Od 1 lipca podróż pociągiem na terenie Wrocławia jest możliwa tylko z biletem kolejowym. Negocjacje w sprawie przedłużenia umowy dotyczącej honorowania Urbancard w pociągach regionalnych przewoźników nie przyniosły rezultatu.
Przypomnijmy, od 2013 roku bilety na przejazd wrocławską komunikacją miejską były honorowane w pociągach Kolei Dolnośląskich i POLREGIO na wszystkich odcinkach w granicach stolicy Dolnego Śląska (czyli między stacjami z nazwą Wrocław). Dotyczyło to zarówno o biletów okresowych i czasowych kodowanych na karcie Urbancard, jak i tradycyjnych biletów papierowych (24-, 48-, 72- i 168-godzinnych, uprzednio skasowanych w pojeździe MPK).
Dodatkowo, za darmo pociągami w granicach Wrocławia mogły podróżować osoby, które – w myśl uchwały Rady Miejskiej Wrocławia – są uprawnione do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską. To m.in. uczniowie poniżej 21 roku życia, osoby, które ukończyły 66 lat czy nauczyciele i opiekunowie zorganizowanych grup uczniów lub wychowanków wrocławskich szkół i placówek oświatowych.
Wraz z końcem czerwca 2021 roku ten stan rzeczy uległ zmianie, gdyż wówczas wygasła umowa dotycząca honorowania biletów MPK i Urbancard w pociągach na terenie miasta. To oznacza, że od 1 lipca przejazd pociągami Kolei Dolnośląskich i POLREGIO możliwy jest jedynie z ważnym biletem kolejowym. Jeszcze w środę 30 czerwca przedstawiciele KD mieli nadzieję na wypracowanie porozumienia z magistratem. W czwartek jednak sytuacja uległa zmianie.
– Wszystko wskazuje na to, że negocjacje w sprawie przedłużenia umowy dotyczącej honorowania Urbancard w pociągach można uznać za zakończone. Ostatnia propozycja złożona przez magistrat była znacząco gorsza od poprzedniej, co odebraliśmy jako jednoznaczny sygnał, że gmina Wrocław nie jest zainteresowana zawarciem nowego kontraktu i chce nas zniechęcić do dalszych rozmów. Miasto wykazało brak woli porozumienia, więc po wielu latach, podczas których pasażerowie mogli jeździć pociągami na terenie Wrocławia z biletem MPK lub Urbancard, od 1 lipca takiej możliwości już nie będzie. Zapewniam, że jako spółka zrobiliśmy wszystko, by negocjacje zakończyły się powodzeniem i by nie ucierpieli na tym podróżni – komentuje Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich.
Co proponował magistrat?
W środę 30 czerwca oświadczenie w tej sprawie rozesłał wrocławski magistrat.
– Złożyliśmy dziś Samorządowi Województwa, a także spółkom KD i POLREGIO kolejną propozycję nowego modelu współpracy w zakresie honorowania Urbancard w pociągach przewoźników na terenie miasta. Ponownie jest to oferta oparta na klarownym algorytmie i uzależniona od liczby zatrzymań pociągów we Wrocławiu, co nie budzi zastrzeżeń drugiej strony. Mimo utworzenia w maju realnej alternatywy w postaci nowego biletu „Nasz Wrocław Kolej” chcemy współpracy z kolejarzami i wychodzimy naprzeciw propozycjom przewoźników. Nasze warunki współpracy są przejrzyste i logicznie wyliczone, tak aby wspierać rozwój kolej miejskiej, ale i maksymalnie efektywnie wydawać pieniądze naszych podatników. Na ten moment wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi od Samorządu Województwa i spółek kolejowych – tłumaczył Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej w magistracie.
Miasto przedstawiło także szczegóły nowej oferty współpracy.
– W nowej propozycji podtrzymaliśmy akceptację dla stawek za zatrzymania na terenie Wrocławia, które zaproponowali kolejarze, czyli 47,02 netto zł (50,78 zł brutto). Jednocześnie przystajemy na propozycję podziału stacji i przystanków kolejowych na te o znaczeniu regionalnym i lokalnym. Miasto jest gotowe zapłacić za postoje na 26 lokalnych przystankach, zaś urząd marszałkowski (jako organizator przewozów w regionie) powinien finansować postoje na sześciu stacjach o charakterze regionalnym. Ostateczna wysokość rocznej opłaty po stronie Miasta byłaby – zgodnie z nową propozycją – zależna od faktycznej liczby postojów na terenie Wrocławia, jednak oferta kolejarzy nie mogłaby być mniejsza niż obecna liczba połączeń i zatrzymań. Mamy nadzieję, że przewoźnicy kolejowi i urząd marszałkowski będą zdecydowanie zwiększać swoją ofertę, a tym samym pociągi będą częściej zatrzymywały się na terenie Wrocławia. Liczymy na to, że maksymalnie szybko zaczną funkcjonować nowe połączenia na terenie Wrocławia, czyli stacje i przystanki na linii 292 z Jelcza przez Wojnów, a także na linii 285 z Sobótki przez Partynice oraz postoje na przystankach Wrocław Szczepin oraz Iwiny. Jesteśmy gotowi płacić za każde dodatkowe zatrzymanie zgodnie z ustaloną stawką, czyli 47,02 netto zł (50,78 zł brutto), a umowa zostałaby podpisana na trzy lata, by w tym czasie wypracować docelowy model, czyli kolej aglomeracyjną z pełną integracją biletową – wyliczał Przemysław Gałecki.
Gałecki przypominał, że na czerwcowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia radni przyjęli uchwałę w sprawie nowego biletu „Nasz Wrocław Kolej”.
– Mieszkańcy Wrocławia korzystający z połączeń kolejowych na terenie miasta (z kolejowym biletem miesięcznym w dwie strony), będą mogli kupić bilet miesięczny na wrocławskie tramwaje i autobusy w cenie zaledwie 1 zł (bilet normalny) oraz 50 groszy (bilet ulgowy) . Wprowadzenie nowej oferty stanowi zachętę dla mieszkańców Wrocławia do podróżowania po mieście w sposób multimodalny, wykorzystując zarówno komunikację miejską, jak i transport kolejowy. Wprowadzony bilet będzie istotnie tańszy od funkcjonującego aktualnie w komunikacji miejskiej biletu 30-dniowego imiennego „Nasz Wrocław”, którego cena wynosi 90 zł (45 zł ulgowy). Stąd mieszkańcy Wrocławia uzyskują realną alternatywę dla wygasającego 30 czerwca modelu współpracy Miasta z kolejarzami. Jednocześnie wciąż czekamy na akceptację przez urząd marszałkowski i przewoźników nowego modelu współpracy w zakresie honorowania Urbancard w pociągach przewoźników na terenie miasta oraz na złożoną wiosną propozycję nowego biletu zintegrowanego – wyjaśniał Przemysław Gałecki.

