Znamy oferty złożone w przetargu na nowy tabor dla Kolei Dolnośląskich. Podstawowe zamówienie obejmuje 11 pociągów – chcą je dostarczyć firmy PESA i NEWAG.
W połowie lutego Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na zakup nowego taboru. Postępowanie objęło pięć sztuk pięcioczłonowych pojazdów o napędzie elektrycznym (EZT), które będą obsługiwać minimum 550 pasażerów oraz sześć sztuk trzyczłonowych pojazdów o napędzie dwusystemowym elektryczno-spalinowym (hybrydowym, HZT), które będą mogły zabrać na pokład minimum 320 podróżnych.
Termin składania ofert minął 25 marca.
– Na dostawę elektrycznych zespołów trakcyjnych wpłynęły dwie oferty. Swoje propozycje przedstawiły bydgoska PESA z ceną brutto 145 170 750 zł (29 034 150 zł za jeden pojazd) oraz NEWAG z ceną brutto 161 068 500 zł (32 213 700 zł za jeden pojazd) – wyliczają przedstawiciele Kolei Dolnośląskich.
Z kolei ofertę na dostawę sześciu składów hybrydowych dla dolnośląskiego przewoźnika złożył NEWAG. Propozycja producenta wynosi 169 740 000 zł brutto, co daje 28 290 000 zł za każdy pociąg. W obu zadaniach w cenie każdego pojazdu zawarta jest również jego obsługa serwisowa.
Dodajmy, że w ogłoszeniu o przetargu przewozowa spółka zapisała, że zamierza przeznaczyć nieco ponad 123 mln złotych brutto na zakup pięciu pięcioczłonowych składów elektrycznych oraz nieco ponad 118 mln złotych brutto na sześć trójczłonowych pojazdów z dwusystemowym napędem elektryczno-spalinowym. Łącznie kwota, którą zamawiający chce przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia w zakresie podstawowym to 241 326 00 złotych.
Obecnie Koleje Dolnośląskie są w trakcie szczegółowej analizy ofert.
„Rewolucyjne zamówienie”
– Biorąc pod uwagę rozrost Aglomeracji Wrocławskiej oraz stałą dynamikę wzrostu liczby podróżnych w połączeniach w jej obrębie, spółka zdecydowała o przeznaczeniu nowego taboru na linie o największych potokach pasażerskich. Dlatego zamówienie obejmuje pięcio-, a nie czteroczłonowe zespoły trakcyjne, co zakładano pierwotnie w umowie o dofinansowanie ze środków UE. Każdy z nowo zakupionych pojazdów elektrycznych będzie mógł zabrać na pokład o stu pasażerów więcej – tłumaczyli w lutym przedstawiciele Kolei Dolnośląskich.
Członek zarządu województwa dolnośląskiego Tymoteusz Myrda podkreślał, że ten zakup zabezpieczy możliwość wypracowania połączeń w ramach tak długo wyczekiwanej wrocławskiej kolei aglomeracyjnej.
– Prowadzimy rozmowy na ten temat z przedstawicielami gminy Wrocław oraz gmin aglomeracyjnych. Ale idziemy też z nowym projektem – kolei aglomeracyjnej Zagłębia Miedziowego – zapowiadał Myrda.
Radny Dolnego Śląska i przewodniczący komisji polityki rozwoju regionalnego i gospodarki w sejmiku województwa Patryk Wild tłumaczył, że to zamówienie bardzo nowoczesne technologicznie, wręcz rewolucyjne.
– Jesteśmy pierwszym samorządem, który kupuje pociągi hybrydowe – zaznaczał Wild.
Gdzie pojadą nowe pociągi Kolei Dolnośląskich?
Jak tłumaczyli w lutym kolejarze, obecnie linię Trzebnica-Wrocław Główny w większości obsługują pojazdy dwuczłonowe SA-134.
