W połowie października do brzegu Odry, przy wybrzeżu Juliusza Słowackiego, przycumowało Odra Centrum. W pływającym budynku, po zakończeniu obostrzeń sanitarnych, będzie można poszerzyć swoją wiedzę na temat Odry, napić się kawy lub skorzystać z sal konferencyjnych. Centrum oferuje także zajęcia edukacyjne dla dzieci i dorosłych.
Obiekt przyciąga wzrok i zainteresowanie spacerowiczów. Jest to drugi z nawodnych budynków przycumowanych w pobliżu mostu Grunwaldzkiego. Zaraz obok „stoi” pierwszy w Polsce Dom na Wodzie – efekt planów, marzeń, a przede wszystkim ogromnej determinacji Kamila Zaremby, właściciela obiektu, prezesa Fundacji OnWater.pl. Jeszcze do niedawna budynek można było wynająć jako nietypowe miejsce noclegowe. Odbywały się tam też wydarzenia edukacyjne wynikające z działalności statutowej Fundacji. Obecnie jest to przede wszystkim mieszkanie Kamila Zaremby, a wszelka inna aktywność jest przenoszona do Odra Centrum.

Wizyta w budynku, który jest statkiem
– Proszę się nie dziwić, że pomost się buja, w końcu jesteśmy na wodzie – wita mnie przy wejściu Krzysztof Zaremba, członek Fundacji. W środku kręcą się pojedyncze osoby. Kamila, wolontariuszka, układa książki na półkach Odrateki, biblioteczki, której księgozbiór poświęcony jest tylko Odrze.
– Mamy ponad setkę książek, ludzie po prostu je nam przynieśli – opowiada przewodnik. – To, i wiele innych eksponatów, które tutaj zobaczysz. To wszystko są rzeczy przekazane przez ludzi albo zbiory Kamila. Na tamtej ścianie jest wystawa pocztówek z Odrą, zebrał ich ponad dwa tysiące, w planach jest digitalizacja całego tego zbioru. Koła ratunkowe, stołki, wiosła – prawdziwe, historyczne przedmioty. Tutaj na przykład stoi woda w puszkach, ze statku, ma z pięćdziesiąt lat. Pytasz, czy się nie boimy, że to się zniszczy? Nie jesteśmy muzeum, przedmioty muszą żyć.
Przestrzeń, w której się znajdujemy, to „część pobytowa” – przestronna kawiarnia, z możliwością wydzielenia sal konferencyjnych. Widok na Odrę i most Grunwaldzki jest oszałamiający, stoliki są tak klimatyczne, że czuję się onieśmielona, aby przy nich usiąść. Jest miejsce do karmienia dzieci i dwa małe statki – gdzie starszaki mogą się pobawić. Do szczęścia brakuje jedynie… kawy. Część gastronomiczna jest już po odbiorach, gotowa do przyjmowania gości, ruszy po zdjęciu obostrzeń czerwonej strefy. Zaproponowano mi za to kubek przyjacielskiej herbaty. Atmosfera tego miejsca to nie tylko piękne wnętrza, ale także wyjątkowo otwarci, życzliwi ludzie – załoga!
Centrum, oprócz działalności edukacyjnej, będzie także miejscem aktywności kulturalnej i społecznej, skupionej głównie wokół Odry. Działać to będzie m.in. punkt informacji turystycznej iOdra, tematyczna biblioteka. Goście kawiarni będą mogli skorzystać z tarasu, położonego na dachu budynku, obrośnięte roślinnością pergole mają zapewniać przyjemny cień. Obiekt będzie oferował możliwość skorzystania z sal konferencyjnych na 35 i 80 osób.

