Czym dysponują wrocławscy policjanci? Jak wygląda typowy dzień policjanta? Jak wygląda praca ze zwierzętami? O służbie na komendach przy ul. Połbina oraz na Sołtysowicach opowiedzieli nam wrocławscy funkcjonariusze.

Nasze spotkanie z wrocławską policją rozpoczynamy w siedzibie wrocławskich przewodników psów służbowych. Ich baza mieści się przy ulicy Połbina. Po terenie jednostki oprowadza nas starszy sierżant Dariusz Rajski, asystent do spraw prasowo-informacyjnych wrocławskiej policji. Budynki, choć z zewnątrz nie przypominają służbowej siedziby, są pilnie strzeżonymi obiektami, dostępnymi tylko dla upoważnionych osób. Właściwa, a zarazem najciekawsza ich część jest niewidoczna dla przechodniów. Droga biegnąca wzdłuż budynku wiedzie do placu, na którym ujrzeć można kilkadziesiąt policyjnych wozów.

Pośród pojazdów, które zobaczyć można na co dzień na wrocławskich ulicach, jeden jest wyjątkowy. Wyjeżdża tylko na najpoważniejsze akcje poszukiwawcze. Pojazdem tym podróżują policyjne psy szkolone do wyszukiwania zapachów. Różni się nie tylko wyglądem zewnętrznym, ale i tym, co jest w środku: specjalny wóz przypominający furgonetkę ma 6 wbudowanych komór przeznaczonych do przewozu zwierząt. Klimatyzacja zapewnia zwierzętom komfortowy przejazd na miejsce akcji, a specjalne kojce zapewniają bezpieczeństwo w czasie transportu. Niestety, nie mamy okazji zobaczyć, jak wygląda przejazd psów na miejsce zdarzenia, jednak w siedzibie policji przy ul. Połbina czeka nas jeszcze wiele ciekawych miejsc i osób.

Siedziba najmniejszych policjantów

Budynki Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, zlokalizowane przy ul. Połbina 1, to wątkowy punkt na mapie policyjnych miejsc w stolicy Dolnego Śląska. Są one przeznaczone dla „czworonożnych stróżów prawa”, czyli psów, a także ich opiekunów.

– We wrocławskiej policji służy łącznie 18 psów. Są to owczarki niemieckie szkolone do wyszukiwania zapachów narkotyków, materiałów wybuchowych czy zwłok, a także psy patrolowo-tropiącemówi Dariusz Rajski. Opiekę nad zwierzętami sprawuje 14 trenerów. Jednym z nich jest sierżant sztabowa Anna Stępień, której w akcjach towarzyszy pies Buddy (patrolowo-tropiący). Psy kilka razy w tygodniu odbywają trening pod czujnym okiem swoich trenerów na specjalnym placu. A jak wygląda dzień z policyjnym czworonogiem?

– Rano pies musi być odpowiednio przygotowany do służby: trzeba go wyprowadzić, musi się wybiegać i rozluźnić. Następnie szybkie ćwiczenia z posłuszeństwa. Wsadzamy psa do radiowozu, wyjeżdżamy i czekamy na zdarzenia – wyjaśnia sierżant Anna Stępień.

Choć pogoda nie sprzyja, sierżant Stępień oraz Buddy zdają się być niewzruszeni – policjantka i jej psi czworonogi partner muszą być gotowi do działania bez względu na aurę i porę dnia. Między policjantką a zwierzęciem widać silną więź. Pies posłusznie przechodzi po równoważni i po chwili siada przy swojej opiekunce.

Zwierzę pracujące w policji nieustannie czuwa, nawet jeżeli nie jest już na służbie. Buddy, słysząc szczekanie pozostałych psów, zachowuje spokój i pozostaje przy swojej trenerce. Jeżeli nie usłyszy polecenia, nie wykona żadnego ruchu.

– Pies ma za zadanie bronić mnie jako przewodnika. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że robi w policji robotę 5 ludzi. Zwierzę jest szkolone na komendy i na nie reaguje. Jeżeli zajdzie potrzeba, może ugryźć. Jako przewodnik mam za zadanie mieć takie panowanie nad psem, aby go odwołać – mówi Anna Stępień.

Zwierzęta w policji to bezcenni członkowie grupy, jak i przyjaciele. Dzięki odpowiedniemu treningowi i przygotowaniu pies może stać się tak samo skuteczny, a nawet w niektórych sytuacjach skuteczniejszy od człowieka.

