W czwartek radni zdecydowali, że na terenie Starego Miasta zostanie wprowadzony zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, czyli między 22 a 6 rano. Nowe przepisy nie obejmą restauracji, pubów czy klubów nocnych.

Jak informowaliśmy w lipcu, na Wyspie Słodowej, a także na terenie pięciu „grillowisk” we wrocławskich parkach i lasach, od niedawna można legalnie pić alkohol.

Na czwartkowej sesji miejscy radni zajęli się kolejną kwestią związaną z trunkami. Tym razem głosowali nad uchwałą w sprawie ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych w godzinach nocnych. Za przyjęciem uchwały zagłosowało 24 rajców, 4 było przeciw, a 3 osoby wstrzymały się od głosu.

Zgodnie z uchwałą, w godzinach nocnych, czyli pomiędzy godziną 22:00 a 6:00, na terenie osiedla Stare Miasto nie będzie można sprzedawać napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. Innymi słowy, zakaz nie obejmie restauracji, pubów czy klubów, gdzie serwuje się alkohol. Uchwała wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego.

Dodajmy, że już raz – w 2011 roku – radni próbowali wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu w centrum Wrocławia, w godzinach nocnych. Wówczas jednak uchwałę w tej sprawie unieważnił wojewoda dolnośląski. A zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, oddaliły skargi gminy Wrocław na tę decyzję.

Teraz jednak, po znowelizowaniu ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, rada miejska może wydać akt prawa miejscowego, ograniczający sprzedaż napojów alkoholowych w nocy.

Wrocław na tle innych miast

Jak wynika z wyliczeń magistratu, liczba punktów sprzedaży w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców Wrocławia wynosi 267, w tym 157 punktów sprzedaży detalicznej i 110 placówek gastronomicznych.

– Spośród ośmiu badanych miast, wśród których znalazły się Kraków, Poznań, Warszawa, Bydgoszcz, Gdańsk, Łódź, Szczecin i Wrocław, tylko w Szczecinie liczba punktów sprzedaży w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców jest niższa niż we Wrocławiu. Nasycenie punktów sprzedaży we wszystkich innych badanych miastach jest większe – wyliczają urzędnicy.

Przykładowo, w Poznaniu na 100 tys. mieszkańców przypada 315 punktów sprzedaży, w Krakowie – 328 punktów sprzedaży, a w Gdańsku – 281 punktów sprzedaży.

– Obecność alkoholu w życiu codziennym z definicji powoduje pewną ilość szkód i zagrożeń, których nie można uniknąć, ale można wpłynąć na ich rozmiary. Wielkość tych szkód jest związana ze skalą i stylem konsumpcji napojów alkoholowych, ale także zależy od skuteczności i zasięgu działań profilaktycznych i naprawczych. Do takich działań należą m.in.: zmniejszanie swobody konsumpcji alkoholu – podkreślają autorzy uchwały.

Najpierw piwo w plenerze, a potem do klubu

Urzędnicy przywołują gminny program profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii dla Wrocławia na rok 2018. To program, który określa miejską strategię w zakresie profilaktyki oraz minimalizowania szkód społecznych i zdrowotnych, wynikających z używania alkoholu i narkotyków.

– Na podstawie przeprowadzonych analiz, program wskazuje na dużą dostępność stosunkowo taniego alkoholu w centrum miasta, przede wszystkim w punktach sprzedaży detalicznej. Systematyczne badania realizowane na zlecenie Urzędu Miasta Wrocławia ujawniają, że wśród użytkowników przestrzeni publicznej wykształcił się „nowy” model związany z konsumpcją napojów alkoholowych. Model ten ma charakter „przystankowy” i stanowi tylko początkowy etap dalszej, najczęściej całonocnej zabawy podczas eskapad do centrum miasta. W modelu tym pojawia się zjawisko „szybkiej konsumpcji”, kiedy to użytkownicy przestrzeni publicznej, planujący wieczorne rozrywki, w krótkim czasie konsumują znaczne ilości alkoholu zakupionego najpierw w okolicznych sklepach, a dopiero później po jego spożyciu udają się do lokali rozrywkowych – tłumaczy magistrat.

