Trzy punkty miały wrócić do Wrocławia – taki był zamiar. Do końca pierwszej połowy wszystko na to wskazywało. Piłkarki AZS-u schodziły do szatni po pierwszej połowie w dobrych nastrojach, przy prowadzeniu jedną bramką. Niestety po przerwie role się odwróciły. Tego dnia zwycięstwo świętowały zawodniczki z GOSiR-ek Piaseczno, wygrywając na własnym boisku 2:1.
W poprzedniej kolejce 29 października wrocławianki odniosły najwyższe zwycięstwo w sezonie 2016/2017 i zapomniały o paśmie niepowodzeń, które trwało ponad miesiąc. W Gdańsku rozgromiły Sztorm AWFiS 0:8. Po tym wydarzeniu wszystkim zdawało się, że podopieczne Radosława Belli wracają na właściwe tory i konsekwentnie będą się piąć w górę tabeli. Rzeczywistość okazała się inna.
Miłe złego początki
W 12. kolejce Ekstraligi przyszło im zmierzyć się z drużyną GOSiR-ki Piaseczno. Na cudzym terenie punkty zdobywa się zazwyczaj o wiele trudniej niż na własnym boisku, jednak akademiczkom nie brakowało determinacji. W pierwszej połowie warunki dyktowały wrocławianki. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 17. minucie wyszły na prowadzenie. Dominika Grabowska została sfaulowana przez Aleksandrę Sosnowską. Poszkodowana chwilę później wykorzystała rzut karny i ustaliła wynik 0:1 dla gości, który do przerwy nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie zespoły zamieniły się nie tylko stronami, ale również stylem gry. Od 46. minuty sytuację na boisku zaczęły kontrolować gospodynie, a już w 52. minucie mogły cieszyć się z remisu. Bramkę z rzutu wolnego zdobyła Magdalena Dudek. Ta sama zawodniczka zapewniła swojej drużynie wygraną, zmieniając wynik meczu na 2:1 w 80. minucie spotkania. Ostatecznie to piłkarkom z Piaseczna przypadły trzy punkty. To pierwsze zwycięstwo rywalek od ponad miesiąca.
Są powody do zmartwień
Można zauważyć, że w ostatnich meczach zawodniczki AZS-u Wrocław tracą sporo bramek po stałych fragmentów gry wykorzystywanych przez rywalki. Podopieczne Radosława Belli muszą zatem jeszcze uważniej grać w obronie i wystrzegać się fauli w okolicach własnej bramki.
Dodatkowo zawodniczki ze stolicy Dolnego Śląska już trzecie spotkanie rozgrywają bez filaru swojego zespołu – Joanny Wróblewskiej, która przez ostatnie tygodnie zmaga się z kontuzją. Prawdopodobnie wróci do gry dopiero w rundzie wiosennej.
Joannie życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia, a piłkarkom AZS-u Wrocław – trzech punktów w meczu 13. kolejki Ekstraligi, który odbędzie się już 13 listopada 2016 roku. Tym razem akademiczki zmierzą się ponownie na wyjeździe z zespołem AZS UJ Kraków. Powodzenia!
GOSiR Piaseczno – AZS Wrocław 2:1 (0:1)
Bramki: Dudek (52, 80`) – Grabowska (17`)


