Budżet Wrocławia nie pokazuje całokształtu miejskich finansów. Dopełnieniem ich obrazu jest kondycja finansowa spółek miejskich.
Mówiąc bardzo delikatnie, nie wygląda ona najlepiej. A przecież stan finansów wrocławskich spółek ma pośrednio wpływ na to, na co możemy sobie przy konstruowaniu miejskiego budżetu pozwolić, a co pozostaje poza naszym zasięgiem. Ile przeznaczymy na inwestycje, szkoły czy jakość publicznej komunikacji – a które plany trzeba będzie zweryfikować lub odłożyć na mniej lub bardziej odległą przyszłość.
Siedem, osiem, dziewięć cyfr – to zbyt często zlewa się w jedno. A gdyby tak kwotę zadłużenia opisać konkretnym dobrem inwestycyjnym? Na ile nowych tramwajów moglibyśmy sobie pozwolić, mając do wydania kwoty, które mają do spłacenia miejskie spółki?


