Nowy projekt remontu trasy tramwajowej na Biskupie został zatwierdzony, a wykonawca wrócił na plac budowy. – Może się okazać, że w pierwszym etapie nie będzie możliwości wykonania zielonego torowiska. Wcześniej konieczne będzie pełne ustabilizowanie się konstrukcji, co może potrwać nawet dwa lata – zapowiada MPK.
Przypomnijmy, pod koniec lipca ruszył remont torowiska w ciągu ulicy Olszewskiego na Biskupinie. Jednak wkrótce po rozpoczęciu prac przedstawiciele MPK poinformowali, że czas remontu wydłuży się, a koszty wzrosną. Okazało się bowiem, że konieczne jest wprowadzenie zmian w projekcie.
Jak w poniedziałek 30 listopada poinformowali przedstawiciele MPK, nowe rozwiązania konstrukcyjne torowiska wzdłuż ul. Olszewskiego zostały uzgodnione i zatwierdzone przez wszystkie wymagane instytucje, w tym przez Zarząd Zieleni Miejskiej i Miejskiego Konserwatora Zabytków.
– Wykonawca wrócił dziś na plac budowy, a MPK, traktując tę inwestycję priorytetowo, wprowadziło ponadstandardowe rozwiązania i procedury – zaznacza przewoźnik.
Prace wykonawcy będą pod stałym nadzorem MPK.
– Spółka zatrudniła dodatkowego inspektora nadzoru inwestorskiego oraz inspektora nadzoru dendrologicznego, którzy specjalizują się w inwestycjach prowadzonych na terenach objętych nadzorem konserwatorskim i posiadają wymagane doświadczenie. Ich zadaniem będzie stała kontrola sposobu prowadzonych robót budowlanych i zapewnienie ich realizacji zgodnie z uzgodnieniami i decyzją Miejskiego Konserwatora Zabytków – wyliczają przedstawiciele przewoźnika.
Remont trasy tramwajowej od byłej zajezdni Dąbie aż do pętli na Biskupinie (łącznie 3,5-km toru pojedynczego) potrwa do 90 dni, a to oznacza, że torowisko zostanie oddane do użytku najpóźniej 28 lutego 2021 roku.
– Liczymy jednak, że uda się ten graniczny termin przyspieszyć. Należy jednak pamiętać, że praca w okresie zimowym niesie za sobą wiele trudności i ryzyk realizacyjnych, niezależnych od inwestora i wykonawcy. W przypadku intensywnych opadów i mrozów niektóre prace się wydłużają – mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

Zielone torowisko musi poczekać
Jak tłumaczy przewoźnik, przygotowanie nowego projektu w tak trudnych warunkach wynikających z bliskiego sąsiedztwa zabytkowych dębów było nie lada wyzwaniem i wymagało wypracowania kompromisu pomiędzy wymogami technicznymi a środowiskowymi.
– Jednym z jego efektów jest konieczność powtórnego podbicia całego torowiska i uzupełnienia tłucznia 6 miesięcy po zakończeniu robót budowlanych, co będzie się wiązać z okresowym jego zamknięciem – zapowiadają w MPK.
Przedstawiciele przewoźnika zaznaczają, że z uwagi na już udokumentowane, płytsze usytuowanie korzeni niektórych drzew, może się okazać, że w pierwszym etapie nie będzie możliwości wykonania zielonego torowiska. Wcześniej konieczne będzie pełne ustabilizowanie się konstrukcji, co może potrwać nawet dwa lata.
– Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, stosujemy zielone torowiska; tak było np. w ciągu ulic Hallera i Żmigrodzkiej – przypomina Krzysztof Balawejder.
W pierwszych dniach wykonawca zajmie się tzw. pracami przygotowawczymi.
– Co to oznacza? M.in. usunięcie posuszu z drzew oraz przeprowadzenie czynności pielęgnacyjnych i ręczne odkopanie wszystkich korzeni. Należy pamiętać, że nowy, uzgodniony projekt zakłada możliwość stosowania różnych rozwiązań konstrukcyjnych w zależności od rzeczywistego położenia korzeni. Wykonawca zacznie także wprowadzać rozwiązania ujęte w Projekcie Ochrony Drzew. W tym samym czasie jeden z wykonawców na polecenie Zarządu Zieleni Miejskiej przeprowadzi tzw. redukcję/pielęgnację koron kilku drzew – tłumaczą w MPK.
W sobotę 5 grudnia wykonawca przystąpi już do prac budowlanych, na które składają się wykonanie konstrukcji torowiska tramwajowego wg nowych uzgodnionych rozwiązań projektowych, odwodnienia poprzez zastosowanie drenażu francuskiego oraz wykonanie sieci trakcyjnej i przejazdów w miejscach kolizji z istniejącym układem drogowym.
Jak tłumaczą nam przedstawiciele przewoźnika, o dodatkowych kosztach, jakie poniesie MPK lub wykonawca będziemy mogli mówić dopiero po zakończeniu inwestycji.
– Pierwotnie koszt prac na Olszewskiego wynosił 19,8 mln złotych i nie powinien on wzrosnąć znacząco w stosunku do tego, co zaplanowaliśmy. Proszę pamiętać, że na remont mieliśmy zabudżetowane środki (w ramach przetargu) w wysokości 24,4 mln złotych, wiec jesteśmy przygotowani na wzrost kosztów tej inwestycji – podkreśla Bartosz Naskręski z MPK.

