Grzane wino w ceramicznym buciku to nieodłączny element wrocławskiego jarmarku bożonarodzeniowego. W tym roku cieszyć się nim możemy aż do 31 grudnia. Co wyróżnia wrocławski targ świąteczny i czy jest to jeszcze atrakcja dla wrocławian?

Wrocławski jarmark co roku przyciąga wielu turystów. Rynek zamienia się w krainę Świętego Mikołaja. W tym roku zakupy będzie można zrobić u ok. 130 wystawców, z czego prawie 25% to wrocławscy sprzedawcy. Koszt wynajęcia stoiska na cały okres jarmarku jest zróżnicowany od lokalizacji, a także sprzedawanych produktów. Mniej więcej wynosi to ok. 5000 zł netto za domek, w którym można znaleźć wyjątkowe produkty z regionu i z całego świata.

Jabłka w glazurze i drewniane zabawki
Pierwsze wrocławskie jarmarki nazywano Kindelmarkt (jarmark dziecięcy) ze względu na to, że była to głównie atrakcja dla dzieci. Początkowo miały one miejsce na północnej stronie Rynku, zwanej też Targiem Łakoci. Na Nowy Targ jarmark został przeniesiony w 1904 roku. Wrocławski jarmark rozpoczynał się zawsze 11 dni przed Bożym Narodzeniem. Co można było tam znaleźć?
Śląsk słynął ze swoich szopek, zwłaszcza z szopek skrzynkowych. Umieszczano w nich Świętą Rodzinę, orszak Trzech Króli, ale także postacie mieszczan. Wrażenie robiły również szopki wykonane z masy cukrowej, które pojawiły się na jarmarku po 1835 roku, gdy pewien cukiernik z Berlina wprowadził zwyczaj wystawiania przez cukierników specjalnie przygotowanych szopek.
Na jarmarku dominowały jednak słodycze, charakterystyczne dla innych europejskich jarmarków bożonarodzeniowych. Stoiska pełne były łakoci takich jak jabłka w glazurze, ciasta czy prażone orzechy. Nie brakowało jednak lokalnych przysmaków. Popularnością cieszyły się szczególnie legendarne legnickie lub nyskie bomby, czyli nieduże, ciężkie połączenie piernika z ciastem miodowym. Nie mogło także zabraknąć przedmiotów odpustowych, jak: świece, krucyfiksy, obrazy wotywne czy wyroby z wosku. Wiele kramów oferowało także ozdoby choinkowe. Bardzo popularne były wtedy srebrne lamety – długie metalowe nitki, drewniane figurki oraz różnorodne białe świece. Na jarmarku można było zaopatrzyć się także w wyroby rzemieślnicze, jak np. drewniane zabawki.

Tradycja czy nuda?
Choć wrocławski jarmark ma długą tradycję i cieszy się dużą popularnością, zwłaszcza wśród turystów, to jednak coraz więcej ludzi narzeka, że jest to już przereklamowane. Mieszkańcy wrocławskiego Rynku mają w tym czasie trudności z przedostaniem się z jednego miejsca do drugiego ze względu na tłumy, które gromadzą się przy stoiskach. Wielu twierdzi też, że miła atmosfera zmienia się, kiedy trzeba sięgnąć po portfel.
– Mieszkałem 200 metrów od Rynku przez 30 lat, więc zrobiło się to już dla mnie trochę męczące. Poza tym powtarzanie i powielanie co roku tego samego w tym układzie staje się trochę nudne. Dla turystów jest to na pewno większa atrakcja – mówi Mariusz Klarenbach, wrocławianin.
– Z czasem zrobiło się to zbyt sztuczne i monotonne. Brak zmian, a do tego wygórowane do granic możliwości ceny. Najgorzej jeżeli chodzi o ciepłe posiłki: jakość ich pozostawia wiele do życzenia. Jednak jak co roku wybiorę się tam raz, może dwa razy, żeby poczuć tę atmosferę, bo mimo wszystko klimat jest świąteczny i radosny – mówi Krzysztof Wiśniewski, mieszkaniec Wrocławia.

