Gra, którą stworzyli Indianie do szkolenia wojowników, pojawiła się kilka lat temu w Polsce. Dziś jest jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin na świecie. Również w dosłownym sensie – piłka mknie po boisku z prędkością nawet 175 kilometrów na godzinę. Lacrosse to sport obok którego nie przejdziecie obojętnie.
Indianie: albo wojna albo lacrosse
Sport wymyślili Indianie, a pierwsze mecze były potyczkami między plemionami Ameryki Północnej. Gra miała naśladować walkę wręcz i szykować zawodników do prawdziwej walki lub udziału w polowaniach. Lacrosse był traktowany jak ,,młodszy brat wojny” – w sytuacji konfliktu o ziemie i tereny do łowów rywalizacja pozwalała pokojowo rozstrzygać spory i unikać rozlewu krwi.
W każdej drużynie mogło walczyć po 100, a nawet po 1000 zawodników. Pole gry nie było wyraźnie ograniczone, a zawodnicy rozbiegali się w różnych kierunkach i walczyli na przestrzeni kilku kilometrów. Jedno starcie mogło trwać nawet kilka dni.
Niezależnie od tego, czy walczyli w nim Irokezi, Siuksowie czy Czirokezi, w grze zawsze były bramki, a punkty zdobywało się albo trafiając w jakiś obiekt (drzewo lub słupek), albo strzelając między słupki. Do atakowania używano zakrzywionego kija. I właśnie od francuskiego odpowiednika tego słowa – lacrosse – pochodzi nazwa sportu, jaką nadali tej dyscyplinie biali kolonizatorzy.
Sport ostateczny
Współczesnym śladem wojennych korzeni sportu są nazwy drużyn lacrosse – tłumaczy Jan Rydzak, zawodnik, a przez ostatnie dwa lata także trener Kosynierów Wrocław. Do formacji wojskowych nawiązują nie tylko na Dolnym Śląsku. Poznań ma drużynę Hussars, Oświęcim – klub Spartans, Lublin – swoich Ułanów, w Warszawie jest Grom, w Katowicach – AZS Legion, a w Trójmieście występują Korsarze.
Lacrosse jest grą zespołową, która kojarzy się z futbolem amerykańskim, koszykówką i hokejem. Z tego względu uznaje się ją za „sport ostateczny”, łączący wzorce z tych trzech dyscyplin. Do gry używa się gumowej piłki wielkości piłki do tenisa. Piłkę łapie się, podaje i rzuca przy pomocy długiego kija zakończonego główką z siatką w środku. Jak długie są te kije? W zależności od pozycji zawodnika na boisku – od metra do prawie dwóch. Celem gry jest umieszczenie piłki w siatce. Mecz musi wyłonić zwycięzcę – poza meczami towarzyskimi i pokazowymi nie może paść remis.
Dziś zamiast toczyć boje na kilku kilometrach, sportowcy rywalizują na obiektach o wielkości zbliżonej do boisk piłkarskich. W barwach każdej drużyny występuje po 10 zawodników. Mecze są podzielone na kwarty i trwają od 60 do 80 minut.
Wrocław polską stolicą lacrosse?
Pierwszy mecz tej dyscypliny w naszym kraju rozegrano właśnie we Wrocławiu. Nie ma w tym żadnego przypadku. W 2007 roku powstała najpierw drużyna Poznań Hussars, a potem Kosynierzy Wrocław. Niecały rok później, w kwietniu 2008 roku te dwa najstarsze zespoły stanęły do walki. Padł remis 5:5.
Dziś entuzjaści lacrosse mogą we Wrocławiu oglądać na żywo najlepszą i najbardziej utytułowaną drużynę w kraju. Od sezonu 2010/2011 ruszyły regularne rozgrywki Polskiej Ligi Lacrosse. Kosynierzy Wrocław są aktualnymi mistrzami kraju – w czerwcu zdobyli złote medale po raz czwarty. Również w trwającym sezonie nie mają sobie równych – wygrali wszystkie pięć meczów z miażdżącym stosunkiem bramek 70:9.
Chętnych do zmagań na boisku i treningach nie brakuje, również wśród kobiet i młodzieży. Dwa lata po założeniu wrocławskiego zespołu Kosynierów pojawiła się sekcja żeńska – Kosynierki Wrocław. Trenuje w niej obecnie 20 kobiet, ale nie jest to grupa zamknięta. Rekrutacja trwa cały rok, można więc dołączyć w każdym momencie. W przyszłym roku podczas World Games we Wrocławiu to właśnie na zawodniczki, a nie na zawodników, będą zwrócone oczy wszystkich kibiców.
-W programie igrzysk jest tylko turniej drużyn żeńskich – potwierdza Jan Rydzak, który głównie z tego powodu przejął rolę trenera Kosynierek i będzie przygotowywał zawodniczki z Wrocławia do igrzysk.
Warto wspomnieć, że klub prowadzi również grupę młodzieżową, w której trenuje około 10 zawodników. Przygodę z tym sportem można zacząć już od wieku 10 lat, a od ukończenia 16. roku życia można trenować z kadrą seniorów i występować w lidze.
Jak lacrosse pojawił się w Polsce?
