20 stycznia rozpoczęła działalność Pralnia Społecznie Odpowiedzialna, w której ubrania, koce i okrycia będą mogły wyprać osoby w kryzysie bezdomności. To drugie takie miejsce w Polsce.

Marka Persil, partner akcji, finansował zakup pralek w trzech miejscach, które we Wrocławiu zajmują się pomocą osobom w kryzysie bezdomności. Pierwsza z nich znajduje się przy Noclegowni dla bezdomnych mężczyzn na Małachowskiego 15, prowadzonej przez Towarzystwo Pomocy Wzajemnej im. św. Brata Alberta. Dwa kolejne powstały z myślą o samodzielnych matkach i ich dzieciach – będą mogły z nich skorzystać osoby, które pozostają pod opieką Stowarzyszenia Pomocy „Akson”. Do Wrocławia trafiło także 2,5 tony proszku do prania, który ma wystarczyć na rok funkcjonowania pralni.

Osoby żyjące na ulicach są łatwym celem koronawirusa

Proste i oczywiste dla wielu z nas działania – noszenie maseczek, mycie i dezynfekcja rąk, pranie odzieży – to jedne z podstawowych zasad codziennej higieny, a także działania chroniące nas przed chorobami. Jednak nie wszyscy mają na nie szansę. Osoby w kryzysie bezdomności są jedną z grup najbardziej narażonych na ryzyko zarażenia koronawirusem. Według badań z 2019 roku takich osób jest we Wrocławiu około tysiąca. Jak pomóc? Istota wsparcia dla osób bezdomnych polega na tym, aby oprócz zaspokojenia bieżących potrzeb, zapewnić im możliwość powrotu do normalnego życia. Higiena i czystość stanowi ważny aspekt społecznego funkcjonowania, stąd pomysł, aby zabezpieczyć tą potrzebę także u osób w kryzysie bezdomności.

Czystość jest niezwykle ważna dla poczucia komfortu i zapobiegania wykluczeniu – mówi Małgorzata Gałosz, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Pomocy „Akson”. – Sprzęt oraz środki piorące przekazane nam przez Persil znacząco ułatwią codzienne pranie ubrań i pościeli tak dużej liczby osób i pozwolą nam lepiej skoncentrować się na wspieraniu podopiecznych w innych obszarach n. psychologicznych lub prawnych.

Będzie można się wykąpać i wyprać ubrania

Z Pralni Społecznie Odpowiedzialnej, która będzie działać przy ulicy Małachowskiego, będą mogli skorzystać podopieczni schronisk i noclegowni, ale także osoby żyjące na ulicy.

Działalność pralni bazuje na modelu wypracowanym w Gdańsku, gdzie funkcjonuje pierwsze w Polce tego typu miejsce. Na co dzień we wrocławskiej pralni będą pracować osoby, które są zagrożone wykluczeniem społecznym. Rolą streetworkerów i pracowników MOPS będzie to, aby dotrzeć do osób żyjących na ulicy z informacją o nowo powstałej inicjatywie. W budynku, w którym działa pralnia, znajduje się także jedna z dwóch wrocławskich łaźni, gdzie oprócz kąpieli osoby w kryzysie bezdomności mogą także zaopatrzyć się w nowe ubrania.

Kibicujemy tej akcji – hejt jest niepotrzebny

Projekt budził wiele kontrowersji wśród mieszkańców Wrocławia. Zapowiadane otwarcie pralni spowodowało szereg komentarzy w nieprzychylny sposób odnoszących się do osób w kryzysie bezdomności. Pojawiły się obawy o kradzieże, komentarze o patologii i nieróbstwie. Do zarzutów odnieśli się m.in. wolontariusze Zupy na Wolności, którzy od wielu lat prowadzą działania na rzecz osób żyjących na ulicach.

Kibicujemy temu projektowi i ufamy, że wszystkie kwestie z nim związane, zostaną rozwiązane tak, by pralnia służyła wszystkim, którzy będą jej potrzebowali – czytamy w oświadczeniu fundacji.