– Powódź w 1997 roku jest dla mieszkańców Dolnego Śląska wciąż na pierwszym planie. Nie jest mitem, że właśnie to wydarzenie najmocniej ukształtowało zbiorową pamięć mieszkańców regionu – przekonywał Grzegorz Czekański. 21 grudnia w Centrum Historii Zajezdnia oficjalnie ruszył projekt ,,Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź”. Wśród patronów medialnych tego niezwykłego przedsięwzięcia jest również Wroclife.

Konferencja Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź

Grzegorz Czekański, pomysłodawca projektu. Fot. Jacek Świątek

– Przy poprzednich podobnych przedsięwzięciach zaskoczyło mnie, jak wiele osób, w niewymuszony sposób, mówiło właśnie o powodzi. Ludzie chcieli się tymi wspomnieniami dzielić i to skłoniło nas do rozpoczęcia projektu ,,Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź”. Moją osobistą historię też dołączyłem – mówił Grzegorz Czekański z Fundacji im. Tymoteusza Karpowicza, inicjator projektu.

Podczas środowej konferencji projekt przedstawili jego organizatorzy, pomysłodawcy i partnerzy. Występujący podzielili się także swoimi wspomnieniami z 1997 roku, a jeden z nich przekazał pierwszą partię zdjęć. Teraz czas na Wasze wspomnienie, fotografie i filmy.

Opowiedzmy Wrocław

Centrum Historii Zajezdnia

Centrum Historii Zajezdnia. Fot. Maciej Leśnik

Organizatorem projektu jest Centrum Historii Zajezdnia, które otworzyło swoje progi trzy miesiące temu w miejscu dawnej Zajezdni Autobusowej nr VII. Warto sobie przypominać, że to właśnie tutaj rozpoczął się strajk w 1980 roku, który dał początek ,,Solidarności” we Wrocławiu.

– Powódź była kolejnym kamieniem milowym w powojennej historii miasta. To doświadczenie budowało społeczność miasta i regionu i wciąż jest niezwykle żywe w zbiorowej świadomości. Na naszej wystawie głównej temat powodzi jest tylko dotknięty. Mamy jednak nadzieję, że dzięki zbieraniu relacji, dokumentów, pamiątek i zdjęć ta opowieść się rozszerzy – mówił Andrzej Jerie, zastępca dyrektora Centrum Historii Zajezdnia.

Andrzej Jerie, wicedyrektor Centrum Historii Zajezdnia. Fot. Jacek Świątek

W ramach projektu ,,Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź” każdy może zostać autorem i dzielić się spontanicznie swoimi wspomnieniami i materiałami. Idea zbiorowego pamiętnika mieszkańców została zainspirowana książkami ,,I Remember” Joego Brainarda oraz ,,Pamiętam, że” Georges`a Pereca. Wydało je 2013 i 2014 roku krakowskie wydawnictwo ,,Lokator”. Wspomnienia w tych książkach zostały przedstawione w formie krótkiej migawki.

Karol Pęcherz wpadł na pomysł, żeby powstał podobny zbiór wspomnień mieszkańców Wrocławia. Te wspomnienia miały być dokończeniem słów ,,Pamiętam, że…”. Najpierw wiosną 2015 roku przy udziale około 200 autorów ukazała się książka ,,Wrocław. Pamiętam, że…”. Kilka miesięcy później do tego pomysłu dołączyło ponad 60 miejscowości, przyczyniając się do powstania ,,Dolny Śląsk. Pamiętam, że…”

– Teraz chcemy połączyć tę metodę z 20. rocznicą powodzi. Publikujemy osobiste historie, wzbogacone o zdjęcia i film dokumentalny. Częścią projektu są także wywiady z ludźmi, którzy pamiętają powódź, niektórzy z nich bardzo namacalnie, ponieważ wciąż mieszka w domach dla powodzian. Prócz wspomnień, zdjęć i filmów, cały zasób będzie dostępny na Dolnoslaskosc.pl – zapraszał do udziału Grzegorz Czekański.

Mieszkańcy zaczęli już wysyłać wspomnienia, a na profilu facebookowym zobaczymy pierwsze zdjęcia. Wszystkie materiały będą gromadzone przez cały 2017 roku. Zbieranie wspomnień do publikacji potrwa krócej, do końca lipca.

 Fot. Jacek Świątek

Na takich kartkach możesz wypisać swoje wspomnienia. Fot. Jacek Świątek

Kolej na wspomnienia

Nasze materiały i wspomnienia możemy przesłać online na  stronie internetowej projektu albo wypisać ręcznie na specjalnych pocztówkach. Ulotki w formie papierowej pojawią się także w pociągach, a do grona partnerów projektu dołączyły Koleje Dolnośląskie.

