– Potrzebujemy nowego koła zamachowego dla miasta – tłumaczą aktywiści, którzy przygotowali raport „Migawki z diagnozy Wrocławia”, obejmujący cztery aspekty: demografię, gospodarkę, naukę i jakość życia. W dzisiejszym artykule skupimy się na dwóch pierwszych.

Ratusz

fot. Pixabay.com

Raport powstał w ramach Foresightu Społecznego Wrocław 2036/2056.

– Pomysł na „Migawki z diagnozy Wrocławia” narodził się jesienią 2016 roku. Dzięki kończącemu się powoli Foresightowi Społecznemu Wrocław 2036/2056 wiedzieliśmy już, na jakie trendy i zjawiska powinniśmy zwracać szczególną uwagę, układając możliwe scenariusze przyszłości miasta. Dzięki badaniom socjologicznym przeprowadzonym na potrzeby nowej strategii Wrocławia wiedzieliśmy, czego oczekują mieszkańcy. Mieliśmy w ręku wielodziedzinową diagnozę miasta napisaną przez zespół ekonomistów prof. Stanisława Korenika. Wciąż jednak – o dziwo – brakowało nam syntetycznej odpowiedzi na proste pytanie: czym jest Wrocław? Co to za miasto? Jaka jest jego rola w świecie? Dokąd może zmierzać? – wyjaśnia Łukasz Medeksza, koordynator prac nad Strategią Wrocławia 2030 i Foresightem Społecznym Wrocław 2036/2056.

Medeksza zaproponował Towarzystwu Upiększania Miasta Wrocławia, które współpracuje przy tworzeniu strategii, by wspólnie zmierzyli się z tym wyzwaniem.

– Efektem są „Migawki z diagnozy Wrocławia” – próba autorskiego spojrzenia na kilka tematów, które nas w tamtym czasie nurtowały. Podstawową zastosowaną metodą jest porównanie naszego miasta z innymi – dodaje Łukasz Medeksza.

Raport – jak tłumaczy Marek Karabon, który wraz z bratem Krzysztofem jest głównym autorem diagnozy – to zbiór dwudziestu analiz pokazujących trendy demograficzne i gospodarcze obecne w naszym mieście, oceniające jakość wrocławskiej nauki i odpowiadające na tak często stawiane ostatnio pytanie: jak żyje się we Wrocławiu?

Demografia: nadzieja w Ukraińcach

Jak tłumaczą autorzy diagnozy, Wrocław jest średniej wielkości europejskim miastem, plasując się w szóstej dziesiątce kontynentu (dokładnie na 51 miejscu) pod względem liczby mieszkańców. A populacja stolicy Dolnego Śląska szybko się starzeje – udział mieszkańców młodszych niż 25 lat w ciągu dwóch dekad spadł z 1/3 do 1/5.

Stabilność populacji Wrocławia jest zapewniona przez imigrację, głównie z południowo-zachodniej części kraju, która kompensuje ujemny przyrost naturalny. A nadzieją na wzrost i odmłodzenie populacji jest napływ imigrantów z Ukrainy, którzy już teraz stanowią około 8-10% mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

– Migracja z Ukrainy to wielka szansa rozwojowa Wrocławia, która może pomóc dostarczyć niezbędnych rozwijającemu się miastu rąk (i głów!) do pracy. Władze miasta powinny prowadzić działania dążące do jej zwiększenia i utrzymania, na przykład poprzez wspieranie ukraińskiej kultury we Wrocławiu czy kontynuację działań przeciwko nacjonalizmowi. Uważam wręcz, że Prezydent Wrocławia powinien zastanowić się nad powołaniem ukraińskiego pełnomocnika zajmującego się sprawami tej części mieszkańców naszego miasta – komentuje Krzysztof Karabon.


Zatrzymać najlepszych

Zdaniem twórców raportu, największym wyzwaniem stojącym przed naszym miastem w najbliższej perspektywie strategicznego planowania jest to, jak poradzić sobie z odpływem najlepszych.

– Wrocław jest w tej chwili miastem przejściowym – przyjeżdża się do niego zdobyć wykształcenie – po to, by z niego wyjechać w poszukiwaniu lepszych perspektyw rozwoju. Dotychczasowa strategia rozwoju Wrocławia w oparciu o tańszą, mniej ambitną pracę pozwoliła miastu odnieść sukces zarówno w eksploatowaniu potencjału migracyjnego z pobliskich województw i powiatów, jak i pozyskać istotną część migracji pracowników z Ukrainy. Dzięki rozlanemu miastu, tańsze mieszkania w okolicy o niższej jakości życia są dostępne dla klasy średniej wykonującej średnio płatne prace w zagranicznych korporacjach, przy jednoczesnej iluzji życia w mieście. Tak osiągnięte plateau rozwoju sprawiło, iż środowisko akademicko-gospodarcze nie jest w stanie pełnić fundamentu rozwoju innowacyjnego – wyjaśnia Piotr Szymański, wiceprezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

Prognozy dla całej aglomeracji mówią o stabilnej liczbie ludności na poziomie 1,2 miliona, przy pogłębiającej się suburbanizacji.


Gospodarka: gonimy Kraków, Warszawa nam ucieka

Autorzy raportu tłumaczą, że Wrocław nie jest miastem istotnym gospodarczo w skali globalnej, jednakże osiągnął poziom ekonomicznej niezależności. Stolica Dolnego Śląska w ostatnich latach biła na głowę inne miasta w Polsce, jeśli chodzi o tempo rozwoju gospodarczego.

– Pod względem PKB aglomeracji, w ciągu dekady wyprzedziliśmy Trójmiasto i o połowę zmniejszyliśmy dystans do Krakowa – podkreśla Marek Karabon.

Powiększa się jednak ciągle dystans do Warszawy. Jedną z przyczyn jest mała liczba siedzib największych firm w Polsce – we Wrocławiu swoje siedziby ma jedynie 25 z 500 największych przedsiębiorstwa w kraju.



– W efekcie niewykorzystanych szans rozwoju Wrocław, pomimo wyższego wzrostu PKB niż w Krakowie, napotyka na problem w awansie do statusu miasta gamma. Jednym z najciekawszych pytań najbliższej dekady będzie to, czy aktualni mieszkańcy Wrocławia wraz z rozwojem zawodowym i bogaceniem się zdecydują się zaangażować w rozwój jakości życia oraz innowacyjności miasta, czy też zdecydują się na migrację do bardziej rozwiniętego miasta – dodaje Piotr Szymański.

Sukces gospodarczy ostatnich lat przekłada się z kolei na siłę nabywczą wrocławian (jedną z największych w kraju), a co za tym idzie na zwiększoną dostępność mieszkań i coraz lepsze warunki mieszkaniowe – w ciągu dekady średnia powierzchnia użytkowa per capita wzrosła o 42 procent.



O jakości życia i poziomie nauki we Wrocławiu przeczytasz na łamach Wroclife.pl już w sobotę.