Zaprezentowany w piątek projekt pomnika Niepodległości, który ma stanąć na skwerze przy placu Legionów, wzbudził spore kontrowersje. W internecie rozgorzała burzliwa dyskusja na ten temat. A Wam jak się podoba?
Nowe pomniki czy rzeźby, które pojawiają się w naszym mieście, zawsze spotykają się z dużym zainteresowaniem wrocławian i wywołują lawinę komentarzy, zarówno przychylnych, jak i krytycznych.
Przypomnijmy, gdy miasto zdecydowało się, by za 1,3 mln złotych postawić na Wyspie Daliowej rzeźbę Nawa, autorstwa Oskara Zięty, głośno protestowali przeciwko temu wrocławscy aktywiści. Duże kontrowersje wzbudził też Arlekin, czyli rzeźba Alessandro Mendiniego, która kosztem ponad miliona złotych stanęła przy Teatrze Muzycznym Capitol.
Pomnik Niepodległości za 2 mln złotych
Pomnik Niepodległości na placu Legionów, którego projekt poznaliśmy w miniony piątek, ma być jeszcze droższy. Zgodnie z regulaminem konkursowym, magistrat zakłada, ze maksymalny koszt inwestycji to 2 mln złotych. Pomnik ma zostać wzniesiony w ciągu 2 lat od rozstrzygnięcia konkursu, a decyzję w tej sprawie podejmie rada miejska.
Pierwsze miejsce w konkursie jednogłośnie zdobył zespół z Wrocławia w składzie: Jarosław Smolak, artysta rzeźbiarz, Agnieszka Wolska, artystka rzeźbiarka i architektka oraz Mariusz Kosiba, artysta rzeźbiarz.
– Celem konkursu było wyłonienie najlepszego projektu pomnika Niepodległości wraz z projektem zagospodarowania terenu w przekonaniu, że dzięki atrakcyjnemu plastycznie i architektonicznie założeniu plac Legionów we Wrocławiu w przyszłości zostanie uznany za miejsce wspólne jako wyraz szacunku dla wszystkich, którzy przez całe stulecie – pomimo wszystko – skutecznie podtrzymywali polską tożsamość – komentuje Jerzy Pietraszko, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Jak podkreślił sąd konkursowy (w jego skład wchodziło 9 osób, a przewodniczył mu Jacek Sutryk, prezydent elekt Wrocławia), nagrodę przyznano za bardzo dobre i uniwersalne przedstawienie idei niepodległości poprzez czystą i monumentalną formę.
– Sąd wysoko ocenił poszukiwanie symboliki nawiązującej do historii i zastosowanie materiału umożliwiającego uzyskanie zaskakującego, nieoczekiwanego, ale jednoznacznie pozytywnego przekazu. Sąd docenił próbę zespolenia formy z otoczeniem poprzez trafne rozwiązania materiałowe powodujące zmienne efekty w zależności od punktu obserwacji, oświetlenia czy pory dnia. Praca uzyskała łącznie 100 punktów przyznanych przez sąd konkursowy – czytamy w uzasadnieniu.
Zwycięski zespół projektowy otrzyma nagrodę w wysokości 50 000 zł oraz zaproszenie do negocjacji umowy na wykonanie szczegółowego opracowania pokonkursowego.
- mat. organizatora
- mat. organizatora
- mat. organizatora
- mat. organizatora
Burzliwa dyskusja o projekcie
Post z wynikami konkursu zamieściło na swoim fanpage’u Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia (Agnieszka Wolska, jedna z autorek zwycięskiej pracy, jest członkinią TUMW). I rozpętała się żarliwa dyskusja.
