Od 1 marca przyszłego roku pełną parą mają ruszyć remonty wrocławskich torowisk tramwajowych. – Przez najbliższe 2-3 lata to będzie jeden wielki plac robót – zapowiada prezes MPK.
Przypomnijmy, pod koniec października prezydent Wrocławia Jacek Sutryk przyznał na antenie Radia Wrocław, że martwi go stan torowisk tramwajowych w naszym mieście.
W czwartek 7 listopada gościem Rozmowy Dnia w Radiu Wrocław był z kolei prezes MPK Krzysztof Balawejder, który również został zapytany o torowiska i wykolejenia tramwajów. Niedawno miejscy aktywiści przynieśli bowiem do prezydenta Sutryka tort z okazji setnego w tym roku wykolejenia we Wrocławiu.
– Ta liczba oczywiście robi wrażenie, natomiast w jakimś sensie jeszcze większe wrażenie robi na mnie liczba „zero”. Tyle wykolejeń od czasu przejęcia odpowiedzialności za torowiska przez MPK – wprawdzie to tylko kilka dni, ale od tego czasu żadnego wykolejenia nie było – podkreślał Krzysztof Balawejder.
Jak wyjaśnił Balawejder, do formalnego przejęcia torowisk przez MPK doszło 1 listopada.
– To „dzień zero”, od którego ponosimy pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie torowisk i trakcji – tłumaczył prezes przewozowej spółki.
„Będzie jeden wielki plac robót”
Jak wyliczyli aktywiści z Akcji Miasto, we Wrocławiu do wykolejenia tramwaju dochodzi średnio co 3 dni. Społecznicy przeanalizowali też dokładnie, w jakich miejscach dochodzi do wykolejeń. Okazuje się, że problemem nie są wyłącznie torowiska w najgorszym stanie.
– Niemal połowa wykolejeń ma miejsce na torowiskach w stanie przeciętnym. Ale one stanowią 31% wszystkich torowisk pod względem długości. To oznacza, że na torowiskach w stanie przeciętnym ryzyko wykolejenia tramwaju jest większe niż średnia. Bez remontów torów przeciętnych nie rozwiążemy problemu wykolejeń - wyliczał Marcin Nieroda, członek Akcji Miasto.
Prezes MPK odniósł się do tych danych na antenie Radia Wrocław
– Pełna zgoda. Cząstkowe remonty prowadzone są tak naprawdę każdej nocy, obejmują kilkumetrowe odcinki, natomiast pełną parą, pełnym frontem robót mam nadzieję ruszyć od 1 marca – mówił Krzysztof Balawejder.
Jak zapowiedział szef przewozowej spółki, przez najbliższe 2-3 lata na torowiskach czeka nas jeden wielki plac robót.
– Od razu mówię: będzie się to wiązało z utrudnieniami, będziemy prowadzili te remonty nie tylko tak, jak do tej pory, czyli w okresie wakacyjnym, kiedy pasażerów jest najmniej i wyjeżdżają studenci, ale żeby nadrobić stracony czas, będziemy chcieli to robić od początku marca tak długo, jak tylko pozwoli pogoda – zaznaczał Krzysztof Balawejder.

