Nie taki straszny Trójkąt, jak go malują. O potencjale Przedmieścia Oławskiego, pomyśle na bulwary nad Oławą oraz dalszych planach rewitalizacji rozmawiamy z Grażyną Adamczyk-Arns, prezesem spółki Wrocławska Rewitalizacja. Od 2008 roku łączy ona działania architektów, urbanistów i specjalistów od zarządzania projektami z inicjatywami mieszkańców.
W rewitalizacji nie chodzi o ładne kamienice
Maciej Leśnik: W poprzedniej rozmowie dla Wroclife tłumaczyła Pani, że rewitalizacja ma za zadanie wyciągnąć konkretne osiedle z kryzysu i sprawić, że znów zacznie tam kwitnąć życie. Wybór obszaru jest poprzedzony dokładną diagnozą. Jakie są największe problemy, z którymi boryka się Przedmieście Oławskie?
Grażyna Adamczyk-Arns: Problemem widocznym jak na dłoni jest stan fizyczny tego obszaru. Brak zieleni, nieoświetlone i zaniedbane podwórka, klepiska, zły stan techniczny zabudowy, brak atrakcyjnych przestrzeni publicznych – to są deficyty, które się widzi, chodząc ulicami i zaglądając do podwórek. Nie trzeba być wielkim specjalistą, aby je stwierdzić.
Naszym zadaniem było porównanie stanu osiedla do innych rejonów we Wrocławiu. Przedmieście Oławskie nie wybija się negatywnie ponad inne osiedla w jednym specjalnym aspekcie. Dopiero kiedy połączymy wszystkie negatywne zjawiska, to rzeczywiście skala problemów jest większa niż w innych rejonach miasta. Przyglądamy się sferze gospodarczej, środowiskowej, społecznej. Bierzemy pod uwagę gęstość zaludnienia, liczbę osób w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym, ubóstwo, bezrobocie, funkcjonowanie pomocy społecznej.
Nie polegamy jednak tylko na danych liczbowych. Bardzo istotne jest to, czego dowiadujemy się w rozmowach z mieszkańcami, instytucjami, osobami zainteresowanymi tym obszarem. Docierają do nas pozytywne sygnały, że ludzie chcą kupować mieszkania na Przedmieściu Oławskim. Z drugiej strony bardzo wiele osób żyje w warunkach dalekich od przyzwoitości. Stare kamienice czekają na remonty, ale brakuje albo środków finansowych, albo pomysłu, jak się za to zabrać. W rewitalizacji nie chodzi tylko o to, że będą ładne kamienice z ozdobnymi fasadami. Chodzi o zachowanie tożsamości miejsca, aby ludzie, którzy mieszkają tu od 20, 30 czy 40 lat mogli tu pozostać, a jednocześnie aby poprawiły się warunki ich życia.
Wrocławska Rewitalizacja zebrała bogate doświadczenie przy zmianach na Nadodrzu. Można powiedzieć, że to osiedle stopniowo buduje swoją tożsamość. Czy te doświadczenia są teraz dla Was pomocne?
Różnica jest taka, że badania Nadodrza rozpoczęliśmy wtedy, kiedy proces rewitalizacji był już w trakcie realizacji. Nasz masterplan jest z 2010 roku, a rewitalizacja Nadodrza ruszyła w 2007-2008 roku. Pamiętam ówczesne konsultacje z mieszkańcami i ich reakcje: tutaj się nigdy nic nie zmieni, lepiej byście posprzątali, a nie robili jakieś masterplany.
Dzisiaj klimat na Nadodrzu jest zupełne inny, choć przecież fizyczne zmiany nie objęły całego osiedla. Nie wyremontowano wszystkich kamienic, podwórek i ulic. Osiedle potrzebuje kolejnych przyjaznych przestrzeni publicznych i miejsc spędzania czasu wolnego. Tutaj wciąż pozostaje wiele do zrobienia, ale klimat osiedla jednoznacznie się zmienił. Ludzie szukają mieszkań na Nadodrzu, jest modne, żeby tutaj bywać.
