Wydaje ci się, że we Wrocławiu znasz już wszystko? Przesiądź się na kajak, zobaczysz… inaczej i więcej!
Lato powoli się kończy – 21 i 22 sierpnia według prognoz pogody mają być ostatnimi upalnymi dniami tego lata. Jeśli nie zdążyliście w tym sezonie popływać po Odrze na kajakach mamy dla Was dobrą wiadomość – nadal możecie to zrobić! Aby sprawdzić, czy widoki i atmosfera są warte naszych pieniędzy (choć ceny wypożyczeń nie są szczególnie wysokie), wysiłku, a przede wszystkim – wracania do domu w mokrym ubraniu, wybraliśmy się na wycieczkę kajakową. Spoiler: było super!
Architektura Wrocławia z nowej perspektywy
Ostrów Tumski, Muzeum Narodowe, Urząd Wojewódzki – wszyscy znamy te budowle. A gdyby tak zmienić punkt siedzenia? Zwiedzanie miasta z perspektywy wody daje zupełnie nowe wrażenia, nowe, naprawdę „pocztówkowe” widoki i dużo zabawy w znajdowaniu ciekawostek, których z brzegu nie zobaczymy. Plusem kajaków jest ich zwrotność i wysoka sterowność – możemy spędzić w danym miejscu dokładnie tyle czasu, ile jest nam potrzebne. Warto tylko pamiętać, że jesteśmy na wodzie – jeśli podczas setnego selfie z mostem Grunwaldzkim wypadnie nam telefon – już go nie zobaczymy. Na wycieczkę warto zaopatrzyć się w smycz lub inne zabezpieczenie sprzętu.
Pływające ogrody, kawa na kajak, ekipa z sercem na wodzie
Odra Centum – miejsce, które jest wrocławską świątynią Odry, robi na mnie ogromne wrażenie za każdym razem, kiedy tam jestem. Podpływając na kajaku do tego domu, który jest statkiem, warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy – otaczającą Centrum roślinność, i… kajakowy punkt coffe-to-go.
Dobór roślinności, który otacza budynek nie jest przypadkowy – to pływające ogrody. Jest to autorski pomysł działaczy Fundacji OnWater.pl, założycieli Centrum. Ideą pływających wysp roślinności jest zwiększenie bioróżnorodności miejskiego ekosystemu, oczyszczenia wody, ale także stworzenie miejsc gniazdowania i pobytu odrzańskiej fauny. Efekt ten jest możliwy dzięki starannie dobranej roślinności – takiej, które filtruje wodę, wyłapując zanieczyszczenia i przyspieszając ich biodegradację, a także stanowi schronienie dla ptaków. Podobne „ogrody” wrocławska fundacja założyła także w Poznaniu.
Centrum, oprócz rzeki, lubi także ludzi. Dla kajakarzy powstał tam unikatowy punkt cofee to go – kawa na kajak. Plotki głoszą, że można tam także dostać inne rzeczy z oferty kawiarni, np. napoje chłodzące, ciasto czy przekąski. Catering na rzece? Czemu nie!
Bliskie spotkania z rzecznym olbrzymem
Pływając kajakiem jest się najdrobniejszym i najmniejszym uczestnikiem ruchu rzecznego. Naszym obowiązkiem jest ustąpienie pierwszeństwa wszystkim innym, większym jednostkom pływającym (naprawdę, jest to mądre!). Z kolei inni uczestnicy ruchu mają obowiązek zmniejszyć prędkość i zachować szczególna ostrożność, aby operatorzy kajaków nie skończyli swojej wycieczki w wodzie. Ruch na rzece jest prawostronny. Warto też powtórzyć starą, doskonale znaną zasadę – jeśli przepływa koło nas statek ustawiamy się zawsze dziobem do powstałej fali. Tyle teorii, fajnie było? To wyobraźmy sobie, że nadpływa do nas Wratislavia.
Kajaki, rowerki wodne, motorówki, gondole, statki wycieczkowe – no i Wratislavia, największy śródlądowy statek pasażerski w Polsce. Płyniemy naszym kajaczkiem, a zbliża się do nas ponad pięćdziesięciometrowy, ogromny, majestatyczny statek. Budzi to reakcje typu walka lub ucieczka. Na szczęście Odra jest dość szeroka dla wszystkich, a problem, jak się okazuje, jest głównie psychologiczny. O wiele większe fale są tworzone przez motorówki.
Wratislavia cumuje przy Wybrzeżu Dunikowskiego od 2017 roku. Na pokładzie znajdzie się miejsce dla około 400 osób. Sama historia statku również jest ciekawa: zanim trafił nad Odrę „pracował” na Litwie i Łotwie, a zbudowany został w Niemczech w 1961 roku, jako jeden z czterech „braci” – luksusowych statków pasażerskich, zbudowanych aby pokazać splendor i rozmach Niemieckiej Republiki Demokratycznej.
Obecnie znajduje się tam restauracja i sala bankietowa. Aby wybrać się w rejs tym największym, śródlądowych statkiem pasażerskim warto umówić się telefonicznie. Statek wypływa kiedy zbierze się grupa co najmniej 30 osób, ceny zaczynają się od 20 złotych za osobę. W czwartkowe i piątkowe wieczory Wratislavia może stać się miejscem na romantyczne spotkanie: organizowane są rejsy połączone z kolacją i muzyką na żywo. Minimalna grupa to 20 osób, a koszt to 120 złotych za osobę.
Nie należy się dziwić, że jest mokro (ale czy naprawdę musi? naprawdę??)
W kajaku bywa mokro.
W naszym kajaku było bardzo mokro.
W kajaku naszych przyjaciół nie było mokro prawie wcale. Mieli lekko pochlapane nogawki.
Wracając do domu chodem pingwina zastanawiałam się – co zrobiliśmy nie tak? Ilość wody, która spłynie po wiosłach do wnętrza łódki, prawdopodobnie zależy od techniki wiosłowania. Nasza byłą satysfakcjonująca dla szybkości płynięcia, za to fatalna dla stanu naszych ubrań i zabranych ze sobą przedmiotów. Podróży we wrocławskie życie nocne nie należy zaczynać od pływania na kajakach – trzeba zaplanować czas na zmianę odzieży.
Nie, nie ma zdjęć z tej części wycieczki. Jeśli ktoś potrzebuje wizualizacji należy wpisać w google „przemoczony do suchej nitki”.