Kołacz na słono i inne nowości
W tym roku na wrocławian czekają jednak nowości na jarmarku. Odwiedzający po raz pierwszy będą mogli zobaczyć trzypoziomową „Galerię Mikołaja” na placu Solnym. Nowością wśród rękodzieła na będą autorskie, ręcznie robione zegarki, biżuteria artystyczna, ozdoby świąteczne wytwarzane ze szkła, gliny i żeliwa, figurki z kryształami Swarovskiego, biżuteria z pereł, „miniogrody” zamknięte w szkłach, obrazy z naturalnych roślin, a także naturalne kosmetyki na bazie piwa, wytwarzane przez wrocławską pracownię.
Dla miłośników jedzenia również zostaną przygotowane świąteczne nowości. Po raz pierwszy w tym roku spróbować będzie można włoskich specjałów. Na pierzei południowej Rynku, na stoisku z kuchnią włoską, będzie można skosztować zapiekanych makaronów w różnych wersjach smakowych oraz tradycyjnej włoskiej kanapki panuozzo. Oczywiście nie zabraknie tradycyjnych przysmaków, jak gofry, naleśniki, szaszłyki, pierogi, oscypki czy kołacze (w tym roku po raz pierwszy w wersji na słono). Tradycyjnie będzie można skosztować grzanego wina w specjalnie przygotowanym ceramicznym kubku.
– Czekam co roku na ten jarmark, moim zdaniem jest to prawdziwie świąteczny klimat. Kiedy jesteśmy już dorośli, zatracamy gdzieś tę magię świąt, a jarmark w jakiś sposób nam o niej przypomina. Największym hitem są dla mnie kozaczki (kubki w kształcie bucików na grzane wino, które można kupić – przyp. red.), które kolekcjonuję. Oczywiście ceny z roku na rok rosną, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa – mówi Paulina Cyruk, mieszkanka Wrocławia.

Święta w całej Europie
Jarmarki bożonarodzeniowe to tradycja znana na całym świecie. Jak wrocławski jarmark wypada na tle innych świątecznych targów? Najstarszy w Europie jest jarmark w Wiedniu, organizowany od XIII wieku. Jest na pewno o wiele bardziej wystawny i o wiele większy niż we Wrocławiu, ponieważ organizowany jest w wielu miejscach miasta. Serce jarmarku stanowi ogromna choinka dowożona co roku z innej części Austrii.
We Wrocławiu największą popularnością wśród najmłodszych cieszy się „Bajkowy Lasek”, gdzie na najmłodszych czeka spotkanie z postaciami z bajek. W opozycji do tego w Lieseberg w Szwecji organizowany jest największy świąteczny park rozrywki. Charakterystyczne są tam zawody sportowe oraz konkursy kolęd. Atrakcją dla najmłodszych jest możliwość spotkania św. Mikołaja, któremu można wręczyć swój list.
Każdy bożonarodzeniowy jarmark ma swój charakterystyczny punkt. We Wrocławiu, oprócz choinki, takim miejscem jest „Świąteczny Wiatrak”: to właśnie tam najbardziej czuć świąteczny klimat. Inaczej wygląda to np. w Kopenhadze, gdzie Jarmark Bożonarodzeniowy staje się pięknym ogrodem. Alejki ogrodów Tivoli zamieniane są na świetlne dróżki, a całość przypomina bajecznie kolorową wioskę.


Jednym z bardziej fascynujących jest na pewno jarmark w Berlinie. Wśród atrakcji między innymi są: Berlińskie Boże Narodzenie przed Czerwonym Ratuszem, Bożonarodzeniowy Jarmark Kultury na Wilmersdorfer Straße i przy kościele Gedächtniskirche, Jarmark Chanuka w Muzeum Żydowskim, iluminacja w kształcie gwiazdy w Sony Center, Wielki Berliński Jarmark Świąteczny ciągnący się od Alexanderstraße do Alexanderplatz, „Zimowy świat na Potsdamer Platz” z torem saneczkowym i lodowiskiem oraz wiele innych niesamowitych atrakcji.
Wrocław jednak wcale nie odstaje od berlińskiego jarmarku, ponieważ również w Stolicy Dolnego Śląska są przygotowane liczne atrakcje: magiczne widowisko „Święta zaklęte w bajkach”, parada Mikołaja, koncerty na jarmarkowej scenie, a także „Wigilijny Korowód Kolędników”. Nie zapominajmy o lokalnych specjałach na jarmarcznych kramach. W tym roku świąteczną atmosferą będzie można cieszyć się dłużej, ponieważ jarmark potrwa aż do 31 grudnia.