Nie brakowało krytycznych głosów na temat zaprezentowanego projektu. Zarzuty dotyczyły m.in. zbyt dużego stopnia zabetonowania placu. Kilka przykładowych komentarzy (pisownia oryginalna):
– Niestety to nie gra. Ani kompozycyjnie, ani funkcjonalnie. Wystarczy spojrzeć na ten plan. Jaki procent placu zostaje zabetonowany – tylko po to, żeby stworzyć piedestał… Jest wrażenie monumentalizmu i przestrzeni jakby „nie dla ludzi”. Bardzo to nie współgra z Waszymi przekazami. I byłoby lepiej, gdyby jednak nie zostało to tutaj zrealizowane.
– Szkoda, że kolejna przestrzeń miejska będzie zajęta przez betonowe schody i płyty. Pomnik z powodzeniem mógł zostać wkomponowany w trawniki, w zieleń, sam nawet mógłby być zielony, jeśli wzięlibyśmy przykład chociażby z Kanady, która jest dowodem na to, że można, jeśli jest wola odbetonowania przestrzeni i wprowadzenia życia do miasta. Uczczenie niepodległości mogłoby być świetną okazją właśnie do pokazania tego zielonego życia w mieście.
W dyskusję zaangażowała się także sama autorka projektu.
– Nasz projekt został wybrany jednogłośnie przez specjalistów, profesorów rzeźby i architektury. Ponieważ tacy jak pani myślą, że rzeźbiarze i architekci to bogata grupa społeczna, która zabija czas i nadmiar pieniędzy biorąc udział w konkursach. W konkursach szkicuje się pomysł przy realizacji opracowuje. Ludzie nie dostrzegają, że będzie dwa razy więcej drzew w tym terenie i roślin, widzą tylko zmniejszoną ilość trawnika. Większość projektantów, narzeka, że nie dopracowało projektów do tego stopnia co chciało na konkurs. To się robi przy realizacji. Ja wiem jedno zawsze moje projekty wyglądały lepiej w rzeczywistości niż na papierze. Projekt zagospodarowania też będzie lepszy. Bo bardziej dopracowany. Ale na trawie uroczystości nie będziemy kazać robić. Tak jak wielu chce – napisała Agnieszka Wolska.
Niektórzy komentatorzy zwracali uwagę, że Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia wcześniej krytycznie oceniało podobne przedsięwzięcia.
– Czy mi się wydaje, czy niejednokrotnie krytykowaliście pomysł budowy pomników lub umieszczania w przestrzeni publicznej kosztownych dzieł różnych twórców? Czyli jak projekt koleżanki, to sukces i bardzo potrzebne, a jak kogoś innego, to już źle? – pytał jeden z komentujących.
– TUMW tyle razy protestowało przeciwko zabetonowaniu miasta a teraz się cieszcie z tego betonowo-stalowego kloca? – zastanawiał się inny z komentatorów.
Nie wszystkim spodobał się również sam wygląd zaprojektowanego pomnika.
– Dla mnie słabe. Zbyt metaforyczne i za mało związane z tematem. Wiadomo, żaden ze mnie fachowiec, ale w tym właśnie rzecz, że większość z nas się „nie zna”, a płacimy z kasy publicznej. Szkoda, że opracowując formy robione dla ogółu odbiorców, artyści nie szanują, bądź nie rozumieją ich wrażliwości.
Oczywiście, nie brakowało też pozytywnych opinii.
– Doceniam nieco przewrotny zamysł, żeby podchodząc do pomnika z myślą „niepodległość ” zobaczyć w nim samego siebie. Coś w tym jest niezależnie od tego, jak postrzegamy piękno i czy umiemy czytać współczesną sztukę.
Niektórym z kolei bardziej przypadły do gustu inne z finałowych prac.
– Co tu się odpomnikowało. Przepraszam projektantów, mają swój zamysł i spoko, ale to nie trafia do mnie zupełnie. Za to ten z powstającymi herbami aż do tego, który jest obecnie podoba mi się najbardziej – pisał jeden z komentatorów.
Poniżej, oprócz zwycięskiej pracy, możecie zobaczyć także pozostałe projekty, które zakwalifikowały się do finału konkursu. Który podoba Wam się najbardziej?










