Wrocław to nie tylko Rynek, Panorama Racławicka czy Ostrów Tumski. Tutaj każda dzielnica czy osiedle ma swoją historię, skrywając ciekawe zakątki i tajemnice. Jedną z takich dzielnic jest Sępolno, którego początki sięgają XIII wieku!
Pierwsza zachowana wzmianka o osadzie, która na przestrzeni lat zamieniła się w dzisiejsze Sępolno, znajduje się w dokumencie księcia Henryka z 1288 roku. Wtedy była ona położona na terenie, gdzie obecnie są Bartoszowice i Biskupin. Przez następne 600 lat osada praktycznie się nie rozwijała z powodu niefortunnego położenia w pobliżu Odry – tereny były podmokłe i nie nadawały się pod zabudowę. Dlatego historyczne Sępolno na przestrzeni kilkuset lat zmieniało jedynie swoich właścicieli i nazwy, a były to kolejno: Zemplin (1288 rok), Czympelin (1353) i Semplino (1368).
Gwałtowny rozwój osady nastąpił dopiero po 1917 roku, kiedy wykopano kanał powodziowy i żeglugowy oraz osuszono teren. Przeludniony w tym czasie Wrocław potrzebował nowych miejsc mieszkalnych, a wtedy idealnym rozwiązaniem okazało się również Sępolno.
W kształcie orła
Sępolno budowano w latach 1919-1935. Od początku zamysłem projektantów było stworzenie zielonego osiedla, tak zwanego miasta-ogrodu. Nie był to pomysł innowacyjny, nawet we Wrocławiu, gdyż wtedy istniały już tego typu tereny zabudowane. Były to jednak osiedla dla bardzo bogatych mieszkańców, którzy budowali tam swoje wille. Wyjątkowość Sępolna polegała na tym, że na zamieszkanie na tym zielonym osiedlu mógł sobie pozwolić każdy przedstawiciel klasy średniej z przeciętnymi zarobkami. Mieszkańcy Breslau kupowali na Sępolnie mieszkania lub domki z ogródkami w malowniczej i spokojnej okolicy.
Osiedle zaprojektowało wielu architektów, a wśród nich byli między innymi Albert Kempter, Paul Heim i Hermann Wahlich. Jednak nie tylko wszechobecna zieleń stanowi o wyjątkowości Sępolna, ale również zabudowa, która układa się w kształt… orła. Patrząc na tę dzielnicę z lotu ptaka, można dostrzec wyraźnego orła: jego głowa obejmuje zachodnią część tego miasta-ogrodu, a skrzydła część północną i południową. Decyzja o takim rozwiązaniu urbanistycznym z pewnością nie była przypadkowa, bowiem przedstawia konkretnie czarnego orła dolnośląskiego, który widnieje na historycznym herbie Dolnego Śląska.
Podczas oblężenia Festung Breslau Sępolno (ówczesne Zimpel) nie poniosło większych strat. Choć spodziewano się najazdu Armii Czerwonej od wschodu, ta zaatakowała jednak od południa, na szczęście dla zielonego osiedla. Zniszczonych zostało około 30 domów i te nadawały się do rozbiórki. Resztę, częściowo spaloną i z wybitymi oknami, dało się odbudować i przystosować z powrotem do zamieszkania.
Podczas drugiej wojny światowej w gmachu szkoły na Sępolnie utworzono obóz dla polskich kobiet. W 1944 roku przetransportowano tam około 400 matek z dziećmi z ogarniętej powstaniem Warszawy. Pod koniec wojny ta liczba wynosiła już mniej więcej 1500. Panowała tam ogromna śmiertelność, głównie ze względu na brak żywności.
Kozy na Olimpijskim
Jednym z najważniejszych miejsc na Sępolnie (osiedle Zalesie) jest Stadion Olimpijski, który powstał w latach 1924-1925 (rozbudowany w latach 1935-1939). Zaprojektował go niemiecki architekt Richard Konwiarz, który otrzymał za to brązowy medal olimpijski w kategorii architektura sportowa na olimpijskim konkursie sztuki i literatury w czasie igrzysk w Los Angeles w 1932 roku.
