Remont torowiska na ulicy Olszewskiego potrwa dłużej niż pierwotnie zapowiadano i będzie kosztował więcej. – Od początku było wiadomo, że nie będzie to proste zadanie. 3,5 kilometra torowiska w bezpośredniej bliskości zabytkowej dębowej alei. Zdjęcie starych szyn ujawniło, że trzeba będzie zmienić założenia projektowo-remontowe – wyjaśnia MPK.

Przypomnijmy, pod koniec lipca ruszył remont torowiska w ciągu ulicy Olszewskiego na Biskupinie. To największa inwestycja MPK w 2020 roku, a pierwotnie koszt wszystkich prac wyceniono na niemal 20 mln złotych. Jak właśnie poinformowali przedstawiciele MPK, czas remontu wydłuży się, a koszty wzrosną. Dlaczego?

Przewoźnik tłumaczy, że zwykle budowa nowego torowiska to ingerencja w ziemię na głębokość 120 cm.

W przypadku Olszewskiego wiadomo było, że należy torowisko zrobić jak najpłytsze, by nie naruszyć struktury korzeni stabilizujących dęby rosnące wzdłuż torowiska i ulicy Olszewskiego – podkreślają w MPK.

Dlatego już w projekcie przyjęto rozwiązania (między innymi cementowo-piaskową warstwę stabilizującą) ograniczającą głębokość torowiska do 80 cm.

– Tyle, że dopiero zdjęcie torów, podkładów, a także podtorza pokazało, że niektóre z drzew mają korzenie stabilizujące na głębokości około 70 cmWcześniej odkrywki robione przy pracach projektowych nie wskazywały, że dęby mają grube korzenie stabilizujące tak płytko. Ich ujawnienie wstrzymuje nasze prace. Musimy znaleźć inne rozwiązania technologiczne – tłumaczy Tomasz Sikora, rzecznik MPK.

fot. MPK

Będą zmiany w projekcie

MPK poprosiło o dwie niezależne ekspertyzy naukowców z Politechniki Wrocławskiej i Politechniki Poznańskiej. Mimo że opinie obu jednostek badawczych pozytywnie oceniły dotychczasowy projekt, MPK poprosiło naukowców o zaproponowanie innych rozwiązań uwzględniających wyższe położenie korzeni.      

– Nowe rozwiązania muszą zakładać dwie rzeczy – bezpieczeństwo torowiska, a więc jego stabilność i niezawodność, z drugiej strony musimy także we własnym interesie zadbać o historyczną aleję, tak, by drzew nie osłabiać, czy pogarszać ich warunków bytowych. To dla nas bardzo ważne, bo ich dobra kondycja to także gwarancja, że drzewa nie przewrócą się na trakcję czy przejeżdżający pod nimi tramwaj. Wstrzymaliśmy więc działania wykonawcy na budowie i pracujemy nad nowymi rozwiązaniami – wyjaśnia Sikora.

Projektant posiłkując się ekspertyzami politechnik i współpracując z dendrologiem ma zaproponować zmiany w projekcie.

– To zabytkowa aleja, bardzo cenna dla Wrocławia. Nasi pracownicy na co dzień monitorują ich stan, sprawdzamy też, czy wykonawca właściwie dbał o zabezpieczenie drzew. Ważny jest każdy szczegół, tak jak teraz, gdy zdjęto żwir podtorza. Korzenie zostały przykryte białą fizeliną, którą wykonawca remontu powinien utrzymywać wilgotną. W codziennej współpracy z MPK drzewa reprezentuje Zarząd Zieleni Miejskiej – zaznacza Marek Szempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej.

Przewoźnik przyznaje, że przestój na budowie, zmiany w projekcie i nowe rozwiązania oznaczają wyższe koszty i znaczne opóźnienie zakończenia remontu planowanego wstępnie na przełom października i listopada 2020.

Jednak dopiero po przedstawieniu propozycji zmian w projekcie, będzie można przewidzieć, kiedy robotnicy powrócą do pracy i do kiedy remont potrwa – dodają w MPK.