W poprzednich częściach cyklu „Pieniądze w czasach niepewności” pisaliśmy o tym, dlaczego warto przyjrzeć się swoim finansom, jak zaplanować budżet domowy i jak szukać oszczędności. Dziś krok kolejny – co zrobić ze znalezionymi oszczędnościami?

Przeczytaj poprzednie artykuły cyklu „Pieniądze w czasach niepewności”

Załóżmy, że w drodze wcześniej opisanych procesów udało Ci się ustalić, że jesteś w stanie każdego miesiąca zaoszczędzić pewną kwotę pieniędzy. Niech to będą nawet widełki – raz 100, innym razem 200 złotych. To jest naprawdę dobra wiadomość. Wygenerowanie choćby najmniejszych oszczędności to znak, że budżet ładnie się nam zamyka, a nasze wpływy przewyższają nasze wydatki.

Możemy teraz, niczym marny gospodarz, wykorzystać fakt, że nam się powodzi do zwiększenia konsumpcji. Ale możemy też wykorzystać prosperity do tego, by przygotować się na trudniejsze czasy, które prędzej czy później nadejdą np. utrata pracy, choroba, emerytura. Po prostu warto mieć jakieś oszczędności, jeżeli mamy możliwość, aby je odkładać. Tylko jak i gdzie?

Skarpeta

Nie chodzi dosłownie o skarpetę, ale o trzymanie pieniędzy w formie czystej – gotówka lub ROR. Podstawowym minusem jest inflacja, która tuż przed wybuchem pandemii znajdowała się w trendzie rosnącym. Obecnie podobno grozi nam deflacja.

Plusem gotówki jest jej dostępność – w razie potrzeby w każdej chwili możemy po nią sięgnąć. Minusem jest wspomniana inflacja, czyli utrata siły nabywczej pieniądza (teraz rzekomo nie ma, ale w perspektywie 10-20 lat na pewno będzie), a także fakt, że pieniądze leżące odłogiem nie pracują.

Lokata bankowa

Jedna z popularniejszych form przechowywania pieniędzy, a także – teoretycznie – bardzo bezpiecznych. Niestety to, czy na lokacie nasze pieniądze zarabiają, uzależnione jest od wysokości stóp procentowych, a ze względu na sytuację kryzysową, Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe do absolutnie rekordowego minimum.

Gdy mieliśmy inflację, lokaty przynosiły straty. Teraz prawdopodobnie nie będą po prostu przynosić zysku albo będą przynosić minimalny, od którego w dodatku będziemy musieli zapłacić podatek.

Obligacje skarbowe

Po niedawnej aferze Getback celowo zwracamy uwagę głównie na obligacje skarbowe, nie korporacyjne. Obligacje emitowane przez Skarb Państwa są względnie bezpieczne, a te, których oprocentowanie uzależnione jest od wskaźnika inflacji, przynoszą nawet zyski.

Minusem tego rozwiązania jest konieczność zamrożenia pieniędzy na długi okres. Obligacje indeksowane inflacją to 4-letnie, 10-letnie, a także rodzinne 6-letnie i 12-letnie. Należy też szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: czy pożyczyłbyś pieniądze RZĄDOWI?

Giełda

Polska giełda nie uchodzi za najbardziej dającą zarabiać na świecie. Bywały momenty lepsze i gorsze. Są też spółki lepsze i gorsze. Da się zarobić, ale da się też stracić. A przy tym trzeba posiadać trochę wiedzy, czasu, a także kapitału – z uwagi na minimalne prowizje, lepiej jest dokonywać transakcji na nieco większe kwoty. Szczególnie, jeżeli naszym planem jest czerpać zyski z dywidend.

Fundusze inwestycyjne

Jest to łatwiejsza forma lokowania pieniędzy niż giełda, a jednocześnie pozwala w łatwy sposób zainwestować nie tylko w spółki notowane na warszawskim parkiecie, ale np. w konkretne branże, z ekspozycją na dany kontynent czy kraj np. rynki azjatyckie czy spółki wydobywcze z Kanady i Ameryki Południowej.

Minusem jest to, że fundusze inwestycyjne oferowane przez Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych mają prowizję. Prowizje pokrywają wynagrodzenie osób zarządzających funduszami. Są natomiast na rynku fundusze ETF, którymi zarządzają algorytmy – prowizje są dużo niższe, a zwroty z inwestycji takie same lub wyższe. Z kolei oferta ETF-ów w Polsce jest, póki co, dosyć uboga.

Rozwiązania emerytalne

Mamy w Polsce kilka rozwiązań dedykowanych dla celów emerytalnych: IKE, IKZE, a od ubiegłego roku także PPK. Mają one również swoje plusy i minusy. Jeżeli chcemy oszczędzać wyłącznie na emeryturę, przewaga najczęściej jest po stronie plusów. Jeżeli jednak dopuszczamy możliwość, że z naszej puli oszczędności możemy skorzystać wcześniej np. w przypadku utraty pracy, w tego typu rozwiązaniach wcześniejsza wypłata łączy się najczęściej z jakiegoś rodzaju konsekwencjami.

Metale szlachetne

Można kupić sztabkę lub monetę ze złota lub srebra. Rozwiązanie to łączy zalety wielu innych rozwiązań. Na przykład w sytuacjach zawirowań gospodarczych i ekonomicznych, gdy większość aktywów traci (np. akcje), metale szlachetne przeważnie idą w górę. Metale mamy zawsze pod ręką i możemy je sprzedać w dowolnym momencie.

Fizyczna sztabka złota to coś, co mamy przy sobie i możemy wszędzie zabrać. Nie jest to pożyczenie pieniędzy, jak obligacje. Nie musimy się przejmować tym czy dłużnik jeszcze jest wypłacalny czy już nie. Albo czy spółka, w którą zainwestowaliśmy pieniądze, nie ma akurat problemów finansowych, które grożą jej upadłością.

Próg wejścia jest również stosunkowo niski. Złote sztabki dostępne są w szeregu gramatur, zaczynających się od 1 grama (na dzień pisania artykułu ok. 300 złotych), zaś srebrna moneta o wadze 1 uncji (31,1 grama) to ok. 120 złotych (również na dzień pisania artykułu).

Złoto w 2020 roku jest jednym z niewielu aktywów, które jest „na plusie”. I to na tak dużym. W ciągu ostatnich 12 miesięcy, złoto kwotowane w dolarze amerykańskim „zarobiło” 32 proc.

Grunt to dywersyfikacja

Wprawdzie w czasie świąt wielkanocnych przygotowuje się jeden koszyk ze święconką, jednak w finansach panuje zasada: nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka. Co oznacza, że nie należy lokować wszystkich swoich pieniędzy w jednym miejscu.

Ostatecznie rozsądnie jest wybrać kilka form lokowania oszczędności (2-3), które będą oferowały nam różne korzyści, a także będą nas zabezpieczały z różnych stron. Warto zatem swoje portfolio inwestycji i lokat skonstruować właśnie w myśl tej zasady.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Goldenmark

Fot. Micheile Henderson on Unsplash