Stolica Dolnego Śląska regularnie pojawia się w rankingach najbardziej zakorkowanych miast w Polsce. Rzadko jednak mamy możliwość skonfrontowania sytuacji na wrocławskich ulicach z metropoliami z innych części świata. Sprawdźcie, jak wypadliśmy w skali globalnej.
INRIX to amerykańska firma, należącą do koncernu Porsche, specjalizująca się w analizach dotyczących transportu i motoryzacji. Właśnie światło dzienne ujrzała tegoroczna edycja raportu „The INRIX Global Traffic Scorecard”, poświęconego korkom na ulicach metropolii z całego świata. To największe tego typu badanie – eksperci przeanalizowali sytuację na drogach w 1360 miastach z 38 państw, położonych na pięciu kontynentach. Dane pochodzą z 300 mln podłączonych do ich sieci aut i urządzeń.
Przeanalizowano natężenie ruchu w różnych porach dnia, różnych częściach miasta i na różnych typach dróg. Na tej podstawie oszacowano, ile godzin (w ciągu roku) spędzają w korkach mieszkańcy poszczególnych miast. Przyjęto założenie, że korek jest wtedy, gdy prędkość spada poniżej 65 proc. przeciętnej prędkości przy swobodnym przejeździe na danym odcinku drogi.
Najbardziej zakorkowane miasta świata
Wśród najbardziej zakorkowanych miast globu prym wiedzie Los Angeles. Tamtejsi kierowcy – w skali roku – spędzają w korkach średnio 102 godziny. W pierwszej piątce są jeszcze dwie inne amerykańskie metropolie – Nowy Jork i San Francisco, a stawkę uzupełnia Moskwa i Sao Paulo.
Polska wśród najbardziej zakorkowanych państw
Analitycy przygotowali również ranking najbardziej zakorkowanych państw na świecie, biorąc pod uwagę średnią ważoną dla miast z danego kraju. Polska w tym zestawieniu znalazła się na 13 miejscu, ex aequo ze Słowacją. Średnio w ciągu roku polscy kierowcy tkwią w zatorach drogowych przez 29 godzin. Najgorzej jest w Tajlandii (56 godzin), niewiele lepiej – w Indonezji i Kolumbii.
Gdzie w Europie jeździ się najwolniej?
Eksperci wzięli pod lupę 748 europejskich miast. Okazało się, że największe korki są w Moskwie, Londynie, Paryżu, Stambule i rosyjskim Krasnodarze. Warto zaznaczyć, że wśród 25 najbardziej zakorkowanych metropolii ze Starego Kontynentu próżno szukać reprezentantów Polski.
Jak wypadł Wrocław?
W zestawieniu sklasyfikowano 8 polskich miast – wśród nich Wrocław uplasował się na piątej pozycji. Kierowcy w naszym mieście średnio tracą w korkach 27 godzin, czyli mniej niż mieszkańcy Krakowa (36 godz.), Warszawy (35), Poznania (30) i Szczecina (28), a więcej niż kierowcy w Gdańsku (26 godz.), Łodzi (24) i Katowicach (17).
Stolica Dolnego Śląska w globalnym rankingu znalazła się na 233 miejscu (w zeszłym roku Wrocław był na 247 pozycji), a wśród europejskich miast – na 141 pozycji. Tyle samo czasu co wrocławianie, w korkach spędzają mieszkańcy holenderskiego Utrechtu, rosyjskiego Czernogorska, amerykańskiego Concordu czy brazylijskich miast Juazeiro do Norte i Garanhuns.
Stolica Dolnego Śląska regularnie wśród najbardziej zakorkowanych miast
Do tego, że po Wrocławiu jeździ się fatalnie, a w rankingach najbardziej zakorkowanych miast regularnie plasujemy się w czołówce, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Zajęliśmy m.in. niechlubne, pierwsze miejsce w zestawieniu przygotowanym przez Deloitte.
Przypomnijmy również, że w ubiegłoroczny „Dzień bez samochodu”, kiedy – przynajmniej w teorii – korki powinny być mniejsze, średnia prędkość poruszania się po stolicy Dolnego Śląska była niższa niż w inne dni.
O tym, że dla większości zmotoryzowanych wrocławian autobus czy tramwaj nadal nie są atrakcyjną alternatywą, świadczą też wyniki zeszłorocznego badania dotyczącego dojazdów. Prawdziwość zdania „z mojego miejsca zamieszkania łatwo dostać się do pracy lub szkoły” mieszkańcy naszego miasta w skali od 1 do 7 (1 oznaczało „zupełnie się nie zgadzam”, a 7 – „w pełni się zgadzam”) ocenili na 5,64. Ten wynik dał stolicy Dolnego Śląska ostatnie miejsce wśród 10 największych polskich miast.





