Liczy sobie 35 lustrzanych żeber, zajmuje 100 metrów kwadratowych, a do jej produkcji zużyto blisko 52 tony stali. Nawa, czyli rzeźba autorstwa Oskara Zięty, stanęła na zrewitalizowanej Wyspie Daliowej. Jak Wam się podoba?

Nawa

fot. Tomasz Matejuk

W ramach przygotowań do montażu rzeźby, swoje oblicze zmieniła cała Wyspa Daliowa, do tej pory niedostępna, zapomniana i zaniedbana. Wcześniej nie było tam żadnej trwałej zabudowy, oprócz niewielkiego obiektu służącego obsłudze Śluzy Piaskowej.

– Rewitalizacja Wyspy Daliowej to kolejny krok w integrowaniu miasta wzdłuż Odry i eksponowaniu rzeki jako głównego waloru krajobrazu Wrocławia. To kolejne wspólne i otwarte miejsce ma służyć spotkaniom wrocławian – tłumaczył Jacek Sutryk, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych w magistracie.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy wyspa przeszła gruntowną rewitalizację, uporządkowano zieleń, zasadzono 7,5 tysiąca nowych roślin, utwardzono grunt, wytyczono ścieżki i zainstalowano oświetlenie.

Mieniąca się w słońcu Nawa

W centralnym punkcie Wyspy Daliowej stanęła Nawa, czyli instalacja rzeźbiarska autorstwa Oskara Zięty, uznanego wrocławskiego designera i założyciela studia Zieta Prozessdesign.

– 35 lustrzanych łuków o wysokości od 4,5 do 7,5 metra tworzy przejście, nawę łączącą rzekę i miasto, technologię i naturę. Rzeźba będąca najważniejszą częścią projektu rewitalizacji wyspy, wykonana została w innowacyjnej technologii stabilizacji metalu za pomocą sprężonego powietrza, za którą Oskar Zięta otrzymał „Oskara designu”, czyli nagrodę RedDot – wyjaśniają urzędnicy.

To pierwsza rzeźba miejska wykonana w technologii FiDU, wynalezionej przez Oskara Ziętę. Pozwala ona na zmianę formy i kształtów elementów stalowych zespawanych ze sobą dzięki „nadmuchiwaniu” sprężonym powietrzem. Metalowe formy usztywniają się, co nadaje im trwałość i stabilność, zachowując przy tym niesamowitą lekkość.

– Nawa jest zwieńczeniem obchodów Europejskiej Stolicy Kultury 2016, której drugie główne hasło brzmiało ,,metamorfozy kultury”. Instalacja harmonizuje z otoczeniem, a jej kształt jest wynikiem krajobrazu wyspy, rzeki, szanownego sąsiedztwa Uniwersytetu, Ossolineum i Ostrowa Tumskiego, a konstrukcyjnie nawiązuje do Hali Targowej, co zarazem definiuje jej tożsamość – mówi Oskar Zięta.

Kontrowersje wokół rzeźby

Już kilka miesięcy temu informowaliśmy, że pomysł wydania grubo ponad miliona złotych na rzeźbę na Wyspie Daliowej nie spodobał się wrocławskim aktywistom. Społecznicy tłumaczyli, że te pieniądze urzędnicy powinni przeznaczyć na pilniejsze potrzeby w mieście.

Piotr Szymański z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia mówił nam wówczas, że decyzja o powstaniu rzeźby powinna być efektem pierwszego etapu procesu rewitalizacji Wyspy Daliowej.

– Dopiero znając kontekst i potrzeby należy podejmować decyzję o rzeźbie. Uważamy, że rzeźba powinna być wybrana na drodze konkursu. Jeśli pojawi się taka potrzeba – podkreślał Szymański.

Aktywista twierdził także, że wariant wybrany na Wyspę Daliową jest za duży i niedopasowany do kontekstu. Jego zdaniem, miasto powinno zamówić rzeźbę mniejszą i w innym miejscu, a także ze względu na mniejszy rozmiar – tańszą.

– Oszczędności proponujemy przesunąć na inwestycje związane z potrzebami mieszkańców – wyjaśniał Piotr Szymański.