Dużo osób mówi, że woli przespacerować się na Nadodrze, zjeść, spotkać ze znajomymi niż wybrać się do Rynku.
Rewitalizacja pokazała Nadodrze w innym świetle. Potwierdzają to też badania. O ile mieszkańcy Nadodrza bardzo pozytywnie myślą o rozwoju swojego osiedla, o tyle mieszkańcy Przedmieścia Oławskiego ciągle nie wierzą, że coś się u nich zmieni. Potrzebują impulsu i kluczowych projektów, które pokażą, że metamorfoza jest możliwa i że mieszkańcy mogą się w nią włączyć. Na Nadodrzu były to podwórka, tereny zielone i szkoły. Rewitalizacja dała wyraźny sygnał: dbamy o to miejsce, tutaj rodzi się coś nowego. To samo wydarzy się na Przedmieściu Oławskim.

Jak wygląda i jak może wyglądać jedno z podwórek Przedmieścia Oławskiego? Źródło: Wrocławska Rewitalizacja

Nabrzeża Oławy zmienią się w tereny rekreacyjne, z dużą liczbą zieleni, miejscami do biegania, spacerów oraz kąpieliskiem, pomostami nad wodą oraz punktami widokowymi. źródło: Wrocławska Rewitalizacja.
W czym tkwi niewykorzystany potencjał tego osiedla? Dlaczego Waszym zdaniem ma szansę na nowe życie?
Po pierwsze, Przedmieście Oławskie ma ogromną wartość historyczną. Wyróżnia się w skali Wrocławia XIX-wiecznym układem kwartałów i pięknymi kamienicami. Po drugie, potrafimy zidentyfikować problemy tego obszaru. Mieszkańcom brakuje miejsc do spotkań i rozwoju – trójkąt między ulicami Pułaskiego, Kościuszki i Traugutta jest pod tym względem „pustynią”. Fatalne są też warunki środowiskowe. Wiemy, jakie są problemy z ogrzewaniem, widzimy wszechobecny brud i brak zielonych przestrzeni na osiedlu. Przyczyną są nie tylko wieloletnie zaniedbania, ale też skutki walki z powodzią. Do dzisiaj piwnice niektórych kamienic są wypełnione betonem, bo w taki sposób zabezpieczano je zaraz po ustąpieniu wody.
Na Przedmieściu Oławskim przeplata się więc wiele negatywnych wątków, których eliminacja wymaga skoordynowanych działań. Ale przede wszystkim dostrzegamy potencjał tego miejsca. Na stosunkowo niewielkim obszarze mieszka 24 tysiące wrocławian – to małe miasteczko. Wszystko, co uda nam się wspólnie zdziałać, trafi do dość dużej grupy mieszkańców.
Podwórka, kamienice, lokale – na Przedmieściu Oławskim idą zmiany.

Mieszkańcy Przedmieścia Oławskiego chętnie zabierają głos w sprawie swojego osiedla. Fot. Wrocławska Rewitalizacja
Na jakim etapie jest obecnie rewitalizacja Przedmieścia Oławskiego?
Pierwszą, najdłuższą fazę, czyli przygotowanie projektów, mamy już za sobą. W ramach Lokalnego Programu Rewitalizacji 2016-2018 staramy się o pozyskanie środków z Unii Europejskiej. Liczymy, że decyzje o dofinansowaniu poznamy do końca tego roku. Wszystkie inwestycje muszą zostać zakończone w pierwszym kwartale 2019 roku. To niewiele ponad rok na realizację projektów.
Problemem Przedmieścia Oławskiego jest brak miejsc, gdzie mieszkańcy mogliby się spotkać i rozwijać swoje zainteresowania. Na Nadodrzu taką rolę pełni m.in. ogród społeczny, który został założony przy Rydygiera i Paulińskiej. Czy podobne miejsca ożywią Przedmieście Oławskie?