Zorganizowane rozgrywki, kilkanaście drużyn w całym kraju, prężna krajowa federacja – jeszcze 10 lat temu takiego scenariusza nie można sobie było nawet wyobrazić. Lacrosse narodził się w Polsce oddolnie i zupełnie banalnie. Przyszły założyciel Kosynierów, Tomasz Kędzla, spotkał się z tą dyscypliną w czasie praktyk studenckich w Czechach w 2006 roku. Rozpoczęła się wymiana wiadomości na forach internetowych. W Poznaniu i Wrocławiu, a potem i w innych miastach w Polsce zawiązywały się kolejne grupy entuzjastów.
Były chęci, ale brakowało sprzętu i trenerów. Nie stanęło to jednak na przeszkodzie pasji. W 2007 roku pomoc w formowaniu klubów i szkoleniu zawodników zaoferował sam prezes Europejskiej Federacji Lacrosse Peter Mundy. Do Polski trafiły darmowe pakiety sprzętu. Niedługo potem pojawili się w naszym kraju trenerzy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Obecni zawodnicy drużyn Polskiej Ligi Lacrosse wiedzę czerpali z internetu, nie występowali bowiem wcześniej w żadnych zagranicznych rozgrywkach. Zasad i techniki gry uczyli się sami od podstaw.
-Lacrosse jest przede wszystkim naszym hobby, a nie pracą. W drużynie czujemy się jak w rodzinie – przyznaje Jan Rydzak.
W zespole Kosynierów występują głównie studenci. Zawodnicy nie otrzymują wynagrodzeń ani stypendiów, ewentualnie drobne nagrody turniejowe. Pasjonaci z własnej kieszeni pokrywają dojazdy na mecze i wyposażenie. W praktyce, jeżeli ktoś nie jest trenerem albo wykładowcą na uczelni, nie traktuje tego sportu w kategoriach zawodu. Nawet w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie lacrosse bardzo rzadko jest jedynym źródłem zarobku.
W czasie meczu nie brakuje starć i uderzeń, dlatego przed meczem zawodnicy muszą ubrać kaski, rękawice i naramienniki. Każdy z nich ma też ochraniacze na klatkę piersiową i żebra. Na papierze sprzęt dla jednego zawodnika kosztuje łącznie około 800 złotych. Dołączając do Kosynierów albo Kosynierek, nie ma jednak konieczności, aby inwestować w drogie wyposażenie – na czas zajęć możemy je wypożyczyć. Składki członkowskie zaczynają się od drugiego miesiąca treningów.
Ile natomiast kosztowałby nowy sprzęt? Kask to wydatek rzędu 300 zł, a kij do lacrosse – 120 zł. Na rękawice trzeba przeznaczyć ok. 150 zł, tyle samo na naramienniki. Ochraniacze na łokcie kosztują około 110 zł. Przy obliczeniach uwzględniliśmy ofertę i ceny sklepu Mesh Wizard, który specjalizuje się w sprzedaży akcesoriów do gry w lacrosse.
Kibicuj… lub dołącz do drużyny!
Zarówno poszczególne kluby, jak i federacja szukają sponsorów i starają się o środki w ramach miejskich projektów. Flagową inwestycją będą prawdopodobnie zespoły juniorskie. Wizyty w szkołach i szkolenie młodzieży mają promować dyscyplinę i sprawić, by kolejnych adeptów nie brakowało. Póki co, frekwencja na meczach Kosynierów Wrocław wynosi około 50-100 kibiców.
– Następne mecze rozegramy wiosną i mamy nadzieję, że ta frekwencja wzrośnie. Tym bardziej, iż istnieje szansa, że zarówno męska i żeńska drużyna przeniosą się wówczas na Stadion Olimpijski, tak jak futboliści i żużlowcy – mówi Jan Rydzak.
Mimo że sport traktowany jest głównie jako rekreacja i uzupełnienie treningów siłowych i wytrzymałościowych, polscy zawodnicy i zawodniczki chcą nawiązać w przyszłości rywalizację z najsilniejszymi drużynami. Nasza reprezentacja ma już za sobą debiut zarówno na Mistrzostwach Europy i Świata. Czy od przyszłego roku, kiedy będziemy mogli oglądać na żywo najlepsze zawodniczki podczas World Games, lacrosse zaskarbi sobie większą sympatię w naszym kraju? A może przybędzie nowych chętnych do uprawiania tego widowiskowego sportu?
Wszystko zaczyna się od pasji, przyjścia na trening i spróbowania swoich sił w pomarańczowych barwach. Zajęcia Kosynierów i Kosynierek odbywają się naprzemiennie, raz na dwa tygodnie w poniedziałki (godz. 18.00-20.00) w sali kompleksu GEM przy ul. Mianowskiego 2.
Lacrosse na skróty
Największe sukcesy Polaków: debiut na Mistrzostwach Świata w 2010 roku i Mistrzostwach Europy w 2016 roku (w obu przypadkach 14. miejsce)
Drużyny we Wrocławiu: Kosynierzy Wrocław (4-razy mistrzostwo kraju, 3-razy wicemistrzostwo)
Polska Federacja Lacrosse: http://lacrossepolska.com/pl
Federation of International Lacrosse (FIA): http://www.filacrosse.com/
Gdzie możemy oglądać (i trenować) lacrosse we Wrocławiu?