Sierżant sztabowa Anna Stępień, której w akcjach towarzyszy pies patrolowo-tropiący – Buddy

Psi mistrz Polski

W budynku przy ul. Połbina dominują miejsca służące zwierzętom, choć nie są one jedyne: z placu ćwiczeniowego przechodzimy do małego pokoju w budynku obok, w którym uwagę przykuwają półki uginające się pod ciężarem licznych nagród oraz pucharów. O sukcesach wrocławskich policjantów przewodników opowiada nam aspirant sztabowy i kierownik ogniwa przewodników psów służbowych Dariusz Malinowski.

– W 2017 roku pies Rossi wraz z przewodnikiem zdobyli pierwsze miejsce na międzynarodowych zawodach w Czechach. Kilka miesięcy po sukcesie za granicą udało się go powtórzyć już w kraju. Rossi zajęła pierwsze miejsce w kynologicznych mistrzostwach Polski. Każdy kraj ma inny program szkoleniowy. Czy to policja słowacka, czy czeska, tryb szkolenia jest inny. Rossi to pies wyszkolony i utalentowany. Zapowiada się, że w następnych latach nadal będzie zdobywał trofea i medale, a także w codziennej służbie pomagał wrocławianom w zapewnieniu bezpieczeństwa – wyjaśnia Dariusz Malinowski.

Rossi, która przez cały nasz pobyt przebywa na wybiegu, nie reaguje na żaden dźwięk bądź ruch z naszej strony. – To nie jest pies patrolowo-tropiący, to sunia na materiały wybuchowe. Szuka przewodnika i wie, że nie ma żadnego zagrożenia – dodaje Dariusz Malinowski.

Psy biorące udział w poszukiwaniu materiałów wybuchowych muszą odznaczać się wyjątkowym opanowaniem i spokojem. Rossi wykorzystuje swoje umiejętności nie tylko w konkursach, ale przede wszystkim w codziennej służbie.

Codzienność wrocławskich policjantów

Po spotkaniu z przewodnikami i ich podopiecznymi kolejnym punktem jest wizyta na komendzie miejskiej przy ul. Sołtysowickiej 21. Jest godzina 14, udaje nam się zdążyć na odprawę służbową. W zebraniu uczestniczy ponad 20 policjantów wraz z dwoma przełożonymi. Takich odpraw na terenie miasta odbywa się kilkadziesiąt dziennie.

– Przed każdym wyjazdem patrolu na miasto policjanci są odprawiani przez swojego przełożonego. Dowiadują się, na co zwrócić uwagę, jakie były zdarzenia kryminalne poprzedniej doby, jakie są zadania dla ich służby, sektory. Po odprawie wyjeżdżają na miasto – wyjaśnia Dariusz Rajski.

Z czym najczęściej mają do czynienia? – Policjanci obsługują zdarzenia wpływające na numery 997 oraz 112, a także podejmują własne interwencje, jeśli zauważą jakiekolwiek naruszenie przepisów lub jeśli ktoś potrzebuje pomocy. Katalog spraw, z którymi mają do czynienia, jest bardzo różnorodny. Jeżdżą na wszystkie zdarzenia, z którymi zgłaszają się mieszkańcy miasta i powiatu. Zatrzymywania najczęściej dokonywane są w związku z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu, sytuacjami związanymi z posiadaniem środków zabronionych bądź kradzieżami – mówi Dariusz Rajski.

W trakcie takiego spotkania następuje również podsumowanie minionej doby i wszystkich zgłoszeń oraz akcji policyjnych. Odprawę prowadzi zastępca naczelnika wydziału podkomisarz Rafał Jaszczykiewicz. W sali, w której przebywamy, na ścianie wisi ogromna mapa Wrocławia podzielona na kilkanaście części. Są to tak zwane sektory.

– Wrocław jest podzielony między komisariaty policji. Każdy odpowiada za swój rejon służbowy, konkretne ulice. Komisariaty obsługują zdarzenia w tych częściach, za które odpowiadają, ale w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia ludzkiego reaguje patrol, który jest najbliżej – informuje Dariusz Rajski.

