W tramwajach i autobusach wrocławskiego MPK znikają tzw. strefy buforowe, czyli taśmy broniące dostępu do części pojazdu w bezpośrednim sąsiedztwie kierującego. Jak zapowiada przewoźnik, powróci też samodzielne otwieranie drzwi.
Przedstawiciele MPK tłumaczą, że w ślad za poprawiającą się w Polsce sytuacją epidemiczną, zwiększa się liczba osób korzystających regularnie z transportu publicznego w dojazdach do szkół, zakładów pracy czy instytucji kultury. Rząd podwyższył także limit osób, które mogą zajmować miejsca w pojazdach.
– Liczymy, że udostępnienie miejsc na początku pojazdu ułatwi trochę zachowanie dystansu społecznego, o którym mimo wszystko wciąż powinniśmy pamiętać. Podkreślam jednak, że badania pokazują, iż transport publiczny jest i był bezpieczny. I zrobimy wszystko, by dalej taki pozostał. Bezpieczniejsi są także sami kierowcy i motorniczowie. Wielu z nich jest już zaszczepionych przeciwko COVID-19 – mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.
Taśmy z tabliczkami „strefa wydzielona — zakaz wstępu” odgradzały pierwsze drzwi oraz siedzenia w bezpośrednim sąsiedztwie kabiny kierującego. W tramwajach dwukierunkowych – także na końcu pojazdu. Miejsca te w każdym z pojazdów zostaną udostępnione najpóźniej w czwartek 27 maja.
– Tego samego dnia zaczną z powrotem funkcjonować tzw. „gorące przyciski”, czyli mechanizm samodzielnego otwierania drzwi przez podróżnych chcących wsiąść lub wysiąść z pojazdu. Był on wyłączony właśnie z uwagi na potrzebę ograniczania kontaktu z powierzchniami dotykowymi – tłumaczy przewoźnik.
Na wozach MPK wciąż będą za to widoczne informacje o limitach liczby pasażerów. Te, zgodnie z obecnymi rządowymi regulacjami, wynoszą połowę sumy liczb siedzących i stojących w konkretnym pojeździe.
Zdjęcie główne: Beata Ratuszniak-Matejuk

