Latem przyroda już całkiem rozkwita. Zieleń i kwiaty bujnie pokrywają miejskie skwery i trawniki. Niekoszone trawy wciąż budzą wiele kontrowersji. Uniwersytet Wrocławski wraz z Uniwersytetem Przyrodniczym oraz Zarządem Zieleni Miejskiej współtworzą projekt mówiący o współczesnych trawnikach.
Jak powinny wyglądać nowoczesne miejskie trawniki?
Dr hab. Tomasz Szymura, współautor badań prowadzonych przez Uniwersytet Wrocławskie we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu i Zarządem Zieleni Miejskiej, mówi:
– Chcielibyśmy stworzyć trawniki, które będą pełnić wiele usług ekosystemowych. Przede wszystkim trawniki, które będą się sprawdzały w świecie zmian klimatycznych. Chcielibyśmy, aby miejska zieleń, m.in. trawniki, potrafiły wiązać duże ilości węgla i przez co przyczyniać się mitygowania zmian klimatycznych. Druga sprawa: chcielibyśmy, aby te trawniki były odporne na suszę. Coś co nas z pewnością czeka w najbliższej przyszłości jest związane ze zmianami klimatycznymi. Kolejna sprawa: Chcielibyśmy, aby takie trawniki charakteryzowały się dużą możliwością retencji wody. Jeżeli spadną jakieś gwałtowne deszcze chcemy, aby takie trawniki mogły zatrzymać tę wodę i chronić nas przed jakimiś kolejnymi szkodami.
Dla wielu mieszkańców Wrocławia miejskie trawniki powinny być krótko przystrzyżone, imitujące wręcz sztuczną murawę.
– To pamiątka z XVII wieku, kiedy takie wystrzyżone trawniki pojawiały się w ogrodach typu francuskiego i odzwierciedlały kontrolę człowieka nad naturą. Do dziś zresztą w wielu miejscach i kulturach takie trawniczki są symbolem statusu materialnego czy też wyznacznikiem miejsc o charakterze reprezentacyjnym. Ale mamy XXI wiek, większość ludzi mieszka w miastach i nie odczuwa potrzeby panowania nad przyrodą, lecz tęskni za kontaktem z naturą. Globalne zmiany klimatyczne uzmysławiają nam, że z przyrodą należy współpracować, a nie walczyć – nie mamy przecież zapasowej Ziemi, aby uciec, kiedy zepsujemy tę, którą mamy. – opowiada Szymura.
Jak mówi naukowiec – Problemem w tworzeniu takich trawników jest brak odpowiednich nasion – duże firmy wyspecjalizowały się w produkcji nasion trawników starego typu, które trzeba nawozić, podlewać, często kosić i podsiewać. Nie spełniają one naszych wszystkich potrzeb, a ich utrzymanie jest kosztowne.
W poszukiwaniu odpowiedniej trawy
Uniwersytet Wrocławski, we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym we Wrocławiu i Zarządem Zieleni Miejskiej, szuka odpowiedzi na pytanie: jakie rośliny będą najbardziej odpowiednie do tworzenia trawników we współczesnych europejskich miastach. W doświadczeniach prowadzonych w Parku Tysiąclecia i Parku Brochowskim testowana jest przeżywalność gatunków i cechy roślinności wytworzonej z nasion różnego pochodzenia.
– Mamy mieszankę typowego „pożytku pszczelego”. Taki trawnik pięknie kwitnie, dostarcza mnóstwo żeru dzikim zapylaczom, takim jak motyle i pszczoły. Niestety tworzy go tylko 15 gatunków roślin, z których wiele nie jest odpornych na mrozy i krótko żyjących, o nieznanej odporności na suszę. Będzie on więc wymagał ciągłego podsiewania. Testujemy także trawniki powstałe ze specjalnie dobranych mieszanek nasion 50-60 gatunków roślin łąkowych typowych do Europy Środkowej – w wyniku tysięcy lat ewolucji są to rośliny świetnie zaadaptowane do naszych warunków klimatycznych, odporne na 1-2 koszenie w ciągu roku. Nie wyglądają one tak spektakularnie kolorowo jak „pożytki pszczele”, ale potrafią dostarczać pożywienia zapylaczom w ciągu całego sezonu wegetacyjnego. Niestety mieszanki takie są drogie i dostępne tylko w ograniczonych ilościach – produkuje się je na specjalnych uprawach, których nie ma w Polsce – informuje dr hab. Tomasz Szymura.