Tak, planujemy stworzyć dwa lokalne centra aktywności. Na ten cel przebudujemy stare oficyny przy Traugutta 81 oraz Prądzyńskiego 39a. Powstaną tutaj sale do spotkań i zajęć, dzięki czemu różne podmioty będą mogły tworzyć ofertę dla mieszkańców. Wachlarz możliwości jest ogromny – kino letnie, wydarzenia sportowe, propozycje dla dzieci i seniorów, rozmaite spotkania, prelekcje i kursy. Operatora tych miejsc wybierze Departament Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego.
Co jeszcze zyska Przedmieście Oławskie?
Tworzymy bank dziesięciu lokali, które otworzą się w parterach budynków w różnych lokalizacjach na terenie osiedla. Przeznaczenie będzie zależeć od podmiotów, które wybierzemy w przetargach. Co istotne, nowi gospodarze nie będą musieli starać się o pozwolenie na budowę. Otrzymają do dyspozycji lokal po remoncie, dzięki temu od razu będą mogli ruszyć ze swoją działalnością gospodarczą, kulturalną czy społeczną. Lokale powinny być gotowe na koniec przyszłego roku.
Kluczowym projektem są też podwórka. Na jednym z nich już prowadzone są prace. Remont pięciu kolejnych rozpoczniemy, gdy tylko dostaniemy dofinansowanie. Warto powiedzieć też o tym, że również wspólnoty mieszkaniowe mogły składać wnioski o dofinansowania renowacji kamienic. Wnioski są właśnie rozpatrywane i mają duże szanse na otrzymanie środków. Oznacza to, że od przełomu 2018 i 2019 roku będziemy mogli podziwiać co najmniej 20 odnowionych kamienic.
Czy wspólnoty mieszkaniowe, które nie zgłosiły się do pierwszej edycji, będą miały jeszcze taką możliwość?
Drugi nabór ruszy pod koniec roku. Rozmawiamy z zarządcami budynków i wspólnotami, wspieramy, aby przygotowali dokumentacje jak najlepiej i mieli jak największe szanse na dofinansowanie.
Rewitalizacja Przedmieścia Oławskiego [MAPA ZMIAN]
Przedmieście Oławskie zostało zgłoszone do zorganizowanego przez Ministerstwo Rozwoju konkursu pn. „Modelowa Rewitalizacja Miast”. Czy niesławny Trójkąt może stać się wzorem dla innych osiedli?
Modelowa rewitalizacja zakłada, że wypracowujemy pomysły i rozwiązania, które dadzą się przełożyć na inne osiedla we Wrocławiu lub w innych miastach Polski. Nasz projekt pt. „4 kąty na Trójkącie” w ramach „Modelowej Rewitalizacji Miast” będzie koncentrować się na problemie mieszkalnictwa na Przedmieściu Oławskim. Analizujemy takie tematy jak dom wielopokoleniowy czy kooperatywy w kamienicach. Chodzi również o wątki miękkie i wyłonienie liderów społecznych. Mam na myśli funkcję menedżera kwartału, czyli podmiot, który tworzy i pielęgnuje sieć współpracy między mieszkańcami i instytucjami. Zastanawiamy się też, w jakich dziedzinach prowadzić doradztwo dla mieszkańców.
Nabrzeża Oławy. Płynie się w innym świecie
Mieszkańcy Wrocławia uwielbiają spędzać czas nad Odrą, a rok temu otrzymali w prezencie wspaniałe bulwary. Przez długie lata po wojnie zostały natomiast zapomniane tereny nad Oławą. Czy uda Wam się odczarować ten malowniczy obszar?
