Cztery psy zostały odebrane 29-latkowi mieszkającemu w rejonie ul. Buforowej we Wrocławiu. Niestety piątego zwierzęcia nie udało się uratować, w trakcie interwencji policjanci znaleźli jego zwłoki. Sprawą zajmuje się już prokuratura.

Mundurowi relacjonują, że w mieszkaniu panował ogromny bałagan, a odchody zwierząt leżały na podłodze. – Nie było widocznej miski z jedzeniem ani wodą, zwierzęta piły z toalety. Po nalaniu im czystej wody do garnka, wszystkie cztery zachowywały się jakby nie piły przez bardzo długi czas – relacjonował sytuację jeden z policjantów, który był na miejscu.

Mundurowi natychmiast podjęli decyzję o odebraniu zwierząt właścicielowi, a zwłoki piątego psa przekazano na sekcję.

Całą sprawa wyszła na jaw przypadkiem. Policjanci zatrzymali 29-latka, w związku z tym, że zaczepiał przechodniów na jednej z wrocławskich ulic. W momencie przyjazdu patrolu mężczyzna leżał na ulicy. Jak się później okazało, jego zachowanie związane było z aż 2 promilami alkoholu w organizmie. – W trakcie dalszych czynności policjanci ujawnili przy mężczyźnie kilka woreczków z narkotykami – wyjaśnia sierż. Aleksandra Rodecka z KMP we Wrocławiu.

To właśnie narkotyki były pretekstem do odwiedzenia miejsca zamieszkania mężczyzny i makabrycznego odkrycia.

– 29-latek został zatrzymany. Usłyszał już zarzuty związane m.in. z posiadaniem substancji odurzających oraz znęcaniem się nad zwierzętami. Sąd zadecydował o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące – przekazała nam policjantka. – Sprawa ma charakter rozwojowy, funkcjonariusze z Komisariatu Policji Wrocław-Rakowiec pod nadzorem prokuratury prowadzą dalsze czynności – dodaje.