W czerwcu 1930 roku rozegrano tu III Igrzyska Niemieckie. W 1933 roku obiektowi nadano nazwę Hermann Göring Stadion (Adolf Hitler odwiedził stadion w 1938 roku). Po drugiej wojnie światowej zniszczony stadion porosła wysoka trawa i pasły się tam kozy. Po odnowieniu obiekt nosił nazwę im. gen. Karola Świerczewskiego. W roku 1961 finał drużynowych mistrzostw świata na żużlu oglądało tam około 50 tysięcy widzów. Jeszcze w latach 80. grywała na Olimpijskim piłkarska reprezentacja Polski. Teraz na stadionie odbywają się zawody na żużlu oraz w futbolu amerykańskim. Po całkowitej przebudowie obiektu w 2015 roku (z okazji The World Games 2017) trybuny Olimpijskiego mogą pomieścić ok. 13 tysięcy kibiców.
Obok stadionu znajdują się Pola Marsowe. W czasach III Rzeszy służyły one jako miejsce wielkich zgromadzeń. W powojennym Wrocławiu odbywały się tutaj m.in. koncerty. W 2009 roku zagrał tam sławny brytyjski zespół Deep Purple. Cały kompleks wyremontowano w 2011 roku. Obecnie odbywa się tam największa impreza dla studentów, czyli wrocławskie juwenalia.
Innym historycznym miejscem, na które warto zwrócić uwagę, jest kościół pamięci króla Gustawa Adolfa. Na jego projekt został ogłoszony konkurs, który wygrał wspomniany wcześniej Albert Kempter. Budowę rozpoczęto w 1932 roku i trwała ona dokładnie rok. Wiele lat później budynek kościoła ewangelickiego przejęło państwo i urządziło w nim kino „Światowid” oraz dom kultury. Tak było do lat 90., a później obiekt z powrotem trafił w ręce ewangelików.
Sławni mieszkańcy
Mało kto pewnie wie, że na Sępolnie, a dokładnie przy ulicy Marcina Borelowskiego 44, mieszkał wybitny polski pisarz Marek Hłasko. Wprowadził się tam z matką i jej przyjacielem w 1946 roku, mając wtedy zaledwie 12 lat. We Wrocławiu Hłasko uczęszczał do Liceum Administracyjno-Handlowego Izby Przemysłowo-Handlowej, wstąpił do I Wrocławskiej Drużyny Harcerzy im. Bolesława Chrobrego, a potem nawet pracował jako kierowca ciężarówki. Na Sępolnie mieszkał cztery lata, po czym wrócił do Warszawy.
Można powiedzieć po sąsiedzku, bo na Biskupinie, mieszkał mniej więcej w tym samym czasie reżyser Marek Koterski – autor takich filmów, jak „Dzień świra” czy „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. Studiował polonistykę i historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim. Choć urodził się w Krakowie, to czuje się wrocławianinem.
Sępolno znane jest również z doskonałych lokali gastronomicznych. Na pizzę warto wybrać się do Casa della Pizza przy ulicy Partyzantów, gdzie jedzenie przygotowuje dwóch Włochów, dlatego ich pizza jest według opinii klientów przepyszna. Mimo że wystrój lokalu nie jest wyszukany, to warto się tam wybrać na typowo włoskie jedzenie.
Najlepsza kubańska kuchnia na Sępolnie jest w restauracji La Habana przy ulicy 8 Maja. Można tam spróbować między innymi zupy z czerwonej lub czarnej fasoli, kubańskie pierożki czy smażone banany plantan. W La Habana jest również możliwość zorganizowania imprezy okolicznościowej, podczas której uczestnicy tańczą salsę i ćwiczą język hiszpański.
Można odnieść wrażenie, że na Sępolnie znajdzie się jedzenie z każdego zakątka świata. Zgodnie z tym warto także polecić KOI Sushi Bar przy ulicy Dembowskiego. Tam wyśmienite sushi przygotowywane jest na oczach klienta przez sushi masterów, z którymi gwarantowana jest świetna zabawa. Jest to podobno najlepsza japońska miejscówka we Wrocławiu.
Niezwykły spacer w cieniu orła
Aby udowodnić, jak wyjątkowe jest wrocławskie Sępolno, warto nadmienić, że organizowane są wycieczki po tej dzielnicy. Ich organizatorzy mówią o tej części Wrocławia jako o jednym z najbardziej niezwykłych osiedli nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. W kwietniu tego roku takie zwiedzanie organizowało VIP Travel Wrocław, a w maju Hello Poland. Podczas wycieczki można odwiedzić wszystkie wymienione wyżej obiekty, np. dom Marka Hłaski i kościół Gustawa Adolfa oraz dowiedzieć się wielu ciekawostek na temat Sępolna. Warto śledzić takie wydarzenia, ponieważ trzeba się na nie wcześniej zapisać i uiścić opłatę.
OLIWIA RYBIAŁEK