– Po sfinalizowaniu zakupu, będą to robić trójczłonowe hybrydy, pojemniejsze o sto miejsc. Warto podkreślić, że dzięki wydłużeniu trasy do Świdnicy przez Sobótkę, dostęp do transportu kolejowego zyska ponad 40 tys. osób – zapowiadali przedstawiciele Kolei Dolnośląskich.
Nowe EZT trafią do obsługi relacji Oleśnica – Wrocław Główny – Siechnice – Jelcz-Laskowice.
– Co istotne, nowe pociągi elektryczne połączą Jelcz Laskowice z Wrocławiem także remontowaną obecnie linią nr 292 przez Wrocław Wojnów, dzięki czemu transport kolejowy będzie dostępny dla kolejnych 10 tysięcy Dolnoślązaków – zaznaczali kolejarze.
Zakup jedenastu pociągów zostanie dofinansowany ze środków Unii Europejskiej przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych.
– Szacunkowa wartość tego zakupu to około 280 mln złotych, z czego 85 mln zł będzie pochodzić ze środków unijnych. Pierwszej dostawy nowych pociągów spodziewamy się w połowie 2022 roku – zapowiadał marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski.
Wszystkie 11 zespołów trakcyjnych zgodnie z harmonogramem ma trafić do spółki na przełomie 2022 i 2023 roku.

Duże prawo opcji
Koleje Dolnośląskie zawarły w ogłoszeniu o przetargu warianty dodatkowych opcji zakupowych: na 20 kolejnych, pięcioczłonowych EZT oraz na 10 kolejnych, trzyczłonowych HZT.
– Zakup w opcji kolejnych 30 pojazdów spółka zamierza zrealizować w przypadku dostępności funduszy zewnętrznych, głównie unijnych. Nowo zakupiony tabor w planach KD posłuży do wzmocnienia na kierunkach z dużymi potokami pasażerskimi – zapowiadali kolejarze.
Prezes Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski tłumaczył, że opcja, gdyby udało się otrzymać dofinansowanie unijne, pozwoli zwiększyć flotę o łącznie 41 pojazdów, czyli o blisko 75%.
– Dziś 41 pojazdów obsługuje codziennie nasze wszystkie trasy w ciągu doby. Więc można powiedzieć, że zwiększamy flotę dwukrotnie, bo pozostałe pojazdy to rezerwa, na wypadek awarii. To historyczny zakup, jeżeli zostałby zrealizowany w pełni, oznaczałby inwestycję na ponad miliard złotych – wyliczał Damian Stawikowski.
Pociągi zostaną skierowane również do obsługi Aglomeracji Wrocławskiej, tj. Wrocławia i gmin ościennych, Aglomeracji Zagłębia Miedziowego (Legnica, Lubin, Głogów, Polkowice), a także linii nowych lub rewitalizowanych: Karpacz – Jelenia Góra, Świeradów Zdrój – Gryfów Śląski, Złotoryja – Lwówek Śląski, Wałbrzych Szczawienko – Boguszów Gorce, Kobierzyce – Piława Górna, Chojnów – Rokitki, Srebrna Góra – Bielawa Zachodnia czy Kondratowice – Łagiewniki.
Damian Stawikowski dodał, że dzięki temu, że będą to pociągi hybrydowe, przez cały Wrocław, przez 14 kilometrów będą jeździć po trakcji elektrycznej, nie emitując spalin.
– Wrocław odetchnie i wpiszemy się tym samym w politykę antysmogową – zapowiadał Stawikowski.
Jak podkreślał Patryk Wild, opcja jest skoordynowana z rozmowami z Wrocławiem i sąsiednimi gminami na temat rozwoju kolei aglomeracyjnej.
– Jeśli Wrocław zdecyduje się na rozbudowę sieci połączeń aglomeracyjnych, my będziemy mogli je obsłużyć. Dlatego też zamawiany tabor jest większy od wcześniej planowanego – wyjaśniał Patryk Wild.

