Ponowny przetarg na budowę trasy tramwajowej na Popowice właśnie został unieważniony. Złożone oferty znów bowiem znacznie przewyższały kwotę, jaką na tę inwestycję zamierza wydać magistrat. Fiaskiem zakończył się też przetarg na budowę trasy autobusowo-tramwajowej na Nowy Dwór.

Przypomnijmy, pierwszy przetarg na budowę trasy tramwajowej wzdłuż ulicy Długiej, Starogroblowej i Popowickiej urzędnicy unieważnili w marcu. Jako powód wskazywano fakt, że oferta z najniższą ceną przewyższa kwotę, którą zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

W kwietniu ogłoszono ponowne postępowanie, a w poniedziałek 18 czerwca poznaliśmy złożone oferty. I okazało się, że są one jeszcze wyższe niż w pierwszym przetargu. Budimex zaproponował niespełna 302 mln zł, spółka ZUE – ponad 303,5 mln zł, a Intercor – ponad 339,5 mln złotych. Kwota, jaką zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia to niecałe 178 mln złotych, a to oznacza, że najniższa oferta przewyższa ją o prawie 124 mln złotych.

– Ta sytuacja potwierdza trendy, które w tej chwili dzieją się na rynku. Duzi wykonawcy pracują głównie podwykonawcami, a sposób w jaki rozliczają podatek VAT miedzy sobą jest dla tych drugich niekorzystny. Podwykonawcy muszą bardzo długo czekać na zwrot środków, dlatego podwyższają ceny i bardzo trudno ich pozyskać do realizacji prac. Do tego dochodzi znaczący wzrost cen materiałów budowlanych i brak rąk do pracy. Te wszystkie ryzyka są przerzucane na zamawiającego i powodują wzrost cen – tłumaczył w czerwcu Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia.

Analiza ofert trwała równo miesiąc. W środę 18 lipca przetarg unieważniono, właśnie ze względu na zbyt wysokie ceny zaproponowane przez wykonawców.

Nie ma chętnych na budowę trasy na Nowy Dwór

Fiaskiem zakończył się też pierwszy przetarg na budowę trasy autobusowo-tramwajowej, która połączy centrum Wrocławia z Nowym Dworem. W czerwcu okazało się, że do spółki Wrocławskie Inwestycje nie zgłosił się żaden zainteresowany realizacją inwestycji, więc postępowanie zostało unieważnione.

Urzędnicy rozważają rozbicie całej inwestycji na kilka mniejszych, oddzielnych zadań.

– Tramwaj na Kozanów zrealizowaliśmy w ramach ponad 20 odrębnych zadań, a zamierzony efekt został osiągnięty i udało się to zrobić w terminie. Schodzimy w ten sposób z ryzyka podatkowego, bo mniejsze zadania wykonują mniejsi wykonawcy i mamy nadzieję, że dzięki temu osiągniemy rozsądną cenę za wykonanie tej inwestycji – mówił w czerwcu Maciej Bluj.

„Przetargi ogłoszono późno”

O konieczności jak najszybszej budowy obu tras mówił już jesienią zeszłego roku Patryk Wild, były prezes MPK, a obecnie radny Dolnego Śląska i członek rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia. Wild tłumaczył, że dziś cała masowo zabudowywana zachodnia część Wrocławia tramwajowo „wisi” na ulicy Legnickiej.

– Z jednej strony mamy kwestię praktycznie wyczerpanej przepustowości w szczycie, a z drugiej – każdy wypadek czy wykolejenie w tym miejscu odcina i wyłącza z kursowania tramwaje 1/3 wrocławskich linii – wyjaśniał Patryk Wild.

Jak podkreślał, to patologiczna sytuacja.

– I dlatego obie zachodnie inwestycje, czyli Popowicka/Długa i Strzegomska/Robotnicza, są absolutnymi priorytetami wrocławskiego transportu zbiorowego, jako odpowiedź na już istniejący i stale zwiększający się popyt – wyjaśniał Wild.

Jak dolnośląski radny ocenia obecną sytuację?

– Przetargi na budowę torowisk tramwajowych ogłoszono późno, w sytuacji gdy rynek zamówień budowlanych na infrastrukturę szynową już się nasycił zamówieniami dla kolei. Kilka lat temu przetarg poszedłby poniżej kosztorysu, ale dziś – gdy zamówień jest więcej niż chętnych wykonawców – będzie drogo, o ile się ktoś w ogóle zgłosi – komentuje Patryk Wild.