Spółka PKP PLK ujawnia, co jest przyczyną czwartkowych usterek, które spowodowały kolejowy paraliż w całej Polsce. Tylko we Wrocławiu niektóre pociągi był opóźnione o nawet 3-4 godziny.

Do awarii doszło około godziny 4:00 w 19 lokalnych centrach sterowania, czyli miejscach skąd zarządza się ruchem kolejowym na poszczególnych stacjach i liniach kolejowych. Awaria jest już stopniowo naprawiana. Do godziny 13:00 udało się już ponownie uruchomić systemy w 10 centrach.

Mimo wszystko wiele pociągów wciąż kursuje z dużymi opóźnieniami. Na dworcu Wrocław Główny opóźnienia przekraczające 200 minut notują obecnie pociągi z Gdyni, Warszawy, Przemyśla oraz Krakowa. Nieco mniejsze opóźnienia możliwe są też na lokalnych połączeniach pomiędzy dolnośląskimi miastami.

Awaria PKP. Co się stało?

PKP PLK ujawnia przyczynę porannych przestojów. Odpowiada za nie błąd w działaniu urządzeń dostarczonych przez firmę Alstom.

– Alstom jest świadomy błędu w formatowaniu czasu, który ma obecnie wpływ na dostępność sieci kolejowej, a co za tym idzie na transport kolejowy w Polsce. Bezpieczeństwo pasażerów nie jest zagrożone. Wdrożyliśmy plan przywrócenia dostępności urządzeń sterowania ruchem kolejowym, aby zminimalizować zakłócenia spowodowane usterką w systemach sterowania ex-Bombardier – czytamy w oświadczeniu firmy, które trafiło do PKP.

PKP Polskie Linie Kolejowe wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i poszczególnymi przewoźnikami od rana pracuje nad zminimalizowaniem utrudnień.

– Wprowadzane jest wzajemne honorowanie biletów. W miarę możliwości na bieżąco są podawane informacje dla podróżnych. Dane o kursowaniu pociągów z uwzględnieniem bieżącej sytuacji zamieszczają na swoich stronach przewoźnicy. Zwroty biletów można realizować wg obowiązujących i podanych przez przewoźników zasad – przekazał nam Mirosław Siemieniec z PKP PLK.