Odprawa odbywa się w każdej z jednostek kilka razy dziennie. Policjanci wyjeżdżają na ośmiogodzinne patrole, w trakcie których monitorują miasto oraz reagują na bieżące zdarzenia. Służba oraz dyżury funkcjonariuszy uporządkowane są tak, aby w ciągu doby nie było żadnej luki między zmianami. – Funkcjonariusze cały czas pełnią służbę, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Liczba policjantów jest zawsze taka, aby mogła zapewnić maksymalne bezpieczeństwo mieszkańcom Wrocławia. Naczelnicy wydziałów tak układają służbę, aby każdy, kto potrzebuje pomocy, mógł, dzwoniąc na policję, tę pomoc otrzymać – zapewnia Dariusz Rajski.

Wrocławscy policjanci w ciągu miesiąca podejmują około 10 tysięcy różnego rodzaju interwencji – dziennie jest ich ponad 300. Najwięcej zgłoszeń policjanci otrzymują w weekendy. Są to przeróżne sprawy: od zdarzeń drogowych przez naruszanie ładu i porządku publicznego, po najbardziej poważne, jak zatrzymywanie sprawców przestępstw na gorącym uczynku. Policjanci, którzy właśnie wyjeżdżają na służbę, swoją pracę zakończą dopiero po godz. 22.

Rossi z wrocławskiej policji w 2017 roku zdobyła mistrzostwo Czech oraz Polski

Co skrywa wydział techniki kryminalistycznej

Na komendzie na Sołtysowicach mieści się wydział techniki kryminalistycznej wrocławskiej policji. Przez kilkadziesiąt minut mamy okazję podejrzeć pracę policjantów, którzy zajmują się zabezpieczaniem oraz zbieraniem śladów na miejscach zbrodni. Ogromne stoły zastawione są przeróżnymi narzędziami, z których korzystają na co dzień technicy kryminalnistyczni. Jednym z tego typu policjantów we Wrocławiu jest Zbigniew Michalak. W sali, w której się znajdujemy, naszą uwagę przykuwa czarna walizka, w której schowane są wszystkie narzędzia i przedmioty, z których korzysta nasz rozmówca.

– Teczka wielozakresowa do działań zawiera w sobie m.in. folię podłoża, na której możemy zabezpieczyć materiał ujawniony na miejscu zdarzenia, oraz narzędzia, które pomagają nam wizualizować ślad. Jeżeli mówimy o klasycznych metodach daktyloskopijnych, najczęściej używam proszków wszelkiego rodzaju o różnej kolorystyce oraz pędzli do nakładania ich. Pędzle można podzielić na magnetyczne, które współdziałają z proszkami ferromagnetycznymi, na pędzle wykonane z włókien sztucznych, szklanych, a także na pędzle wykonane z sierści lub włosów borsuka czy wiewiórki – wyjaśnia Zbigniew Michalak.

W zależności od sytuacji do pracy używa się różnych proszków; o tym decyduje powierzchnia, z której zbiera się ślad, jego faktura, kolor. – Jeżeli chcemy uzyskać jednolity lub czytelny rysunek wzoru linii papilarnych na kolorowym banknocie, na przykład zielonym, użyjemy koloru, który nie występuje w podłożu. Może to być na przykład różowy lub czerwony – dodaje Zbigniew Michalak.

Policjanci na miejscu zbrodni zbierają odciski palców, które przed przeniesieniem na folię są jeszcze dodatkowo fotografowane. Następnie w ich identyfikacji pomaga system Morpho Touch. – System ten jest wykorzystywany przez policję; to takie małe urządzenie elektroniczne, wielkości smartfona, do którego przykładamy palec i na podstawie odcisku jesteśmy w stanie zidentyfikować osobę – mówi Zbigniew Michalak.

O tym, jak działa skaner zbierający linie papilarne, mogliśmy się przekonać na własnej skórze – policjanci z komendy przy ulicy Sołtysowickiej dysponują specjalną maszyną do badania odcisków. Urządzenie wygląda jak metalowa szafka ze szklanym pulpitem. Palce umieszcza się na jej powierzchni, a skaner przekazuje informacje do komputera, na którego ekranie wyświetlają się ślady. Dodatkowo policja posiada również urządzenie do wykonywania zdjęć do kartoteki. Osoba podejrzana siada na krześle, a trzy kamery umieszczone naprzeciwko twarzy oraz po jej lewej i prawej stronie wykonują jednocześnie zdjęcia.

Dzięki uprzejmości funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu ze spotkania z policjantami pozostała nam oryginalna pamiątka w postaci zdjęć wzorowanych na tych z kartotek. Mamy nadzieję, że kolejne spotkanie z przedstawicielami wrocławskiej policji odbędzie się w równie miłych i ciekawych okolicznościach.

Hanna Galik