyjątkowo przykry dla Wrocławia był akt wandalizmu opisany przez portal polskatimes.pl. Cała sprawa jest oburzająca z dwóch powodów. Po pierwsze, obiektem ataku stała się karetka pogotowia ratunkowego, co już samo w sobie zasługuje na wyjątkowe potępienie. Ważne są również okoliczności całego zdarzenia. Doszło do niego w momencie, kiedy ratownicy medyczni udzielali pomocy pacjentowi. Na szczęście pojazd nie został mocno uszkodzony – chuligani pomalowali szyby i maskę sprajem. Pocieszające jest również to, że już kilka dni później udało się zatrzymać jednego ze sprawców, o czym informowała Wirtualna Polska.
Wp.pl pisała także o wypłaceniu odszkodowania rodzicom tragicznie zmarłego 14-letniego Filipa. Chłopiec zginął 11 lat temu porażony prądem na jednym z wrocławskich boisk szkolnych. Firma Tauron zawarła z rodzicami ugodę – na jej podstawie otrzymają oni 240 tysięcy złotych odszkodowania. Nie jest to jednak koniec sądowej batalii. Rodzicie dziecka domagają się także odszkodowania od Gminy Wrocław, ponieważ formalnie prowadzi ona szkołę, na której terenie doszło do tragedii.
Również informacje biznesowe nie były dla Wrocławia pozytywne. Na portalu interia.pl ukazał się artykuł o wszczęciu postępowania przez UOKiK przeciwko Europejskiej Grupie Finansowej Council z Wrocławia. Kredyty oferowane przez spółkę zostały ocenione jako niekorzystne i mogące powodować znaczne straty finansowe dla szerokiego kręgu konsumentów. Firma EGF Council kierowała swoją ofertę przede wszystkim do osób mających trudności z pozyskaniem pożyczek na rynku bankowym. W serwisie polskatimes.pl mogliśmy z kolei przeczytać o tym, że Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego ukarał trzech kierowców związanych z Uberem za przewóz pasażerów bez licencji i brak odpowiednich badań lekarskich.
Biorąc pod uwagę kiepski wizerunek miasta w ostatnim miesiącu, warto wspomnieć o sukcesie wrocławskiej policji. Funkcjonariuszom Komendy Wojewódzkiej udało się odzyskać zabytkowy obraz z XVIII wieku przedstawiający Madonnę z Dzieciątkiem Jezus. Dzieło wpisane do rejestru zabytków zostało skradzione w 1992 roku z kościoła w powiecie polkowickim. Funkcjonariusze znaleźli je po 25 latach w prywatnym domu we Wrocławiu. Obraz jest już zabezpieczony. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu ustalić losy dzieła w ciągu ostatniego ćwierćwiecza i określić, w jaki sposób trafił on w prywatne ręce.