Przed wojną bulwary nad Oławą rzeczywiście tętniły życiem i cieszyły się licznym gronem spacerowiczów. Na Przedmieściu Oławskim brakuje zieleni, dlatego projekt nabrzeży jest dla nas absolutnie kluczowym projektem. Nowe miejsce spotkań i rekreacji będzie przyciągać nie tylko mieszkańców osiedla, ale również mieszkańców innych rejonów Wrocławia. Mamy już bulwar Włostowica, bulwar Dunikowskiego, bulwar Politechniki i każdy z nich ma inny charakter. Nabrzeża Oławy dopełnią wachlarz możliwości spędzania czasu wolnego nad rzeką i to w samym centrum miasta.
Jak Państwo wyobrażają sobie Nabrzeża Oławy za kilka lat?
Wybierzemy drogę, która pozwoli zachować dzikość tego miejsca, a jednocześnie udostępnić te tereny mieszkańcom, aby mogli tutaj komfortowo spacerować, a nie potykać się o butelki czy wyrzucone kanapy. Zaniedbania powojenne są duże, ale paradoksalnie dzięki temu ukształtował się tutaj specyficzny mikroklimat. Nabrzeża Oławy są schronieniem dla wielu gatunków roślin i zwierząt, które rzadko można spotkać w centrum miasta. Proszę sobie wyobrazić: płynie Pan kajakiem wśród nenufarów, gdzie nie spojrzeć, tam widać bujną zieleń, są perkozy, łabędzie, żółwie błotne, bobry. Płynie się zupełnie w innym świecie. Na wodzie człowiek w ogóle nie wie, że 100 metrów dalej jest miasto.
Rewitalizacja Przedmieścia Oławskiego i Nabrzeży [wizualizacje]
- Nabrzeża Oławy. Wizualizacje: Wrocławska Rewitalizacja
- Nabrzeża Oławy. Wizualizacje: Wrocławska Rewitalizacja
- Nabrzeża Oławy. Wizualizacje: Wrocławska Rewitalizacja
- Nabrzeża Oławy. Wizualizacje: Wrocławska Rewitalizacja
- Nabrzeża Oławy. Wizualizacje: Wrocławska Rewitalizacja
Jakie konkretnie prace przewidujecie?
Wzdłuż Oławy pojawią się ścieżki spacerowo-rowerowe, miejsca do siedzenia i rekreacji, place zabaw dla dzieci, łąka kwietna, tor rolkowy. Chcemy jak najmniej ingerować w przyrodę, dlatego nabrzeża Oławy będą miały inny charakter niż bulwary nad Odrą i fosą – bez kamiennych stopni i tarasów, za to z pomostami, którymi będzie można zejść nad samą rzekę. Oprócz tego planujemy nasadzenia drzew i krzewów, ale bez zmiany charakteru tego miejsca. To nie będą klomby, które będą wymagać intensywnej pielęgnacji. Czekamy na decyzję Urzędu Marszałkowskiego, czy i w jakiej wysokości dostaniemy środki unijne i od nich uzależnimy zakres inwestycji. Tej decyzji spodziewamy się pod koniec roku.
Zależy nam na naturalnym sposobie poruszania się nad rzeką. Tak, aby można było wsiąść w kajak i popłynąć Oławą, zacumować, wyjść na kawę ze znajomymi i potem albo wrócić kajakiem, pieszo albo wsiąść na rower. Taka forma spędzania czasu wolnego jest bardzo atrakcyjna, a nie wymaga wielkich inwestycji.
Który dokładnie fragment Nabrzeży Oławy obejmą zmiany, o których rozmawiamy?
Jest to odcinek od zabytkowego mostu Oławskiego do mostu Rakowieckiego, który prowadzi na Niskie Łąki. To będzie pierwszy etap. Chcielibyśmy oczywiście kontynuować zagospodarowanie aż do Parku Wschodniego. W dalszych planach mamy także prace nad drugim brzegiem rzeki – w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego etapami udaje się porządkować ten teren, zostały poprowadzone ścieżki spacerowe.
Kiedyś nad Oławą tłumy wrocławian korzystały także z plaż, działały kąpieliska – od wielu lat pozostają jednak nieczynne.
