Zarząd Kolei Dolnośląskich zdecydował o unieważnieniu przetargu na zakup nowego taboru w części dotyczącej sześciu pociągów hybrydowych. Jedyna złożona oferta znacząco przewyższała bowiem założony budżet. Spółka nadal analizuje oferty na dostawę pięciu elektrycznych zespół trakcyjnych.

Przypomnijmy, w połowie lutego Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na zakup nowego taboru. Postępowanie objęło pięć sztuk pięcioczłonowych pojazdów o napędzie elektrycznym (EZT), które mają obsługiwać minimum 550 pasażerów oraz sześć sztuk trzyczłonowych pojazdów o napędzie dwusystemowym elektryczno-spalinowym (hybrydowym, HZT), które będą mogły zabrać na pokład minimum 320 podróżnych. Pod koniec marca poznaliśmy oferty złożone w tym przetargu.

W piątek 10 kwietnia zarząd Kolei Dolnośląskich podjął uchwałę o unieważnieniu przetargu na zakup nowego taboru w części dotyczącej zakupu sześciu pociągów hybrydowych. Jedynym oferentem, który zgłosił chęć dostawy składów dla dolnośląskiego przewoźnika był Newag. Propozycja nowosądeckiego producenta opiewała na 169 740 000 zł brutto, czyli 28 290 000 zł za każdy pociąg.

Złożona oferta zdecydowanie przewyższała założony dla tego zadania budżet. W efekcie zarząd podjął decyzję o unieważnieniu przetargu w zakresie dostawy składów hybrydowych. Była to decyzja trudna, ale w przypadku przekroczenia na poziomie 50 milionów złotych – odpowiedzialna. Dysponujemy również środkami publicznymi i w związku z tym musimy dbać o dyscyplinę budżetową – informuje Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich.

Spółka zamierzała przeznaczyć na zakup sześciu pociągów hybrydowych 118 203 000 zł brutto. Uczestniczącemu w przetargu Newagowi przysługuje dziesięć dni na wniesienie odwołania od decyzji Kolei Dolnośląskich do Krajowej Izby Odwoławczej.

„Cena jak za Pendolino”

Jak tłumaczy Patryk Wild, radny Dolnego Śląska i przewodniczący komisji polityki rozwoju regionalnego i gospodarki w sejmiku województwa, cena zaproponowana przez oferenta jest zbliżona do cen pociągów Pendolino, a nie regionalnych.

Przedmiotem przetargu były niewielkie, trzyczłonowe pociągi, a nie dalekobieżne, długie składy z wagonem restauracyjnym. Byłem gorącym orędownikiem tego, żeby kupować pojazdy hybrydowe, ale cena, którą producent zażądał jest z gatunku tych absurdalnych albo nawet między absurdalnymi, a kosmicznie absurdalnymi – podkreśla Patryk Wild.

Wojewódzki radny wylicza, że według ceny z oferty firmy Newag, za jedno miejsce w pociągu zamawiający musiałby zapłacić blisko 150 tys. złotych.

– Żaden prywatny przewoźnik nie zdecydowałby się na zakup wozu w tej cenie. Sądzę, że w tym przypadku przyświecało założenie, że publiczny zamawiający może wyrzucać pieniądze – wyjaśnia Wild.

Trwa analiza ofert na „elektryki”

Koleje Dolnośląskie nadal analizują oferty w zakresie dostawy pięciu pięcioczłonowych elektrycznych zespołów trakcyjnych. Ich dostawą zainteresowane są Pesa oraz Newag, których oferty są aktualnie rozpatrywane.

Dodajmy, że Pesa zaoferowała cenę 145 170 750 zł brutto (29 034 150 zł za jeden pojazd), a Newag – 161 068 500 zł (32 213 700 zł za jeden pojazd). Na realizację tego zadania Koleje Dolnośląskie zaplanowały 123 123 000 zł brutto. Decyzje dotyczące tej części przetargu spółka musi podjąć do 22 czerwca 2020 roku.

