Wrocław aktywnie obchodził Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Po raz piąty oficjalnie upamiętniono ich trud i postawę. Pomimo przenikliwego zimna w marszu i uroczystościach wzięło udział przynajmniej 2 tysiące wrocławian.
Jednym z głównych punktów bogatego programu wrocławskich działań upamiętniających żołnierzy podziemia antykomunistycznego był Marsz Pamięci „Zachowałam się jak trzeba”.
Był on poświęcony pamięci Danuty Siedzikówny „Inki”, bohaterskiej sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, która w wieku niespełna 18 lat skazana została na śmierć przez komunistyczny reżim. Kilka minut po 18.00 zgromadzeni wrocławianie ruszyli z Rynku w kierunku Placu Wolności, przechodząc m.in. ulicami Ruską, Kazimierza Wielkiego i Podwale. Na trasie organizatorzy przygotowali 8 stacji – każda z nich obrazowała inny etap życia i działalności „Inki” oraz Żołnierzy Wyklętych. Maszerującym towarzyszyli członkowie grup rekonstrukcyjnych, którzy wystąpili w umundurowaniu z epoki, odtwarzając wydarzenia z okresu powojennych walk (odbyły się m.in. inscenizacje starć żołnierzy podziemia z jednostkami Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Na Placu Wolności zgromadzone osoby powitała scena, z której popłynęły dźwięki utworów upamiętniających te wydarzenia.
Piotr Zajączkowski










