Kajman z Rędzina to nie uciekinier, to wyrzucony z czyjegoś domu „pupil” – informują przedstawiciele ogrodu zoologicznego. – Tak nie traktuje się zwierząt, to nie są przedmioty, to żywe istoty! – podkreśla prezes wrocławskiego zoo.
W niedzielę, w Światowym Dniu Zwierząt i Dniu Opiekunów Zwierząt, opinię publiczną poruszyła wiadomość o krokodylu widzianym na wrocławskim Rędzinie. Dzięki szybkiej akcji Zarządu Zieleni Miejskiej, Centrum Zarządzania Kryzysowego i Policji udało się gada zlokalizować, zabezpieczyć teren i odłowić.
Po godzinie 15 krokodyla przewieziono do zoo, gdzie odebrali go pracownicy Terrarium. Pierwsze oględziny pozwoliły na ustalenie, że jest to jeden z gatunków kajmana i że zwierzę nie jest w dobrym stanie, bo jest bardzo wyziębione. Szybko przeniesiono je do przygotowanego wcześniej, nagrzanego terrarium, gdzie spędziło noc.
– Wczoraj zwierzę było bardzo niemrawe, miało też zamgloną soczewkę oka, co potwierdza wysoki stopień wyziębienia. Dzisiaj rano soczewka oka była już czysta, a kajman dużo bardziej ruchliwy. Dokonaliśmy, razem z lekarzem weterynarii, dokładnych oględzin tego osobnika i ustaliliśmy, że jest to kajman karłowaty – Paleosuchus palpebrosus, najprawdopodobniej samica, w wieku ponad 3 lat. Generalnie jest w dość dobrym stanie, jak na to co przeszedł. Nie stwierdziliśmy chipa, ani śladu po nim, więc najprawdopodobniej zwierzę było nielegalnie chowane w domu. Podkreślę, że posiadanie takiego zwierzęcia prywatnie jest możliwe, ale wymaga spełnienia określonych warunków, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska o zwierzętach niebezpiecznych z 2011 r. – tłumaczy Marek Pastuszek, kierownik Terrarium.
Prezes zoo Radosław Ratajszczak zaapelował, by nie traktować dzikich zwierząt jako zachcianek, by ich zakup czy hodowlę rozpatrzeć bardzo wnikliwie. Według niego kajman, odłowiony z okolic mostu Rędzińskiego, jest ofiarą właśnie takiego pochopnego postępowania.
– Najprawdopodobniej znudził się właścicielowi lub wyrósł z terrarium, lub okazał się za drogi w utrzymaniu. Kajman karłowaty, choć najmniejszy w swojej rodzinie, to dorasta do 1,5 m, osiąga masę do 15 kg i żyje nawet ponad 50 lat. Do tego należy do dość żarłocznych stworzeń, więc jest drogi w utrzymaniu. Właściciel zapewne tego nie uwzględnił przy jego zakupie. Niestety coraz częściej mamy w całej Europie do czynienia z nieprzemyślanymi zakupami zwierząt egzotycznych i późniejszymi zrachowaniami podobnymi do tego. Tak nie traktuje się zwierząt, to nie są przedmioty, to żywe istoty! Zakup psa lub jakiegokolwiek innego zwierzęcia do domu to jest wielka odpowiedzialność. Trzeba wiedzieć co z takiego zwierzęcia wyrośnie i jakie warunki trzeba mu zapewnić. Dlatego apeluję – zastanówmy się dobrze, czy jesteśmy przygotowani pod każdym względem na nowego mieszkańca. Proszę też nigdy nie kupować zwierząt jako prezent, bo nigdy nie będziemy mieć pewności, czy obdarowany jest z tego powodu naprawdę zadowolony – mówi Radosław Ratajszczak.
Na czas powrotu do zdrowia i rehabilitacji kajman zostanie we Wrocławiu. Można go zobaczyć na parterze Terrarium, obok kajmanów okularowych. W tzw. międzyczasie kierownictwo ogrodu będzie szukało dla niego miejsca w sprawdzonej placówce, gdzie wesprze hodowlę.