– Jesteśmy w stałym kontakcie w sprawie możliwości rozstrzygnięcia przetargu z samorządem województwa dolnośląskiego, a we wszystkich kwestiach dotyczących kompletnego projektu zakupu nowego taboru z Centrum Unijnych Projektów Transportowych, które współfinansuje to przedsięwzięcie – zaznacza Bartłomiej Rodak, rzecznik spółki.

fot. Koleje Dolnośląskie

Pociągi dla kolei aglomeracyjnej

Jak tłumaczyli w lutym przedstawiciele Kolei Dolnośląskich, biorąc pod uwagę rozrost Aglomeracji Wrocławskiej oraz stałą dynamikę wzrostu liczby podróżnych w połączeniach w jej obrębie, spółka zdecydowała o przeznaczeniu nowego taboru na linie o największych potokach pasażerskich.

– Dlatego zamówienie obejmuje pięcio-, a nie czteroczłonowe zespoły trakcyjne, co zakładano pierwotnie w umowie o dofinansowanie ze środków UE. Każdy z nowo zakupionych pojazdów elektrycznych będzie mógł zabrać na pokład o stu pasażerów więcej – wyjaśniali kolejarze.

Członek zarządu województwa dolnośląskiego Tymoteusz Myrda podkreślał, że ten zakup zabezpieczy możliwość wypracowania połączeń w ramach tak długo wyczekiwanej wrocławskiej kolei aglomeracyjnej.

– Prowadzimy rozmowy na ten temat z przedstawicielami gminy Wrocław oraz gmin aglomeracyjnych – mówił Tymoteusz Myrda.

Obecnie linię Trzebnica-Wrocław Główny w większości obsługują pojazdy dwuczłonowe SA-134. Docelowo mają to robić trójczłonowe hybrydy, pojemniejsze o sto miejsc. Z kolei nowe EZT trafią do obsługi relacji Oleśnica – Wrocław Główny – Siechnice – Jelcz-Laskowice.

– Co istotne, nowe pociągi elektryczne połączą Jelcz-Laskowice z Wrocławiem także remontowaną obecnie linią nr 292 przez Wrocław Wojnów, dzięki czemu transport kolejowy będzie dostępny dla kolejnych 10 tysięcy Dolnoślązaków – zaznaczali przedstawiciele KD.

Duże prawo opcji

Koleje Dolnośląskie zawarły w ogłoszeniu o przetargu warianty dodatkowych opcji zakupowych: na 20 kolejnych, pięcioczłonowych EZT oraz na 10 kolejnych, trzyczłonowych HZT. Prezes Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski tłumaczył, że opcja, gdyby udało się otrzymać dofinansowanie unijne, pozwoli zwiększyć flotę o łącznie 41 pojazdów, czyli o blisko 75%.

– Dziś 41 pojazdów obsługuje codziennie nasze wszystkie trasy w ciągu doby. Więc można powiedzieć, że zwiększamy flotę dwukrotnie, bo pozostałe pojazdy to rezerwa, na wypadek awarii. To historyczny zakup, jeżeli zostałby zrealizowany w pełni, oznaczałby inwestycję na ponad miliard złotych – wyliczał Damian Stawikowski.

Te pociągi miałyby zostać skierowane również do obsługi Aglomeracji Wrocławskiej, czyli Wrocławia i gmin ościennych, Aglomeracji Zagłębia Miedziowego (Legnica, Lubin, Głogów, Polkowice), a także linii nowych lub rewitalizowanych: Karpacz – Jelenia Góra, Świeradów Zdrój – Gryfów Śląski, Złotoryja – Lwówek Śląski, Wałbrzych Szczawienko – Boguszów Gorce, Kobierzyce – Piława Górna, Chojnów – Rokitki, Srebrna Góra – Bielawa Zachodnia czy Kondratowice – Łagiewniki.