Można powiedzieć, że schronisko dla zwierząt świeci pustkami. Dlaczego? Coraz więcej zwierząt znajduje dla siebie nowy dom. Chcesz uczestniczyć w tym procesie? Nie czekaj, adoptuj!

W większości z nas włącza się naturalna empatia do zwierząt. Są to w końcu bezbronne istoty. Wzrasta też w nas świadomość, zaostrzane są kary dotyczące znęcania się nad nimi, coraz częściej również adoptujemy zwierzęta z przytuliska. We wrocławskim schronisku co roku pojawia się około 1800 psów i ok. 1200 kotów, z czego 10-20% to zwierzęta odzyskane przez właścicieli. Usypianych w schronisku jest ułamek procenta, a reszta to adopcje, których jest bardzo dużo.
– We Wrocławiu nie ma bezdomnych zwierząt – mówi Małgorzata Dobrowolska, referent do spraw obrotu zwierzętami. – Tyle samo, ile trafia do nas zwierząt, tyle jest adopcji. W tej chwili można powiedzieć, że schronisko świeci pustkami.

Jakie warunki trzeba spełnić
Coraz częściej decydujemy się na przygarnięcie bezdomnego psa lub kota. Nie każde zwierzę nadaje się od razu do adopcji: są to czworonogi przechodzące kwarantannę, czyli znalezione, które muszą odczekać, aby właściciel mógł je odnaleźć (2 tygodnie); dodatkowo tydzień trzeba poczekać na sterylizację dla dorosłych (młode nie są sterylizowane, a dla szczeniaków i kociąt to czas 3 dni). Jednak, aby adoptować nowego pupila, trzeba spełnić kilka warunków.
– Każdy, kto chce adoptować, musi być pełnoletni, przyjść z dowodem osobistym w godzinach pracy biura i zapłacić 35 złotych. Trzeba mieć ze sobą również smycz i obrożę dla psa oraz transporter dla kota – mówi Małgorzata Dobrowolska. – Nie prześwietlamy każdego. Jeżeli ktoś wzbudza nasze podejrzenia, możemy odmówić adopcji lub zapowiedzieć, że w najbliższym czasie przyjedziemy na wizytę kontrolną. Ważne jest, aby ludzi i zwierzęta dobierać temperamentami. Ktoś, kto jest z natury osobą powolną, nie może adoptować psa myśliwskiego, ponieważ to będzie ze szkodą dla obydwojga. W takich przypadkach często zdarza się, że ludzie przynoszą zwierzaki z powrotem. Jest to przykre, ale my zawsze przyjmiemy taką istotkę w potrzebie. Warto pamiętać, że schronisko ma też pomagać ludziom. Są różne sytuacje życiowe, więc my staramy się zawsze wspomóc takie osoby i zaopiekować się zwierzęciem – dodaje Dobrowolska.

Oprócz doboru charakterami, trzeba też mierzyć siły na zamiary. Osoba, która zdecyduje się na adopcję, musi dokładnie przemyśleć swój wybór. Czy przypadkiem nie jest uczulona na sierść, czy będzie miała czas na spacery oraz odpowiednią przestrzeń dla zwierzęcia? To wszystko jest bardzo ważne, aby nowy członek rodziny rzeczywiście poczuł się jak w domu.

Wakacyjny mit
Przekonanie, że przed wakacjami wzrasta liczba bezdomnych zwierząt, jest mitem. I była to nieprawda również 20 lat temu. Statystyki pokazują, że w czerwcu czy w lipcu wcale nie przybywa oddawanych do schronisk zwierząt. Ewentualnie malały adopcje, bo ludzie zajmowali się wakacjami. Nie ma czegoś takiego, jak „gorący okres”.
– Pracuję w schronisku już 30 lat i nie pamiętam takiej zależności – podkreśla Małgorzata Dobrowolska. – Zwiększyła się świadomość ludzi na temat adopcji oraz na kwestię sterylizacji, nikogo to już nie dziwi. Ja teraz mam komfort pracy w schronisku: kiedyś było bardzo trudno i smutno, teraz to sama przyjemność – dodaje.
Jednak jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, aby przygarnąć zwierzaka do domu, może pomóc w inny sposób. Jedną z form jest zapisanie się jako wolontariusz. Musi to być osoba pełnoletnia i odpowiedzialna. Taki ktoś powinien pojawiać się w schronisku przynajmniej parę razy w miesiącu i przestrzegać określonych reguł. Zapisy prowadzone są raz na kilka miesięcy. W tej chwili – według statystyk – w schronisku jest więcej wolontariuszy niż zwierząt, co świadczy o dużej aktywności ludzi.

Inną pomocą jest choćby przynoszenie starych koców czy karmy. – Nasze psy i koty są wybredne. Hurtowe przynoszenie jedzenia jest raczej niewskazane, lepiej kupić coś specjalistycznego lub lepszej jakości niż masówki, bo wtedy nikt tego nie zje. Najlepiej przynosić stare koce, ręczniki, kołdry, byleby to nie była gąbka, pianka czy pierze. Zabawa jest przednia, ale ze sprzątaniem już trochę gorzej. I żadnych nowych rzeczy, bo my od razu je wyrzucamy – mówi Małgorzata Dobrowolska.

Oprócz kotów i psów można adoptować również gryzonie. Procedura wygląda tak samo, jak adopcja pozostałych zwierzaków, nie mają tylko takiej długiej kwarantanny.
Warto pamiętać o schronisku i zwierzakach, które nie miały tyle szczęścia w życiu. W przytulisku znajdują się również rezydenci: owieczki, bażanty, kaczki, kura i gąska, które zostały ocalone przed śmiercią i mogą teraz dożyć w nim spokojnej starości. Pomagać można na wiele sposobów, więc warto od czasu do czasu spróbować wspomóc istoty, które nie są niczemu winne, a często zostały skazane na okrutny los.