Policyjny pościg we Wrocławiu zakończył się nietypową sytuacją. 31-letni kierowca osobowego opla po zatrzymaniu przez mundurowych tłumaczył, że uciekał bo chciał uniknąć kary za jazdę bez uprawnień. Teraz zamiast mandatu, grozi mu więzienie.
Policyjny pościg rozpoczął się na ulicy Oleśnickiej we Wrocławiu. – Kierujący osobowym Oplem wykonywał pełne brawury manewry. Zauważyli to policyjni wywiadowcy z Wydziału Prewencji i Patrolowego, którzy postanowili przerwać jego niebezpieczną jazdę. Pomimo wielokrotnie wydawanych poleceń do zatrzymania się do kontroli drogowej, mężczyzna podjął nieudaną próbę ucieczki – relacjonuje sierż. Aleksandra Rodecka z KMP we Wrocławiu.
Mężczyzna próbował zgubić policyjny pościg m.in. wyłamując szlaban i przejeżdżając przez jeden z parkingów, jednak nie udało mu się.
– Kiedy finalnie został zatrzymany przez funkcjonariuszy i rozpytany o przyczyny niezatrzymania się do kontroli odpowiedział, że zrobił to z obawy, że może posiadać aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach informatycznych okazało się, że takiego zakazu on nie posiada… tak jak uprawnień do kierowania pojazdami. Jednak to ostatnie jest wykroczeniem, a 31-latek nie zatrzymując się do kontroli popełnił przestępstwo, za które teraz grozić mu może nawet do 5 lat pozbawienia wolności – tłumaczy policjantka.
Dodatkowo policjanci ustalili, że tablice rejestracyjne zamontowane w oplu, pochodził z innego samochodu.



