Tłusty Czwartek, czyli… dzień pączka! Jak nakazuje polska tradycja to właśnie tego dnia powinniśmy włączyć te słodkości do naszego menu. Najlepiej w irracjonalnych ilościach. Pytamy wrocławian gdzie dziś udali się po pączki.

Rada Osiedla Borek postawiła na produkty lokalne – na ich fanpage znajdziemy listę miejsc na osiedlu, któe warto odwiedzić w calu znalezienia najlepszych pączków.

Zaskakuje „twarz” Wrocławia osiedlowego, Michał Kwiatkowski, Przewodniczący Zarządu Osiedla Powstańców Śląskich i prezes Wrocławskiego Forum Osiedlowego, który przyznał się, że po swoje ulubione pączki jeździ do… Smolca.

– Jest tam piekarnia „Harnaś” – pieką pączki całą noc, można podjechać i zgarnąć ciepłe, prosto z hali produkcyjnej. I jeszcze przy tym podejrzeć jak wygląda proces produkcyjny. Są najlepsze! Wielkie, uczciwe, dobrze się starzeją. Kupuję je kartonami, w pracy wszyscy się nimi zajadają. Znam to miejsce, bo niedaleko mieszkają moi rodzice. – mówi Michał Kwiatkowski.

Joanna Klima, Radna Osiedla Szczepin i założycielka Serca Szczepina zaprasza na pączki na ul. Czarnieckiego.

– Jeśli macie ochotę na wyśmienite pączki warto zajrzeć do piekarni „Spacer”, która słynie na Szczepinie z cudownych bułeczek drożdżowych. Piecze je Viktoria wg przepisu, który przywiozła z Ukrainy. W Tłusty Czwartek warto zajrzeć do Spaceru, na ul. Czarnieckiego 29A, bo złotówka  ze sprzedaży każdego pączka zostanie przekazane na pomoc dzieciom z chorobami nowotworowymi oraz dzieciom niepełnosprawnym.

Drugim miejscem, który poleca ta miejsca aktywistka jest… muzeum. A dokładniej kawiarnia, która znajduje się na dachu Muzeum Współczesnego na pl. Strzegomskim.

Warto tam zajrzeć jeśli macie ochotę na pączka z widokiem na Szczepin i Wrocław. Pączek, pyszna kawa i panorama miasta to znakomity pomysł na ten dzień. Zawsze można wejść na dach muzeum na piechotę, by usprawiedliwić kolejnego pączka.

Sebastian, pracownik branży lotniczej z Psiego Pola, po słodkości w Tłusty Czwartek wybierze się ulicę Krzywoustego.

Moja ulubiona miejscówka to Cukiernia Gondek na Psim Polu. Podobno najlepsza w całym mieście, z długoletnią tradycją. Mają obłędne pączki z różą i genialne faworki! Cukiernia stoi tu od zawsze, odkąd tu mieszkam. Jadałem pączki z wielu miejsc, ale tej nic nie przebije. Najbardziej lubię z adwokatem i właśnie z różą.

Mieszkańcy placu Grunwaldzkiego, a także studenci i pracownicy Politechniki Wrocławskiej, w Tłusty Czwartek ustawiają się w kolejce do cukierki o wdzięcznej nazwie „Trumienka”, przy ul. Skłodowskiej-Curie. Jej nazwa wzięła się z bezpośredniego sąsiedztwa zakładu pogrzebowego.

Chciałam trochę oszukać system i zrobić w pracy „tłustą środę” – pod Trumienką zawsze w Tłusty Czwartek ustawiają się dzikie kolejki, chyba największe jakie widziałam w mieście – mówi Anna, pracownik Politechniki Wrocławskiej. – Niestety, chyba więcej osób skorzystało z tego pomysłu, bo już wczoraj pączków tam… nie było. Każda nowa dostawa rozchodziła się w kilka minut. Dziś nawet nie próbuję.

Ranking najlepszych wrocławskich pączków, jak co roku, przygotował Piotr Gładczak, autor bloga Wrocławskie Podróże Kulinarne. Podczas testów odwiedził kilkadziesiąt miejsc z których do finałowej 10 trafiła, między innymi, cukiernia Gigi ze Świeradowskiej, Piekarnia Poolish z Horbaczewskiego czy mała cukiernia Julia’s Cakes, którą znajdziemy niedaleko Capitolu.