Są sklepy i są concept story. Te ostatnie to coś więcej, niż miejsca na zakupy! Wielu, szczególnie we Wrocławiu, nie udało się na dłużej wpisać w krajobraz miasta. Co zatem jest takiego w Fu-Ku Concept Store, że pisze o nim Vogue, a klienci są mu wierni już od ponad 5 lat?

FU-KU concept store

Fot. FU-KU

Moda to styl życia, a więc i kultura, muzyka, fotografia czy literatura. Moda to piękne zapachy, odważne wybory i wspieranie młodych artystów. Takie podejście do mody znajdziecie w Fu-Ku i dlatego jest to bez wątpienia miejsce niepowtarzalne. Przychodzą tu ludzie znudzeni modą dyktowaną przez sieciówki, wymagający od ubrań i dodatków czegoś więcej… Lepszej jakości, niepowtarzalnych fasonów, możliwości inwestowania w polskie projekty i poczucia, że kupują nie tylko ubranie, ale i historię, z którą mogą się utożsamiać.

Fu-Ku Fashion Truck i Studio Fotograficzne

Sukces Fu-Ku to również umiejętne dostosowywanie rozwoju do wymagań klientów. Nierzadko niespodzianki, które serwują swoim klientom, to odważne pomysły poparte z jednej strony analizą innowacyjnych rozwiązań na rynkach zagranicznych, a z drugiej inspirowane spontaniczną podróżą czy interesującą wystawą. Połączenie concept store z Atelier Fotograficznym, zbudowanie pierwszego w Polsce Fashion Trucka czy idea wspierania młodych artystów poprzez uruchomienie cyklu warsztatów, to tylko ułamek tego, co wydarzyło się w Fu-Ku na przestrzeni kilku lat. Ci, którzy znają Lindę i Agnieszkę wiedzą, że każdy sezon otwierają z nowymi pomysłami.

Z Lindą Parys, fotografką i stylistką, właścicielką i współzałożycielką Fu-Ku Concept Store & Studio Fotograficzne we Wrocławiu, rozmawia Katarzyna Sekścińska.

Linda Parys

Linda Parys, właścicielka Fu-Ku

Fu-Ku skończy niedługo 6 lat. Co planujecie na zbliżające się urodziny?

Tak, to już 6 lat! Jak ten czas szybko leci! W najbliższym czasie przedstawimy wszystkie plany, ale na razie możemy zdradzić, że same urodziny planujemy na początek kwietnia – nie zabraknie prezentacji najnowszych kolekcji od polskich projektantów, a także wieczornego otwarcia sezonu Fu-Ku Fashion Truck’a z plenerowymi atrakcjami, takimi jak koncerty, oraz współpracą z jedną z dobrze Wam znanych artystek… szczegóły już niebawem!

Wiem, że sama nosisz głównie polskie projekty. Jaką markę lubisz najbardziej?

To chyba najtrudniejsze pytanie, jakie można zadać osobie prowadzącej concept store i pasjonującej się polską modą! Nie mam jednej ulubionej marki – są marki, których ubrań mam wiele w szafie, ze względu na ich ponadczasowość i możliwość dopasowania do każdej okazji, inne cenię za konsekwencję w działaniu lub nutkę ekstrawagancji, która dodaje powera w codziennych stylizacjach. Obecnie mamy na rynku tyle prężnie działających marek, jak i tych dopiero stawiających pierwsze kroki w branży, że naprawdę ciężko wybrać tą jedną jedyną!

Co, według Ciebie, jest sekretem Waszego sukcesu?

Skoro to sekret, to niestety nie mogę go zdradzić… (śmiech) A tak naprawdę uważam, że miarą naszego sukcesu są przede wszystkim ludzie wokół, zadowolony i lubiący do nas wracać klient. Każda osoba to dla nas powód do uśmiechu! Oczywiście nie byłoby nas też, gdyby nie nasi cudowni Projektanci! To także osoby, z którymi współpracujemy – artyści, blogerzy, styliści, modelki.

Twoje trzy must have’y z najnowszych kolekcji?

Ciężko będzie wymienić tylko trzy! Tym bardziej, że nowe kolekcje spływają do nas każdego dnia. Natomiast to, co moim zdaniem będzie wiosennym absolutnym must have, to piękna, minimalistyczna biżuteria – obecnie do Fu-Ku dotarły kolekcje m.in rett.rem, Kopi czy Magdaleny Paszkiewicz. A na ocieplenie jeszcze zimowych dni – rośliny wrocławskiego projektu OD.DECH, w pięknej drewnianej oprawie.

Wiem, że jedną z Twoich pasji są podróże. Co zawsze znalazłabym w Twojej walizce?

Oprócz (zawsze) nadprogramowej liczby ubrań (śmiech), to na pewno mój notatnik na zapiski przeróżne – każda podróż to dla mnie niesamowita kopalnia nowych pomysłów i inspiracji. Także książkę – zazwyczaj biografię projektanta lub artysty. Ostatnio w podróży do Amsterdamu towarzyszyła mi np. biografia Aleksandra McQueena. I oczywiście mój codzienny niezbędnik – aparat fotograficzny! Ale domyślam się, że głównie pytasz o ubrania… więc nie rozstaję się z moim ulubionym zegarkiem marki Stamps i topami The Odder Side, które w podróży (i nie tylko!) są niezastąpione na każdą okazję!

FU-KU Concept Store

Fot. FU-KU