Badacze informują również o „czarnych koniach”, czyli nasionach pochodzących z bogatych w gatunki łąk i pastwisk sudeckich w Radomierzu. Do Wrocławia trafiło już prawdopodobnie 50-60 gatunków roślin, świetnie zaadoptowanych do naszego klimatu – odpornych oraz dających żer owadom zapylającym. Kolejnym sposobem jest zbieranie nasion ze skoszonych uprzednio traw. Wyniki pierwszych testów pokazały, że zebrano dotychczas co najmniej 30 gatunków, które kiełkują lepiej niż nasiona zakupione od firm komercyjnych.
– Mamy nadzieję, że łąki Sudetów dostarczą nam dużej ilości stosunkowo tanich nasion o najwyższej jakości, które pozwolą stworzyć we Wrocławiu – i nie tylko – trawniki miejskie naszej przyszłości – podkreśla dr hab. Szymura.
#EKOszenie
Wysoka trawa zatrzymuje wilgoć i daje chłód, wytwarza tlen, pochłania pyły i inne zanieczyszczenia. Jest także schronieniem dla pożytecznych owadów i pokarmem wielu zwierząt, a także gwarancją żyznej gleby.
Wrocław stara się reagować na zmiany klimatyczne kolejnymi działaniami m.in. proponując programy dofinansowania zbiorników na deszczówkę, odejścia od plastiku czy tworzeniem kolejnych skwerów i parków, ale także dostosowaniem częstotliwości koszenia do warunków pogodowych.
– EKOszenie jest kolejnym ważnym elementem naszych starań o środowisko. Z podobnych powodów zmieniliśmy zasady sprzątania liści, ale także dostosowujemy politykę gospodarowania wodami opadowymi czy szerzej zazieleniania nawet małych przestrzeni w mieście. Ważne jest dostosowanie częstotliwości koszenia do warunków pogodowych. – tłumaczy Katarzyna Szymczak-Pomianowska, Dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju UM Wrocławia. – Chcemy, by miejskie trawniki wykazywały się jak największymi zdolnościami retencyjnymi, czyli długiego utrzymywania wody w glebie.
Tymczasem intensywna pielęgnacja trawników (przede wszystkim częste koszenie) nie sprzyja zatrzymywaniu wilgoci w glebie. Rośliny trawiaste swoją energię wykorzystują po koszeniu do odbudowy części nadziemnej, przez co ich systemy korzeniowe są płytkie, a z kolei rośliny dwuliścienne nie są w stanie rozwinąć kwiatów lub wydać nasion. Taki trawnik szybciej żółknie, a wiatr wywiewa z niego cząstki suchej gleby i kurzu (erozja wietrzna), przez co staje się źródłem zanieczyszczeń pyłowych. Sam zabieg koszenia również wiąże się z niekorzystnymi zjawiskami: emisją spalin oraz hałasem, który wpływa negatywnie na samopoczucie, a nawet zdrowie ludzi.
– Długa trawa, jeśli jej na to pozwolimy, może zamienić się w przepiękne kwietne łąki, ale także pozwala zapobiegać tzw. wyspom ciepła, czyli podwyższonej temperaturze na mocno zabudowanych przestrzeniach miast. – mówi Jacek Mól Dyrektor ZZM we Wrocławiu. – To co jednak istotne bezpieczeństwo ruchu drogowego jest bezdyskusyjne. Dlatego trawniki w pasach drogowych były, są i będą koszone tak, by zapewnić maksymalnie dobrą widoczność.
Przycinanie trawy
Pierwsza zasada #EKOszenia – na trawniku powinna być trawa, a nie klepisko i warto zadbać by miała przynajmniej kilka centymetrów długości. W parkach i zieleńcach trawa będzie rosnąć, najdłużej jak to możliwe. Koszenie zaplanowane jest 2 do 4 razy w roku. Istniejące polany rekreacyjne w wybranych częściach parków mają trawę krótszą i częściej koszoną by wrocławianie mogli komfortowo z nich korzystać w trakcie wypoczynku na świeżym powietrzu. Mocniej przycięta trawa będzie też wzdłuż ścieżek oraz w miejscach reprezentacyjnych.
W tym przypadku trudniej znaleźć przestrzeń dla wyższej trawy, ale tam gdzie pojawiają się szersze odcinki pasa rozdzielającego jezdnie, podkaszanie prowadzone będzie w obwodzie, tak by pozostał bujny środek. Ze względów bezpieczeństwa niezbędne jest koszenie w okolicach skrzyżowań, przejść dla pieszych, wzdłuż chodników i ścieżek rowerowych.
Dokładny harmonogram koszenia traw we Wrocławiu dostępny jest pod adresem https://www.wroclaw.pl/srodowisko/gdzie-kosimy-harmonogram-ekoszenia-we-wroclawiu
foto główne: materiały Uniwersytetu Wrocławskiego