Pracujemy nad tym, aby znów działało tutaj kąpielisko. Dawne kąpielisko znajdowało się za mostem Rakowieckim, właśnie na drugim brzegu Oławy. Przed wojną przywożono tutaj co roku piasek znad Bałtyku. Po wojnie przez wiele lat też kąpali się tutaj wrocławianie. Chcemy ponownie zaoferować mieszkańcom ten rekreacyjny teren, gdzie będzie można rozłożyć się z piknikiem i miło spędzić czas.

Jeszcze 30 lat temu niedaleko Parku na Niskich Łąkach wrocławian zapraszało Kąpielisko Oławka. Fot. Wrocławska Rewitalizacja
Czy pojawił się temat przystani dla łodzi czy wypożyczalni kajaków?
Taka przystań kiedyś nad Oławą była i chcielibyśmy ją odbudować, aby mogły tam cumować kajaki. Możemy się spodziewać, że podróże kajakiem staną się na tyle popularne, że znajdą się również chętni, aby założyć tutaj wypożyczalnię. Póki co jest to jednak melodia przyszłości.
W kolejce do rewitalizacji następne osiedla. Działajmy wspólnie

Rodzinny piknik z okazji Dnia Dziecka odbył się w ogrodzie ZTPS nr 5 przy ulicy Kniaziewicza/ Fot. Wrocławska Rewitalizacja
Jakie dalsze działania przewiduje Wrocławska Rewitalizacja w najbliższych latach?
Nabrzeża, centra aktywności, bank lokali, podwórka – te wszystkie projekty na Przedmieściu Oławskim będą zrealizowane do połowy 2019 roku. Są już przygotowane, czekamy tylko na dofinansowanie, więc zaczynamy myśleć o kolejnych działaniach. Chcielibyśmy, aby ulica Komuny Paryskiej stała się zieloną osią dla całego Przedmieścia Oławskiego. Zastanawiamy się także, jak zagospodarować teren po dawnej fabryce wódek i obszar między ulicą Traugutta a Oławą. To mogłoby być swoiste centrum dla całego osiedla.
Lokalny Program Rewitalizacji dla Nadodrza i Przedmieścia Oławskiego formalnie kończy się w 2018 roku. Czy będzie kontynuowany?
Obecnie pracujemy nad przygotowaniem do Gminnego Programu Rewitalizacji. Opracowujemy diagnozę dla całego Wrocławia, chcemy przyjrzeć się wszystkim osiedlom i stwierdzić, gdzie występują największe deficyty. Na tej podstawie powstanie ranking i wybierzemy kolejne obszary rewitalizacji na najbliższe dziesięciolecia. Nie oznacza to jednak, że miasto troszczy się tylko o wybrane osiedla. Na Leśnicy i Psim Polu zaszły widoczne gołym okiem zmiany, tyle tylko, że nie były to działania w ramach programów rewitalizacji.
Rewitalizacja umożliwia nam natomiast skoncentrowanie środków i sił. Dotyczy obszarów, które są skomplikowane, gdzie musimy łączyć różne wątki i interesy. Inaczej rozmawia się z osiedlem, które liczy ponad dwadzieścia tysięcy mieszkańców, ma różne instytucje, różne grupy mieszkańców, seniorów, rodziny z dziećmi, gdzie trzeba pogodzić potrzeby długoletnich mieszkańców z oczekiwaniami tych, którzy właśnie się tutaj przeprowadzili.

O podwórku na podwórku. Konsultacje z mieszkańcami przy ul. Prądzyńskiego. Fot. Wrocławska Rewitalizacja
Z kim współpracujecie w ramach rewitalizacji?