Jak podkreślają urzędnicy, obserwowane są także zachowania polegające na piciu alkoholi nabytych w sklepach zlokalizowanych w centrum, w trakcie częstych zmian lokali lub z tzw. doskoku, czyli wyjścia z lokalu, szybkiego wypicia alkoholu kupionego w okolicznym sklepie i powrotu do macierzystego lokalu, w którym pozostała reszta towarzystwa.

– Z uwagi na relatywnie niską cenę alkoholu sprzedawanego w sklepach w stosunku do tego sprzedawanego w lokalach gastronomicznych, ilość alkoholu spożywanego w tym modelu jest znaczna, co często prowadzi do upijania się. Konsekwencją tego rodzaju zachowań są interwencje służb porządkowych, zakończone ukaraniem mandatem lub odwiezieniem do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym – dodają urzędnicy.

Mieszkańcy nie chcą zakazu

Z kolei wyniki badania opinii publicznej na temat spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej we Wrocławiu, przeprowadzonego w maju przez Centrum Badań Rynkowych i Społecznych, pokazują, że zdecydowana większość mieszkańców Wrocławia, bo aż 65,3%, uważa, że nie powinno się ograniczać godzin sprzedaży alkoholu w sklepach na terenie miasta. Tylko 6,8% badanych opowiada się za ograniczeniem godzin sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta.

Spośród uczestniczących w badaniu mieszkańców dawnej dzielnicy Stare Miasto, 23,4% osób opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczenia godzin sprzedaży alkoholu w sklepach w wybranych obszarach miasta. Podobne stanowisko zajmowali także mieszkańcy innych dawnych dzielnic – 14,4% mieszkańców Śródmieścia, 14% mieszkańców Krzyków, 19,8% mieszkańców Fabrycznej oraz 29,5% mieszkańców Psiego Pola.

Dlaczego Stare Miasto?

Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, zgodnie z wynikami analizy zagrożeń bezpieczeństwa i porządku publicznego, przeprowadzonej przez Komendę Miejską Policji we Wrocławiu, jako miejsca najczęściej zagrożone ekscesami związanymi z piciem alkoholu, wskazywane były Bulwar Xawerego Dunikowskiego, Pasaż Niepolda oraz okolice Rynku.

– W 2017 roku w obrębie ulic: Ruskiej, Kazimierza Wielkiego i Św. Antoniego, przeprowadzono łącznie 492 interwencje policyjne, w wyniku których zatrzymano 5 nietrzeźwych kierujących i 62 sprawców posiadania środków odurzających (o 40 więcej niż w 2016 r.). Ujawniono również 14 przypadków spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Znaczący jest fakt, że aż 135 interwencji dotyczyło osób nietrzeźwych leżących na ulicy – piszą autorzy uchwały.

Opierając się o przywołaną analizę, Komendant Miejski Policji we Wrocławiu w piśmie z 15 marca 2018 roku zasygnalizował potrzebę rozważenia możliwości ograniczenia godzin nocnej sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach znajdujących się w granicach Parku Kulturowego.

Ponadto, w piśmie z dnia 25 maja 2018 roku, komendant wskazał, że w roku 2017 w centrum miasta, czyli w okolicy Dzielnicy Czterech Świątyń, Wyspy Słodowej, Bulwaru Dunikowskiego i Rynku, odnotowano łącznie 650 interwencji, które dotyczyły osób nietrzeźwych leżących na ulicy, zakłócania porządku publicznego i odpoczynku nocnego, spożywania napojów alkoholowych w miejscu publicznym oraz osób nietrzeźwych.

W latach 2016-2017 na terenie należącym do właściwości Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto ujawniono 16 724 wykroczeń z art. 431 ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W pozostałych jednostkach, czyli KP Leśnica, KP Osiedle, KP Grabiszynek, KP Ołbin, KP Rakowiec, KP Psie Pole, KP Fabryczna, KP Śródmieście oraz KP Krzyki, w tych samych latach odnotowano łącznie 12 804 wykroczeń z  powyższego artykułu.

Wynika z tego, że w latach 2016-2017 blisko 60% wszystkich wykroczeń, związanych z alkoholem, miało miejsce na terenie komisariatu Stare Miasto.

– W oparciu o przywołane wyżej dane, obecnie wprowadzenie zakazu nocnej sprzedaży napojów alkoholowych na terenie całego miasta nie znajduje uzasadnienia – dodają urzędnicy.