Wrocław zaciąga dwa nowe kredyty. To tylko zwiększy zadłużenie miasta, które już teraz jest niemałe. Aktualnie spłacamy długi za ponad 2,5 miliarda złotych.

Władze miasta chcą zaciągnąć dwa kolejne kredyty na łączną kwotę 150 milionów złotych. Termin składania ofert przez banki minął 1 czerwca. Mają one służyć między innymi finansowaniu codziennej działalności Urzędu Miejskiego.
O sprawie zadłużenia miasta robi się co jakiś czas głośno. Najwięcej mówiono o tym podczas kampanii wyborczej na prezydenta miasta. Wtedy kandydat SLD, Waldemar Bednarz, wyliczył zadłużenie miasta i spółek miejskich na prawie 6 miliardów złotych. Po przeliczeniu na mieszkańca wyszło ponad 9.000
Kiedy w drugiej połowie poprzedniego roku pismo samorządu terytorialnego „Wspólnota” obliczało zadłużenie polskich miast Wrocław znalazł się na 4 miejscu. Według prasy lokalnej zadłużenie Wrocławia oscyluje wokół 60% rocznego budżetu.
Warto przyjrzeć się wydatkom miasta i ich procentowemu udziałowi w budżecie. Według założeń budżetu na rok 2014 wydatki magistratu przekroczyły ponad 4 miliardy złotych i są o 65 milionów wyższe niż przychody. Tyle wynosi deficyt budżetowy miasta. Najwięcej z tej puli pochłania oświata i edukacja- ponad 1/4 pieniędzy miejskich. Na transport Wrocław wyda około 660 milionów, na ochronę zdrowia 500 milionów a na kulturę 200 milionów.
Sporo z budżetu pochłania też obsługa zadłużenia miasta. Rocznie poświęcamy na ten cel ponad 44 miliony. To o prawie 20 milionów mniej niż Kraków, który jest zadłużony na 2 miliardy złotych.
Problemy z dopięciem budżetu miasto miało już w zeszłym roku. W drugiej połowie 2015 gazety lokalne pisały o planach wypuszczenia obligacji miejskich na kwotę 72 milionów złotych. Nie wiadomo, czy w tym roku tez będziemy mieli analogiczną sytuację w celu dopięcia budżetu. Zakładany tegoroczny deficyt jest jak na razie mniejszy niż w latach ubiegłych.

