Przedstawiciele magistratu napisali list otwarty do dyrektora wrocławskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w sprawie Zielonego Klina Południa Wrocławia. – Ponieważ walory ekologiczne tych terenów znacząco wzrosną po ich wzbogaceniu o roślinność wysoką, chcielibyśmy wspólnie z Panem dokonać nasadzeń na tym obszarze – proponują urzędnicy.

W ubiegłym tygodniu Gazeta Wrocławska opublikowała artykuł na temat Zielonego Klina Południa Wrocławia, zwanego także Klinem Wojszyckim. W tekście wypowiada się dyrektor wrocławskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, zarządzającego tym terenem. Piotr Regiec tłumaczy, dlaczego KOWR nie zgadza się na bezpłatne przekazanie miastu gruntów:

Po pierwsze, nie ma podstaw prawnych do przekazania gruntów na ten cel, po drugie, gdy prezydent Wrocławia w kampanii wyborczej obiecywał tam park, wcześniej w ogóle nie sprawdził, czy jest taka możliwość i po trzecie ten park nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek poprawą jakości powietrza jesienią, czy zimą, chociaż niektórzy pseudoekolodzy niekiedy usiłowali to tak tłumaczyć. To jest kompletna bzdura, przecież drzewa liściaste późną jesienią i zimą nie produkują tlenu, iglaki zaś – bardzo niewiele. Wystarczy poczytać o fotosyntezie (szkoła podstawowa). Oprócz tego we Wrocławiu za czasów poprzednich prezydentów m.in. – Zdrojewskiego i Dutkiewicza – została bardzo skutecznie zablokowana czy też zabudowana, część tzw. klinów napowietrzających. To sprawiło, że spora część centrum miasta została skutecznie odcięta od wymiany świeżego powietrza. Można w tej chwili centrum Wrocławia porównać do takiego pokoju, w którym siedzi 10 osób i pali papierosy, a mają ledwo uchylone okienko. Nie ma siły, żeby się w tym dymie nie poddusić.

Przedstawiciel KOWR wyjaśnia także, że przepisy nie pozwalają na przekazanie ziemi miastu na wskazane cele:

I całe szczęście, bo biorąc pod uwagę politykę władz Wrocławia, to nie byłoby potem problemu zmienić plan miejscowy dla kilku hektarów z tych ponad 60, potem przeznaczyć to na sprzedaż i zabudować kolejny fragment Wrocławia dużymi betonowymi blokowiskami, apartamentowcami czy biurowcami. Uważam więc, tego typu działanie nie ma żadnego sensu. Musimy też pamiętać, że te tereny są obecnie wykorzystywane w dużej części rolniczo, w związku z tym są zielone i nie przeszkadzają w wietrzeniu Wrocławia.

Jak zapewnia przedstawiciel KOWR, to Skarb Państwa jest gwarantem, że teren pomiędzy Jagodnem i Wojszycami pozostanie zielony.

Nie mamy zamiaru tej ziemi sprzedawać. Pomijając inne powody, tym najprostszym jest to, że trudno jest znaleźć nabywcę pod grunt, który jest przeznaczony w planie miejscowym m.in. pod zieleń parkową. Dla naszego zdrowia każdy teren zielony jest lepszy niż kolejne betonowe zabudowy. Nie będziemy więc tych gruntów sprzedawać, będziemy dbać o to, żeby te tereny były nadal zielone i służyły mieszkańcom Wrocławia. A dopóki one są własnością Skarbu Państwa, to na pewno żaden deweloper tych terenów nie zabuduje.

W odpowiedzi na ten artykuł, przedstawiciele magistratu przygotowali list otwarty do dyrektora wrocławskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Oto jego treść:

Szanowny Panie Dyrektorze, posadźmy drzewa na tzw. Klinie Wojszyckim. Nasza propozycja wynika wprost ze stanowiska, które był Pan uprzejmy przedstawić podczas rozmowy z dziennikarzami Gazety Wrocławskiej. Szczególnie bliska jest nam Pańska troska o pozostawienie tego terenu „zielonym umożliwiającym przewietrzanie Wrocławia”, ale głównie nawiązać chcemy do jasno wyrażonej deklaracji, że tereny te nie będą sprzedawane, żeby nadal pozostały zielone i służyły mieszkańcom Wrocławia. Dlatego na Pana ręce kierujemy deklarację i propozycję współpracy w tym zakresie. Ponieważ walory ekologiczne tych terenów znacząco wzrosną po ich wzbogaceniu o roślinność wysoką, chcielibyśmy wspólnie z Panem dokonać nasadzeń na tym obszarze. Tym samym moglibyśmy zagwarantować jego docelowe przeznaczenie, czyli związane z zielenią i rekreacją, a więc zgodne także z oczekiwaniami opinii publicznej. Po Państwa stronie pozostaje, poza jasną deklaracją współpracy, złożenie stosownych, wymaganych prawem, oświadczeń, które umożliwią odpowiednie działania. Potrzebujemy tymczasowego dysponowania terenem, oczywiście wyłącznie dla czytelnie określonych konkretnych prac. Na nas spoczywałoby przygotowanie stosownej dokumentacji, dokonanie nasadzeń, a także ich późniejsza pielęgnacja i utrzymanie.

Zielony Klin Południa Wrocławia zapowiadany od lat

Przypomnijmy, Zielony Klin Południa Wrocławia to obszar o łącznej powierzchni ponad 63 hektarów, który rozciąga się na styku dwóch wrocławskich osiedli: Wojszyc i Jagodna, pomiędzy ul. Buforową a Smardzowską. Od lat zapowiadane jest, że ten teren ma stać się miejscem aktywnego wypoczynku mieszkańców. W 2019 roku miasto przeprowadziło konsultacje dotyczące koncepcji zagospodarowania tego miejsca. 

To jeden z największych terenów użytkowanych obecnie rolniczo, będący własnością Skarbu Państwa – Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Miasto, zainspirowane działaniami mieszkańców i rad osiedli, rozpoczęło starania o pozyskanie tych terenów dla potrzeb utworzenia zielonego klina na południu Wrocławia – tłumaczy magistrat.

Jak podkreślają urzędnicy, obowiązujące przepisy dopuszczają nieodpłatne przekazanie gminie działek na własność.

Muszą być jednak przeznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego bądź studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego na realizację inwestycji m.in. w zakresie edukacji publicznej, pomocy społecznej, ochrony zdrowia, kultury i kultury fizycznej. Do wniosku o przejęcie konieczne jest także dołączenie koncepcji zagospodarowania terenu, terminu realizacji inwestycji oraz źródeł jej finansowania. Warunkiem niezbędnym do zawarcia umowy nieodpłatnego przekazania nieruchomości jest uzyskanie zgody Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz Ministra Rolnictwa – dodaje magistrat.

fot. UMW

Nie ma porozumienia między miastem a KOWR

Od dłuższego czasu trwają rozmowy między magistratem a Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa na temat nieodpłatnego przekazania gruntów. Wciąż jednak nie doszło do porozumienia. We wrześniu prezydent Jacek Sutryk zawnioskował do KOWR o zajęcie stanowiska, czy zmiana planu miejscowego w obszarze planowanego klina na usługi sportu będzie podstawą nieodpłatnego przekazania terenów miastu.

Miasto jest gotowe, zgodnie z sugestiami KOWR przystąpić do zmiany planu, jednakże istotna jest w tej sprawie deklaracja KOWR o nieodpłatnym przekazaniu terenów w przypadku doprowadzenia do wskazywanych zmian w MPZP – zaznaczał Sutryk.

W odpowiedzi z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa czytamy, że „nie jest możliwe złożenie przez KOWR deklaracji w zakresie nieodpłatnego przekazania gruntów Zasobu, jako podstawy przystąpienia do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego”.

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa może przekazać jednostce samorządu terytorialnego nieruchomości zasobu tylko za zgodą ministra właściwego do spraw rozwoju wsi – pisze Tomasz Krzeszowiec, dyrektor oddziału terenowego KOWR we Wrocławiu.

Pełne kalendarium działań w sprawie Zielonego Klina Południa Wrocławia znajdziecie na stronie sutryk.pl.

Zdjęcie główne: Corvus monedula, fotopolska.eu, CC-BY-SA 3.0