Wrocław traci kilkadziesiąt milionów rocznie na złej polityce parkingowej – grzmią członkowie Akcji Miasto. Aktywiści złożyli wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o przyjrzenie się tej sprawie. Magistrat przedstawia własne wyliczenia.

Społecznicy tłumaczą, że porównali dochody z płatnego parkowania w dużych miastach i okazało się, że Wrocław jest na końcu stawki. Wyliczają, że Poznań i Szczecin planują w tym roku wpływy o 40 mln zł większe.

To wielki szok, że w miastach porównywalnej wielkości, Szczecinie, Poznaniu czy Krakowie, wpływy z
płatnego parkowania są zdecydowanie większe. Gdy zaczęliśmy sprawdzać, z czego to wynika, natrafiliśmy na szereg nieprawidłowości. Ale po chwili refleksji przestaliśmy się dziwić, bo wszyscy doskonale wiemy, jaka jest we Wrocławiu skala nielegalnego parkowania
– komentuje Jakub Nowotarski z Akcji Miasto.

Zdaniem aktywistów, te środki powinny trafić głównie na osiedla w centrum miasta, bo taki był wniosek z konsultacji
społecznych ws. rozszerzenia Strefy Płatnego Parkowania.

Czytaj także: Czy podwyżka opłat za parkowanie to dobra decyzja? Wrocławianie podzieleni

„Straż miejska coraz mniej efektywna”

Jak wyliczają społecznicy, straż miejska od 2013 roku jest coraz mniej efektywna, a jej komendant to najlepiej zarabiający komendant w dużych miastach w Polsce. Aktywiści zaznaczają, że za wielkimi zarobkami idzie wielki… spadek efektywności – kilka lat temu jednostka zakładała 17 tys. blokad, a w 2020 roku założyła 1,7 tysiąca.

W sierpniu 2020 roku straż miejska przez cały miesiąc założyła jedną blokadę na kole nieprawidłowo zaparkowanego pojazdu. Jedną w przeciągu 31 dni w prawie milionowym mieście. Ta liczba to symbol indolencji tej jednostki – podkreśla Andrzej Padniewski z Akcji Miasto.

Aktywiści przypominają także, że urzędnicy sami przyznali podczas niedawnego panelu obywatelskiego, że co najmniej 84% kierowców, którzy nie opłacili swojego miejsca w SPP nigdy również z tego powodu nie zapłaciło kary.

Działania Straży Miejskiej, Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta dają takie efekty, że gdy Krakow zarobi na płatnym parkowaniu 73 mln zł, Poznań 55 mln zł, Wrocław policzył, że do kasy wpłynie… 13 milionów. Fatalnie wygląda również przeliczenie dochodów z jednego miejsca parkingowego – na nim Gdynia zarabia 10 tys. zł, Szczecin 7,4 tys. zł, a Wrocław… 2,6 tys. zł – wyliczają społecznicy.

Członkowie Akcji Miasto przypominają także, że prezydent Jacek Sutryk obiecywał reformę Straży Miejskiej. Podkreślają też, że o problemie rozmawiali ze strażą miejską, ZDiUM-em, urzędnikami i samym prezydentem, ale nikt z nich nie dostrzegł problemu.

W grudniu 2019 spotkaliśmy się z prezydentem i mówiliśmy mu, że Kraków ma znacznie większe dochody z płatnego parkowania. Mówiliśmy o potencjalnych przyczynach, ale nic to nie dało. Parkowanie we Wrocławiu wciąż jest jedną wielką patologią. Nie rozumiemy tylko, dlaczego prezydent w odpowiedzi na różne pytania i propozycje mieszkańców mówi, że budżet miasta jest za mały – dodaje Jakub Nowotarski.

fot. Grzegorz Ludwig/Akcja Miasto

Czego oczekują aktywiści?

We wniosku do NIK o przeprowadzenie kontroli członkowie Akcji Miasto domagają się skontrolowania:

  • Czy Urząd Miejski Wrocławia dopuszcza się niegospodarności w zakresie prowadzonej polityki parkingowej na terenie gminy miasta Wrocławia?
  • Czy Urząd Miejski Wrocławia należycie realizuje zadania określone w ustawie o samorządzie gminnym regulujące działania związane z funkcjonowaniem i rozwojem Strefy Płatnego Parkowania na obszarze gminy?
  • Czy jednostki pomocnicze gminy: Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta a także wrocławska Straż Miejska należycie wykonują obowiązki wynikające z ustaw, uchwał Rady Miejskiej Wrocławia oraz innych dokumentów prawnych, którymi ich działania są określone?
  • Jaka jest wysokość nie osiągniętego dochodu gminy miasta Wrocławia w związku z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu podmiotów objętych wnioskowaną kontrolą?