– W 1997 roku wiele miejscowości ucierpiało w sposób bezprecedensowy, inne wyszły bez szwanku. Zarówno powódź jak i kolej łączyły i wciąż łączą Dolny Śląsk. Chcemy brać udział w inicjatywach spajających nasz region. Podróże są specyficznym czasem między ,,tu” i ,,tam”, momentem na refleksję i zastanowienie. Każdy pasażer, który był w 1997 roku we Wrocławiu lub na Dolnym Śląsku, na pewno ma wiele wspomnień. U nas również będzie mógł je zostawić – zachęcał Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Informacje na temat projektu pojawią się także w pociągach. Konduktorzy wręczą pasażerom ankiety i pocztówki do wypisania wspomnień, a potem zbiorą je od podróżnych. Wspomnienia będziemy także mogli zostawić w kasach i punktach obsługi klienta. Prezes Kolei Dolnośląskich podzielił się również swoimi wspomnieniami.

Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich. Fot. Jacek Świątek.

Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich. Fot. Jacek Świątek.

– Wyjechałem z Wrocławia ostatnim pociągiem, który pojechał w kierunku południowym, tuż przed nadejściem powodzi. Wciąż pamiętam, jak ze sklepów, hurtowni i magazynów błyskawicznie znikały wszystkie butelki wody. Do Wrocławia wróciłem w sierpniu lub we wrześniu. Obraz, który wrył mi się w pamięć to widok placów wzdłuż wjazdu kolejowego do Wrocławia. Zajmowały je góry zalanych tapczanów i kanap.

Miasta uczestniczące w projekcie

Premierowe publikacje książki, filmów i wywiadów z powodzianami zaplanowane są na grudzień 2017 roku. Wcześniej czeka nas wiele wydarzeń towarzyszących. W projekcie ,,Dolny Śląsk. Pamiętam powódź” bierze udział nie tylko Wrocław, ale także 7 innych dolnośląskich miast: Bielawa, Brzeg Dolny, Bystrzyca Kłodzka, Głogów, Kłodzko, Legnica i Ścinawa. Organizatorzy planują także wybrać się do mniejszych miejscowości.

Fot. Jacek Świątek

Fot. Jacek Świątek

W wielu miastach wciąż dostrzega się skutki kataklizmu sprzed prawie 20 lat. Powódź pamiętają ściany budynków w Ścinawie – na niektórych wciąż widać linie zaznaczające białą farbą poziom, do którego sięgała wielka woda.

– W lipcu 1997 roku byłem nastolatkiem. Wakacji z rówieśnikami nie spędzałem jednak na ogniskach i dyskotekach, tylko pomagając sąsiadom przed nadciągającą powodzią. Mieszkaliśmy w bloku i oglądaliśmy w telewizji, co się dzieje we Wrocławiu. Koleżanka, która mieszkała na drugim piętrze, pytała nas, czy już czas wynosić meble na wyższą kondygnację. Patrzyliśmy na to wszystko oczami dzieci, dla których po prostu dużo się działo. Sypaliśmy piasek do worków, pomagaliśmy, w tle jeździły ciężarówki. Cieszyliśmy się, że mogliśmy siedzieć dłużej na podwórku, nawet do godziny drugiej w nocy, a nie do 22 jak do tej pory – wspominał Krystian Kosztyła, burmistrz Ścinawy.

Wiele archiwalnych fotografii z tego okresu można zobaczyć w Muzeum Ziemi Ścinawskiej oraz na jej profilu facebookowym. Pierwsze zdjęcia na rzecz ,,Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź” przekazał już Jarosław Florczak, radny i działacz społeczny w Bielawie.

Jarosław Florczak. Fot. Jacek Świątek

– Wracałem do Wrocławia pociągiem. Od Katowic były objazdy. Słuchaliśmy komunikatów. Kędzierzyn-Koźle zalany. Kłodzko zalane. Byłem w jednym z ostatnich pociągów, który zdołał przyjechać do Wrocławia. Na Odrze było widać wzburzoną wodę. Komunikaty zapowiadały, że już żaden pociąg na dworzec nie przyjedzie.

W Bielawie słuchaliśmy Radia Sudety. Telewizja TeDe podawała, które obszary są zalane i gdzie są potrzebne worki. Zbieraliśmy wodę i środki czystości, po zapasy trzeba było jeździć nawet do Wilkanowa. Pamiętam akcję przeciwpowodziową. W jeden dzień i jedną noc żywioł wymył wszystko – opowiadał Jarosław Florczak.

O projekcie ,,Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź”

Dolny Śląsk. Pamiętam Powódź

Materiały prasowe

Celem projektu jest zachowanie i utrwalenie pamięci o Powodzi sprzed 20 lat. Część wspomnień i zdjęć zostanie zawarta i wydana w zbiorowej publikacji. Na bazie amatorskich i półprofesjonalnych nagrań z 1997 roku powstanie również film dokumentalny.

Gromadzone relacje, zdjęcia i filmy są cały czas dostępne i uzupełniane także w internecie na portalu Dolnośląskość.pl. Do tego bogatego zbiorowego pamiętnika możemy dołączyć również nasze wspomnienia. Wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy, na co poświęcimy… trzy minuty i 200 znaków.

Zobaczcie galerię zdjęć z konferencji. Autor: Jacek Świątek.