Oprócz instytucji miejskich i organizacji pozarządowych istotnym partnerem są prywatni inwestorzy. To ważny wątek rewitalizacji. Żaden deweloper nie wkroczy przecież na dany teren, jeżeli nie łączy z nim pozytywnych długofalowych perspektyw. Rozmawiamy też z mniejszymi przedsiębiorcami, którzy szukają lokalu na prowadzenie własnej działalności. Na Trójkącie? Kiedyś w ogóle o tym mowy nie było. Teraz przychodzą, rozglądają się, zastanawiają, czy nie będzie to dla nich trafiona lokalizacja.
Przez cztery lata Przedmieście Oławskie jako jedyne we Wrocławiu nie miało własnej reprezentacji. W kwietniu w wyborach do rady osiedla zgłosiła się za to rekordowa liczba kandydatów.
Bardzo się z tego cieszymy. Mieszkańcy potrzebują podmiotu, który będzie zbierał ich uwagi i reprezentował w rozmowach z miastem. Mamy nadzieję, że wspólnie z nową radą osiedla i innymi organizacjami uda nam się popychać proces rewitalizacji do przodu.
Wszyscy powinniśmy grać do jednej bramki, dzielić się zadaniami i wspierać wzajemnie. Dzięki tworzeniu takiej wspólnoty tworzy się pozytywny klimat. Trzy lata temu przyszła do nas pewna pani, ponieważ miała dosyć widoku z okna na klepisko podwórka i śmietnik. Dzięki wspólnym staraniom udało się pobudzić lokalną inicjatywę i powstał tam bujny i zielony przedogródek. Ta pani tak się zaangażowała na rzecz Przedmieścia, że jest teraz radną osiedlową. Widać też, że sami mieszkańcy zaczynają się ze sobą inaczej porozumiewać, widzą że łatwiej jest zrobić coś wspólnie i dbać o najbliższą okolicę.
Na Przedmieściu Oławskim można spotkać ,,mówiące psy”. W osiedlowych ogródkach i na trawnikach pojawiły się drewniane tabliczki w kształcie jamnika, mopsa i teriera, które zachęcają właścicieli czworonogów do sprzątania „niespodzianek” po spacerach ze swoimi pupilami. Jak zareagowali na tę akcję mieszkańcy?
Dobrze wiemy, że sprzątanie po swoich psach nie wymaga specjalnego wysiłku, a ułatwia nam wszystkim życie. Chcieliśmy w humorystyczny sposób zwrócić uwagę na ten problem, a nie tylko ganić i grozić palcem: tak niedobrze. Akcja spodobała się nie tylko dzieciom, które z pasją malowały pieski i wskazywały miejsca, gdzie te mogą zamieszkać, ale przypadła też do gustu dorosłym. Nie są to błahe problemy.
Na Przedmieściu Oławskim powstaje nowa zabudowa i nowi mieszkańcy wyprowadzają psy nie na swoje podwórko, ale na sąsiednie. Albo nie parkują w nowo powstałym parkingu podziemnym, za który muszą płacić, ale na ulicy. Wtedy denerwują się mieszkańcy, którzy mieszkają tutaj od dziesięcioleci. To jest też wątek rewitalizacji: jak połączyć nowe ze starym w sposób, który nie będzie rodził konfliktów?
Już niedługo mieszkańcy będą mieli okazję, aby się bliżej poznać. Na początku września odbędzie się Dzień Trójkąta.
Tak, będzie to święto organizowane przez Impart z zaangażowaniem wielu innych partnerów. W zeszłym roku Impart realizował na Przedmieściu Oławskim program ,,Wejścia od podwórza”, który teraz będzie kontynuowany pod nazwą „Sąsiadujemy”. Dokładnie o to nam chodzi: aby różne podmioty wychodziły z nowymi inicjatywami i wnosiły do obszaru coś od siebie. Jako operator rewitalizacji musimy pamiętać, że miasto jest dla wszystkich – ludzie mają różne potrzeby i nie jest dobrze, kiedy dominuje jedna grupa. Różnorodność jest bardzo dobra, bo daje możliwość wyboru tego, co podoba nam się najbardziej.


