Co na to magistrat?

Oświadczenie w sprawie konferencji Akcji Miasto wydał wrocławski magistrat. Jak wyliczają urzędnicy, 86% kierowców parkujących w Strefie Płatnego Parkowania we Wrocławiu uiszcza opłaty za postój, a 14% tego nie robi.

Spośród niepłacących kary otrzymuje 16% z tych kierowców. Według raportu Pracowni Inżynierii Komunikacyjnej z Poznania, aby kontrole były skuteczne, czyli motywowały do płacenia za postój, wskaźnik ten powinien wynosić 25% – informuje Przemysław Gałecki, Dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej.

Dlatego, jak tłumaczy miasto, decyzją prezydenta Wrocławia, na ulicach miasta pracuje prawie dwukrotnie więcej kontrolerów ZDiUM-u niż w ubiegłym roku.

Po wakacjach do kontroli używany będzie także specjalistyczny pojazd skanujący, który nie tylko wskaże kontrolerom lokalizacje pojazdów bez wniesionych opłat, ale także automatyczne wystawi mandat – wyjaśnia Gałecki.

Jak podkreślają urzędnicy, straż miejska skupia się na kontroli i mandatowaniu kierowców parkujących niezgodnie z prawem (szczególnie w strefie A i B, czyli tam gdzie najczęściej dochodzi do łamania przepisów). Tylko w styczniu – wylicza magistrat – SM założyła 401 blokad i odholowała 150 samochodów. W tym czasie mandatami ukarano łącznie 651 kierowców.

Ponadto, na wniosek mieszkańców i Rad Osiedli kolejne ulice miasta zostają objęte Strefą Płatnego Parkowania. W ostatnim czasie przybyło około 1000 nowych miejsc m.in. na Przedmieściu Świdnickim (pomiędzy ul. Grabiszyńską a pl. Rozjezdnym), a także na Nadodrzu (ul. Cybuskiego) i Ołbinie (ul. Namysłowska) – wyjaśnia Przemysław Gałecki.

Na ten rok planowane jest – na wnioski mieszkańców i Rad Osiedli – objęcie płatnym parkowaniem kolejnych ulic m.in. na Przedmieściu Świdnickim (pomiędzy ulicami Grabiszyńską i Tęczową), na Osiedlu Plac Grunwaldzki (kwartał Sienkiewicza-Piastowska-Grunwaldzka-Bujwida i ul. Hoene-Wrońskiego), na Przedmieściu Oławskim (odcinek ul. Komuny Paryskiej), Ołbinie (kwartał Liskego-Sopocka-Bujwida), Szczepinie (ul. Ziemowita) i Osiedlu Powstańców Śląskich (ul. Zaolziańska).

Już w tym roku wpłynęły kolejne wnioski samorządów osiedli, w tym z Nadodrza (szereg ulic w rejonie pl. św. Macieja), Przedmieścia Oławskiego (pozostała część ul. Komuny Paryskiej) i Ołbina (fragmenty ulic: Daszyńskiego i Żeromskiego). Te wnioski wymagają opracowania dokumentacji. Przewidujemy, że parkomaty staną tam wiosną 2022 roku – zapowiada Gałecki.

W magistracie podkreślają, że porównanie planowanych przychodów z tytułu SPP we Wrocławiu z innymi miastami jest nieuprawnione bez pokazania wielkości tych stref. Wyliczają, że wrocławska strefa to ponad 5 tysięcy miejsc, a dla porównania w Krakowie to 22,5 tysiąca miejsc, a Poznaniu to blisko 14 tysięcy miejsc.

Jako miasto zdajemy sobie sprawę z faktu, że musimy wzmocnić skuteczność karania kierowców niepłacących za postój i o tym otwarcie mówiliśmy i pisaliśmy po Panelu Obywatelskim. Dlatego też podjęliśmy działania, które będą mogły zmniejszyć liczbę 14% kierowców niepłacących za postój do realnego minimum. Z kolei strefa jest sukcesywnie zwiększana – na wniosek mieszkańców i Rad Osiedli – podsumowuje Przemysław Gałecki.

Foto główne: Gaja Tyralska