Otwierają się drzwi szpitalnej świetlicy i dzieci nie mogą uwierzyć własnym oczom: zamiast ponurych, szarych ścian, widzą przed sobą kolorowe kształty, dywany w szachownicę i przytulne pufy. W ten sposób sale na oddziałach dziecięcych w całym kraju zmieniają się w Pokoje Życzliwości. Kolejny z nich powstaje w klinice przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu. W metamorfozie pomaga firma informatyczna SoftServe, która pojawiła się w naszym mieście w 2015 roku.
SoftServe istnieje na rynku w sumie 24 lata i zatrudnia ponad 5 tys. pracowników w 30 biurach, w 9 krajach. Ukraińska firma z branży IT zdążyła już na dobre zadomowić się we Wrocławiu, gdzie działa jej polska centrala. SoftServe nie tylko otwiera kolejne oddziały w Polsce, Bułgarii, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Stanach Zjednoczonych, ale daje pracę wielu wyjątkowym specjalistom.
Wrocławski zespół SoftServe zainicjował pierwszy w Polsce projekt charytatywny firmy. Dzięki niemu we wrześniu zostanie oddany do użytku Pokój Życzliwości w Klinice Endokrynologii i Diabetologii Wieku Rozwojowego, przy ulicy Chałubińskiego. To jedyna placówka o takim profilu na całym Dolnym Śląsku.
– Rocznie przyjmujemy na oddział 6 tys. pacjentów, z czego około 600-700 dzieci musi zostać w szpitalu na dłuższy pobyt. Kiedy przeprowadziliśmy się tutaj przed czterema laty, stan świetlicy był nieciekawy. Przywieźliśmy stare meble i kupiliśmy z własnych środków telewizor, ale w pokoju brakowało wyposażenia, żaluzji i klimatyzacji – mówi prof. Anna Noczyńska, kierownik kliniki.
Lekarze obejmują diagnostyką i terapią dzieci, które borykają się m.in. z zaburzeniami wzrostu, otyłością, chorobami tarczycy oraz cukrzycą. Liczba zachorowań na tę ostatnią rośnie niestety w lawinowym tempie.
– W każdym tygodniu przyjmujemy kilkoro dzieci ze świeżo rozpoznaną cukrzycą. Szczególnie dużo zachorowań dotyczy małych dzieci, poniżej 6. roku życia. Od 2012 roku ta liczba wzrosła dwukrotnie. Po rozpoznaniu cukrzycy, rodzice muszą przejść z dzieckiem cały etap edukacji, aby wiedzieli, jak opiekować się nim, gdy wróci do domu. Dlatego pierwszy pobyt dziecka w szpitalu trwa minimum dwa tygodnie – tłumaczy prof. Anna Noczyńska.
– Wybraliśmy szpital, który najbardziej potrzebował pomocy. Pokój został urządzony niemal od zera. Są nowe podłogi, ściany i meble, a dzieci mają osobne miejsce do jedzenia oraz do zabawy. Środki potrzebne do przygotowania Pokoju Życzliwości udało się zebrać dzięki dobrowolnym wpłatom naszych pracowników, głównie z Polski, Ukrainy i Bułgarii, oraz dofinansowaniu firmy. Akcje społeczne i filantropijne towarzyszą SoftServe od początku działalności w 1993 roku. Część z nich jest realizowana poprzez naszą Fundację ,,Open Eyes”. W jej ramach pracownicy sami zgłaszają projekty i mobilizują innych do udziału w ich realizacji – opowiada Olga Pasichnyk, koordynator projektu po stronie SoftServe.
Koszt prac sięgał około 7 tys. dolarów. Pracownicy wzięli sprawy w swoje ręce i zebrali tę kwotę w dwa miesiące. Nie chcieli czekać, aż wszystko będzie zrobione, i w trakcie remontu poprosili o wstęp do odnawianego pomieszczenia. Wstali wcześnie rano, przyjechali przed pracą i skręcali meble. Tak powstawał czwarty Pokój Życzliwości w naszym mieście.
To, co pozytywne, jest z Wrocławia
Pokój Życzliwości to kilkanaście metrów kwadratowych, które powinien mieć każdy powiatowy szpital w Polsce. Aby ten cel nie był tylko pobożnym życzeniem, do dzieła zabrało się Stowarzyszenie Pozytywne.com, które powstało w 2007 roku we Wrocławiu. Organizacja zaangażowała się w świętowanie Dnia Życzliwości 21 listopada.
– Po pewnym czasie uznaliśmy, że chcemy coś po sobie zostawić i nieść życzliwość nie tylko wśród dorosłych, ale również dzieci. Wiele szpitali nie remontowało świetlic od 20 lat, inne urządzały je na korytarzu, bo nie miały odpowiedniego miejsca. Jeżeli dziecko spędza w szpitalu długie tygodnie, często bez rodziców, i ma przed sobą ciężką terapię, Pokój Życzliwości pozwala mu zapomnieć o chorobie, operacji czy rozłące z bliskimi – tłumaczy Karolina Benedyk, koordynatorka projektu w Stowarzyszeniu Pozytywne.com.
