Restauracja z browarem, kawiarnia z niewielkim kinem czy mieszkania z zielonymi tarasami – to wszystko ma powstać w zabytkowym gmachu Dworca Nadodrze, obok którego stanie nowy budynek biurowo-usługowy. – Dworzec będzie perełką całego Wrocławia – zapowiada nowy właściciel obiektu.

Przypomnijmy, o zmianie właściciela Dworca Nadodrze informowaliśmy już w styczniu.

– Pod koniec 2017 roku spółka Przewozy Regionalne podpisała warunkową umowę sprzedaży nieruchomości obejmującej tereny dworca kolejowego Wrocław Nadodrze wraz z pięcioma pobliskimi budynkami. Nieruchomość, której właścicielem są Przewozy Regionalne, nie jest wykorzystywana do działalności spółki – tłumaczył Dominik Lebda, rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych.

Dworcowy kompleks za 8 mln złotych kupiła spółka celowa Dworzec Nadodrze sp. z o.o. Stoją za nią ludzie związani ze środowiskiem archeologów, a także osoby działające w branży nieruchomości. Byli oni jedynymi chętnymi na zakup tej nieruchomości – do ogłaszanych przez Przewozy Regionalne przetargów nie stanął żaden deweloper.

– Jesteśmy dość nietypową grupą inwestorów i być może nie mamy aż tak wygórowanych oczekiwań finansowych, jakie mają duże firmy deweloperskie, wystarczy nam nieco niższa stopa zwrotu. Myślimy o tej inwestycji w trochę inny sposób i mamy wizję. Drugiej takiej nieruchomości w tym mieście nie ma. Długo się zastanawialiśmy, czy podjąć takie ryzyko, ale potraktowaliśmy to jako wyzwanie – tłumaczy Grzegorz Suchan ze spółki Dworzec Nadodrze.

Dodajmy, że dworcem nie była też zainteresowana gmina Wrocław, która miała prawo pierwokupu. 

fot. Neo[EZN] / fotopolska.eu [CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons]

Rewitalizacja budynku i przywrócenie pierwotnych funkcji

Jak wyjaśnia Suchan, wszelkie plany, związane z dworcem, będą zmierzać do rewitalizacji nie tylko budynku, ale też jego pierwotnych funkcji.

– Bo pierwotnie, oprócz obsługi ruchu pasażerskiego, znajdowały się tam także lokale usługowe, takie jak restauracja, jak również reprezentacyjne mieszkania dyrekcji kolei, mieszkania kolejarzy, biura i kasy, a w okresie powojennym także internaty szkoły kolejarskiej – wylicza Grzegorz Suchan.

– Na najwyższych kondygnacjach powstaną mieszkania z zielonymi tarasami, co koresponduje z ubieganiem się przez Wrocław o tytuł Zielonej Stolicy Europy w 2020 roku – dodaje Joanna Bugiel-Hartlieb ze spółki Dworzec Nadodrze.

– Z kolei w przyziemiu i na parterze chcielibyśmy otworzyć nietypowe lokale usługowo-handlowe, takie jak restauracja z browarem czy kawiarnia z niewielkim kinem. Coś podobnego powstało niedawno w Warszawie i cieszy się dużą popularnością. Myślimy też choćby o małej galerii sztuki – chodzi nam o to, żeby to były wyjątkowe miejsca, które będą przyciągać ludzi – podkreśla Grzegorz Suchan.

Zagospodarowane zostaną też pozostałe obiekty – zabytkowy budynek kiosku, w którym pierwotnie mieściła się kasa biletowa kolei wąskotorowej, a także duży budynek spedycji, schowany z boku.

– Nie planujemy żadnych wyburzeń. Do tego dużego budynku chcielibyśmy coś dobudować i nadbudować. Tam powstał taki zaułek, niezagospodarowany plac, który obecnie jest śmietnikiem i dziką toaletą. Chcielibyśmy postawić tam niewielki budynek usługowo-biurowy, nawiązujący stylem i klimatem do istniejącej zabudowy – zapowiada przedstawiciel inwestora.

Oprócz samych budynków, zmieni się też teren wokół dworca. Plac przed budynkiem będzie pełnił funkcję parkingu.

– Być może będzie to parking podziemny. Chcielibyśmy, żeby tak się stało, ale to w dużej mierze zależy od uzgodnień dotyczących całej inwestycji. Gdyby się udało, plac przed dworcem byłby przeznaczony dla pieszych. Mogłoby się tam odbywać różne wydarzenia kulturalne, koncerty, czy choćby drugi jarmark świąteczny – wyjaśnia Grzegorz Suchan.

Przedstawiciele inwestora podkreślają, że ich przedsięwzięcie ma wpisać się w trwającą od kilku lat rewitalizację Nadodrza.

– To może być najpiękniejsze miejsce na całym Nadodrzu, a dziś jest miejscem najbardziej odstraszającym – mówi Suchan.

fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 pl

Pociągi z dworca nie znikną

Najwięcej obaw wśród mieszkańców budzi kwestia zachowania funkcji kolejowej dworca. Inwestor uspokaja jednak (wcześniej zapewniali o tym także przedstawiciele Przewozów Regionalnych), że pociągi stamtąd nie znikną.

– Dostęp do peronów nie będzie utrudniony, hol dworca nadal będzie dostępny, podobnie jak to ma miejsce teraz. Zamknięcie dworca oznaczałoby zamknięcie dopływu ludzi. A przecież nam zależy, żeby to miejsce żyło, więc im więcej osób będzie przez dworzec się przewijać, tym lepiej dla nas – tłumaczy Grzegorz Suchan.

Już po informacji o sprzedaży dworca, miasto zabrało się za przygotowanie planu miejscowego dla tego terenu.

– Jeszcze przed podjęciem uchwały o przystąpieniu do prac nad planem, złożyliśmy wniosek o wydanie warunków zabudowy dla budynku dworca, wraz z otoczeniem. Pracowaliśmy nad tym wnioskiem od jesieni zeszłego roku. Jest on zgodny ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, więc zakładamy, że pomysły miasta nie będą stały w sprzeczności z naszymi, tym bardziej, że to, co chcemy zrobić w budynku dworca, oznacza jego rewitalizację nie tylko co do bryły, ale i co do funkcji – zaznacza Suchan.

Przedstawiciele inwestora zapewniają, że są otwarci na rozmowy z miastem i z chęcią spotkają się z urzędnikami.

– Do tej pory nikt jednak się do nas w tej sprawie nie zgłosił, zaś magistrat, który nie chciał dworca kupić, ogranicza się do kreowania czarnych scenariuszy na temat zamknięcia dworca – podkreśla Grzegorz Suchan.

Gdy uda się dostać warunki zabudowy, wówczas inwestor złoży wniosek o pozwolenie na budowę. Same prace budowalne szacowane są na około 1,5 roku.

– Współpracujemy z kilkoma architektami, nie są to żadne większe wrocławskie pracownie. To architekci, z którymi wcześniej współpracowaliśmy. Mają bardzo fajne pomysły, tylko być może wcześniej nie mieli możliwości, żeby wypłynąć – zaznacza Grzegorz Suchan.

Inwestor planuje też przeprowadzenie konkursu architektonicznego na projekt nowego obiektu, który ma zostać dobudowany do budynku spedycji.

– Chcemy, żeby stanął tam wyjątkowy budynek, a nie kolejna szklana bryła – dodaje przedstawiciel inwestora.