Wro we Wro. Na bulwarze Lecha i Marii Kaczyńskich stanie napis Wro. Ma on nie tylko promować miasto, ale też być ławką dla osób, które chcą odpocząć. Całość może kosztować nawet 150 tysięcy złotych.

bulwar1

Wrocławka za 150 tysięcy złotych

Początkowo istniały trzy potencjalne opcje napisów promujących miasto. W specjalnym głosowaniu wrocławianie mieli wybrać, który z nich najbardziej im odpowiada. Oprócz Wro na bulwarze Lecha i Marii Kaczyńskich podobne napisy miały znaleźć się obok Stadionu Miejskiego i na Wzgórzu Polskim. Pierwszy, między stadionem a pętlą tramwajową, miał mieć formę skateparku dla rowerzystów i rolkarzy. Z tego powodu napis Wrocław byłby widoczny tylko z lotu ptaka. Na Wzgórzu Polskim miał powstać plac zabaw i siłownia na wolnym powietrzu. Całość byłaby w formie metalowych, rurkowych napisów Wratislavia, Breslau, Wrocław i Wro rozchodzących się w różne strony.

W głosowaniu wzięło udział około 2000 osób. Przytłaczającą większością, prawie 3/4 głosów, zwyciężył napis Wro. Pozostałe projekty otrzymały odpowiednio 350 (okolice Stadionu Miejskiego) i 199 (Wzgórze Polskie) głosów. Teraz trwa dopracowywanie projektu. Instalacja została zgłoszona jako inicjatywa mieszkańców w ramach Budżetu Obywatelskiego Wrocławia. Robert Gacek, lider projektu, od samego początku starał się o to, żeby napis mógł pełnić funkcje użytkowe.

Wrocławka nad Odrą – ile dokładnie będzie kosztować?

W ostateczności napis będzie miał formę ławki, na której mieszkańcy Wrocławia i turyści mogą odpocząć podczas spaceru nad Odrą. Wrocławka, bo tak zaczęto ją nazywać, ma stanąć w sąsiedztwie pufy miejskiej – innej instalacji użytkowej znajdującej się za Urzędem Wojewódzkim. Będzie też wykonana z tego samego materiału co pufa.

Napis ma być gotowy do końca roku. Całość powinna zamknąć się w 150 tys. złotych. Tyle wynosi szacunkowy koszt projektu zapisanego w Budżecie Obywatelskim Wrocławia. Nie jest to jednak suma ostateczna.

– Na końcową wycenę musimy poczekać do czasu przygotowania dokładnego projektu i wyboru wykonawcy – mówi Bartłomiej Świerczyński, Dyrektor Biura ds Partycypacji Społecznej.

Możliwe, że Wrocławka okaże się tańsza. Wtedy pozostała część pieniędzy wróci do puli WBO. Wówczas zostaną zrealizowane kolejne projekty z listy.