– Przy budowie nowych obiektów uwzględnia się takie miejsca, ale w starych placówkach nie przykładano do nich zbyt dużej wagi. Jako mama doskonale wiem, że wytrzymanie z dzieckiem nawet dwóch godzin na oddziale ratunkowym bez takiego miejsca graniczy z cudem – uśmiecha się Małgorzata Ślusarczyk z SoftServe.
Pierwszy Pokój Życzliwości powstał w szpitalu na Brochowie w 2013 roku, kolejny otworzył się rok później w Szpitalu Wojewódzkim przy ul. Kamieńskiego. W 2016 roku prezent otrzymali mali pacjenci z oddziałów okulistyki, laryngologii, ortopedii i nefrologii przy ul. Borowskiej. Projekt przekroczył granice Wrocławia – Pokoje Życzliwości są już w Oławie, Legnicy czy Poznaniu. Każdy z remontów nie mógłby się odbyć bez zaangażowania finansowego sponsorów.
– Pomyśleliśmy, że my też możemy stworzyć jeden z takich Pokojów Życzliwości we Wrocławiu. Dzieci mogą tutaj zostawić zmartwienia za drzwiami i spędzać czas z rówieśnikami. Tutaj bawią się i uczą, mają do dyspozycji gry, sprzęt komputerowy, przybory szkolne i książki, ale najważniejsze jest to, że w takiej atmosferze szybciej wracają do zdrowia – podkreśla Olga Pasichnyk. – Dzięki wymianie doświadczeń przy projekcie postanowiliśmy przygotować Pokoje Życzliwości także na Ukrainie. Powstaną one w czterech różnych miastach – dodaje.
Stworzenie jednego pokoju to koszt ponad 25 tys. złotych. Cała kwota jest przeznaczana na jego remont i wyposażenie. W stworzeniu przyjaznej przestrzeni pomagają projektanci wnętrz, psycholodzy i pediatrzy. Dzieci mogą tutaj wejść z rodzicami, nad ich bezpieczeństwem czuwa też pedagog.
– Ogromną większość pacjentów przyjmujemy w trybie jednodniowym. Pokój jest otwarty dla wszystkich dzieci, także tych, które do szpitala przyjechały tylko na kilka godzin. Mogą tutaj poczekać na pobranie krwi czy wykonanie badań – podkreśla prof. Anna Noczyńska.
Co daje pomaganie?
Wrocławska centrala SoftServe zatrudnia głównie Polaków i Ukraińców, ale przy biurkach pracują obok siebie m.in. Włoch czy Pakistańczyk. Jednoczenie się w pomaganiu ma istotne znaczenie dla firmy, w której na co dzień pracują osoby z różnych krajów i kultur.
– Pracownicy nie tylko wysyłali pieniądze na konto, ale sami mogli zobaczyć na zdjęciach, jak powstaje Pokój Życzliwości. Do skręcania mebli chętnych było kilkanaście osób, więc mieliśmy okazję, aby się spotkać i zintegrować. Wspólne działanie na rzecz konkretnej osoby lub sprawy zawsze łączy i sprawia, że pracownicy bardziej utożsamiają się ze swoją firmą – przekonuje Małgorzata Ślusarczyk.
Mimo że SoftServe działa dziś na skalę światową, przywiązuje dużą wagę do lokalnych inicjatyw. W miastach, gdzie firma ma swoje biura, pracownikom nie są obojętne sprawy mieszkańców. We Lwowie dostrzegli, że niedaleko ich miejsca pracy często dochodzi do wypadków. Udało się tam pomalować pasy dla pieszych, oznakować i oświetlić drogę. We Wrocławiu pracownicy dołączyli do akcji Brave Festival i całym rodzinami sadzili las w Świniarach.
SoftServe nie zapomina też o swoich korzeniach. Odkąd w 2014 roku Ukraina została wciągnięta w orbitę działań militarnych, pracownicy firmy postanowili wspierać armię, między innymi remontując sale do rehabilitacji dla wojskowych.
– Zauważyliśmy, że nasi pracownicy nie tylko ofiarnie pomagają żołnierzom, ale także chętnie włączają się w inne działania: odwiedzają i uczą podopiecznych domów dziecka, wspierają szpitale czy ulepszają infrastrukturę miasta – wymienia niektóre projekty Olga Pasichnyk.
Kolejne szpitale czekają
Niewykluczone, że to nie ostatni Pokój Życzliwości, który pomaga urządzić SoftServe. Tym bardziej, że ukraiński potentat ma swoje oddziały jeszcze w Warszawie, Białymstoku, Gliwicach i Poznaniu.
– Mamy podpisany list intencyjny z ponad 40 szpitalami. Do listy oczekujących wciąż dopisujemy kolejne. W tym roku, dzięki wsparciu partnerów, planujemy otworzyć jeszcze 3 Pokoje Życzliwości. Zgłaszają się do nas szkoły i przedszkola, które też marzą o podobnych świetlicach – mówi Karolina Benedyk z Pozytywne.com.
O tym, które placówki wymagają pomocy w pierwszej kolejności, decydują wspólnie przedstawiciele stowarzyszenia i sponsorzy. W urządzanie Pokojów Życzliwości może się włączyć każdy – przekazując 1% podatku lub wyposażając kolejny Pokój w artykuły papiernicze czy zabawki.





