Jaki powinien być Wrocław? Z tym pytaniem do mieszkańców miasta wyszli urzędnicy oraz miejscy aktywiści. Pod koniec 2015 roku odbyły się konsultacje społeczne, których wyniki będą współtworzyć strategię Wrocław 2030.

Osoby uczestniczące w spotkaniu dotyczącym zieleni miejskiej i jakości środowiska odpowiedziały na kilka pytań dotyczących zagospodarowania przestrzennego miasta. Okazało się, że wrocławianom najbardziej brakuje zieleni podwórkowej w sąsiedztwie ich mieszkań.

Więcej zieleni

Ankietowani jednoznacznie opowiedzieli się za rozwojem zieleni podwórkowej w obrębie gęstej zabudowy mieszkaniowej. Za ważną uznali także tę towarzyszącą ciągom komunikacyjnym i placom. Wskazano także na istotną rolę ogrodów działkowych, zielonych tras spacerowych, parków osiedlowych, zieleni nad wodą i nieurządzonej zieleni naturalnej. W ankietach wskazano na konieczność powiązań trasami krajobrazowymi istniejących terenów zieleni oraz szerszego udostępniania terenów nadrzecznych.

Największe niedobory pod tym względem wskazano w obszarze centrum miasta (Stare Miasto, Śródmieście). Zdecydowany sprzeciw wyrażono w sprawie pomijania zieleni w kompozycji przestrzennej nowych osiedli mieszkaniowych lokowanych najczęściej na obrzeżach miasta.

Wrocławskie podwórka

Zieleń to nie jedyna rzecz, której brakuje na wrocławskich podwórkach. Spółka Wrocławska Rewitalizacja opisuje stan podwórek dwóch osiedli – Przedmieścia Odrzańskiego i Przedmieścia Oławskiego. To właśnie te obszary zostały objęte Lokalnym Programem Rewitalizacji na lata 2016-2018.

Rewitalizacja

Przedmieście Oławskie znane również jako „Trójkąt Bermudzki” ma charakter XIX-wiecznej dzielnicy, z kwartałową zabudową kamienicową, szerokimi ulicami i wnętrzami podwórzowymi. Podwórka w większości mają problem z nieuporządkowanymi strefami parkowania. Większość z nich nie ma podstawowej infrastruktury technicznej. Szczególnie we wnętrzach kwartałowych jest duża liczba miejsc niedostatecznie oświetlonych. Degradacja wnętrz podwórzowych postępuje również na Nadodrzu. Ich stan jest podobny do tych, które można spotkać w granicach Przedmieścia Oławskiego. Ich cechą charakterystyczną jest zabudowa oficynowa dominująca w większości kwartałów.

– Podwórko przy ulicy Żeromskiego jak w soczewce skupia problemy, z którymi spotykam się od wielu lat na moim osiedlu. Obecny stan podwórek pozwala głównie na parkowanie swoich pojazdów, wyprowadzanie psów oraz wyrzucanie śmieci. Przy czym zarówno parkowanie, jak i segregacja śmieci często bywają nieuporządkowane. Brakuje wydzielonych miejsc parkingowych oraz zabudowanych kontenerów na odpady komunalne – tłumaczy Krzysztof Bielański, radny Osiedla Powstańców Śląskich, lider Przedstawicieli Wrocławskich Podwórek i Trawników.

Elewacje w opłakanym stanie

Bielański wskazuje również, że w tamtej okolicy remontu potrzebują nie tylko podwórka, ale też elewacje budynków. Zdarza się, że w trakcie deszczu lokatorzy mają mokre ściany mieszkań. Przykład innej rewitalizacji przywołuje Majka Zabokrzycka, współtwórczyni analizy funkcjonalnej wrocławskich osiedli oraz Infopunktu Nadodrze Łokietka 5.

– Większość inwestycji zostało zrobionych tak, że odpowiadają na potrzeby mieszkańców. Chociaż czasem nie pomyślano o bardzo prostych rozwiązaniach. Na przykład na zrewitalizowanym podwórku przy Jagiellończyka w pełni zagospodarowano rabaty i nasadzono zieleń, nie zostawiając ani skrawka do zagospodarowania mieszkańcom, którzy mają ogromną ochotę sadzić kwiaty i samodzielnie je pielęgnować. Największym problemem standardowo są miejsca dla samochodów. Jest ich zawsze za mało w stosunku do potrzeb. I bardzo trudno o kompromis między właścicielami samochodów, a rodzicami, czy właścicielami psów – dla tych drugich i trzecich zawsze najważniejsze będą tereny rekreacyjne, czy place zabaw – przyznaje Zabokrzycka.

Miliony w Nadodrze

Rewitalizacja Nadodrza rozpoczęła się w 2004 roku. Programem objęto obszar o powierzchni 110 ha, zamieszkały przez około 35 tysięcy mieszkańców. Łącznie zainwestowano w ten obszar środki publiczne w wysokości 140,5 milinów złotych, z czego 41,7 milionów stanowiło dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej.

Dzięki tym funduszom zrealizowano 3 projekty rewaloryzacji i zagospodarowania przestrzeni zielonych (ok. 7 ha), 43 remonty kamienic należących do wspólnot mieszkaniowych i miasta, 66 remontów kamienic (31 w ramach Programu 100 kamienic, 35 w ramach innych programów miejskich i przeprowadzane przez wspólnoty mieszkaniowe.) Ponadto zagospodarowano podwórza o łącznej powierzchni 7 ha, wyremontowano 2 szkoły, zaadaptowano na potrzeby działalności społecznej i gospodarczej 5 oficyn i zlokalizowano w nich Nadodrzańskie Centrum Wsparcia MOPS, Centrum Rozwoju Zawodowego Krzywy Komin oraz pracownie artystyczne działające na rzecz społeczności lokalnej. Jednocześnie odnowiono siedzibę Komisariatu Policji, zamontowano system monitoringu z 40 kamerami oraz utworzono 14 mieszkań chronionych i świetlicę terapeutyczną w jednej z wyremontowanych kamienic.

Grunt to konsultacje

Co miasto powinno zrobić, by lepiej odpowiadać na potrzeby mieszkańców? – W projektowaniu cały czas brakuje jeszcze podejścia partycypacyjnego. Rewitalizowane podwórka były konsultowane, ale dopiero na koniec, jak był już gotowy projekt. Więc pole do zmian było niewielkie. Moim zdaniem należy wyjść od spotkania na podwórku, zrobienia mapy potrzeb i dokładnej analizy. Dopiero potem należałoby ponownie skonsultować gotowy projekt zaprojektowany na makiecie, cały czas pozostawiając mieszkańcom pole do zmian – tłumaczy Zabokrzycka.

– W chwili obecnej jest około 800 podwórek na terenie Wrocławia z czego około 700 wymaga remontu. Tempo renowacji 10 podwórek rocznie nie napawa optymizmem. Mimo to chciałbym, by powstał plan rewitalizacji kamienic i podwórek dla całego miasta. Ten krok mógłby przyczynić się do budowania społeczeństwa obywatelskiego – przekonuje radny Bielański.

Aneta Ilnicka