Technologia w służbie Odrze
W małym pomieszczeniu niedaleko wejścia znajduje się „mózg” Centrum – szereg urządzeń odpowiedzialnych za funkcjonowanie budynku jako niskoemisyjnego i przyjaznego środowisku. Są tutaj wodne pompy ciepła, rekuperatory, klimatyzacja, młynek do nieczystości („nieczystości? my mówimy na to inaczej”). Będą z niego mogły skorzystać na przykład cumujące przy Centrum żaglówki. Odpady grubą, wiszącą rurą odprowadzane są do kanalizacji miejskiej. Jest tutaj też prawdopodobnie jedyna w Polsce instalacja do wykorzystywania szarej wody. Twórcy zadbali o efekt edukacyjny – przewody i instalacje są widoczne, można prześledzić cykl jej odzyskiwania.
Wąskie okno balkonowe od strony Odry wychodzi na mały taras – to miejsce, gdzie można podpłynąć łódką lub kajakiem. Na warsztatach na temat wody dzieci będą kajakami płynąć w górę rzeki, pobierać próbki wody i roślinności, a następnie brudne, mokre i szczęśliwe badać je w laboratorium. Cała prawa część budynku to przestrzeń edukacyjna i robocza. Główna ściana przestawia węzły żeglarskie, ponad 50 różnych kombinacji.
Naprzeciwko znajduje się Mała Szkutnia – warsztat z narzędziami, zwykłymi, „dorosłymi”. Potencjał jest o wiele większy niż szkutnictwo dla dzieci, czyli budowanie statków z kory, sznurków i materiału. W pancernej szafie znajdą się też zabawki – elektronarzędzia dla tych, którzy metrykalnie dziećmi już nie są. Nie ma zresztą zgody wśród członków „załogi” – czy to rodzice mają odpoczywać w kawiarni, a dzieci korzystać z części edukacyjnej? A może odwrotnie? W kolejnej sali znajduje się jeszcze więcej sprzętu, który mógłby zainteresować tak dzieci jak i dorosłych – drukarki 3D, mikroskopy i odczynniki do badań laboratoryjnych, ekran multimedialny. Ściany zdobią akwaria i uprawy hydroponiczne roślin.

Największą wartością zawsze są ludzie
W opowieściach Krzysztofa Zaremby często pada słowo „przyjaciel” – wiele osób włączyło się w aranżację przestrzeni i tworzenie Centrum. Każdy przedmiot i detal ma swoją historię. Patyki, które zdobią wnętrze, zostały wyrzucone przez Odrę. Poduszki na siedzenia uszyła koleżanka Krzysztofa. Szybę pomiędzy warsztatem a laboratorium pomalował wrocławski artysta, którego prace zdobią między innymi ściany Aquaparku. Pufy w części edukacyjnej to nie tylko miejsca do siedzenia, to też mapa Wrocławskiego Węzła Wodnego. A z kolei mapa węzła w kawiarni to też kotara zasłaniająca ekran rzutnika. Warto wspomnieć o szybach – są wykonane z trzech warstw szkła. Rozwiązanie takie redukuje hałas a także minimalizuje wymianę ciepła z otoczeniem. Zastosowano w nich też unikatowe, prozwierzęce rozwiązanie:
– Co roku tysiące ptaków ginie po kolizjach z szybami. My tego nie widzimy, bo zwykle wpadają w krzaki i są dobijane przez koty czy kuny. – mówi Krzysztof Zaremba. – Fundacja „Szklane Pułapki” opracowała rozwiązanie, które jest użyte w naszym Centrum. Szyby pokryte są tysiącami kropek. Przyklejaliśmy je z kilometrów taśmy, żmudna robota ale warto było. Mamy najbardziej „zrównoważony” obiekt w Polsce.
Idea Centrum to „miejsce spotkań na wodzie”. Kiedy Kamil budował swój Dom na Wodzie, pomagały mu dziesiątki osób. Poczuł, że musi coś im oddać, że jest coś winien. Tak powstało Centrum.
– Chcielibyśmy, aby przychodzili tutaj pasjonaci, szaleńcy ze swoimi pomysłami. To wszystko jest dla Was, dla Wrocławian. Nie planujemy wielkiej inauguracji, z lampką szampana, na kilkaset osób. Mój pomysł to raczej „płynące otwarcie” – będę umawiał się z małymi grupkami mieszkańców i oprowadzał ich po Centrum. Taki klimat bardziej sprzyja poznawaniu się i prawdziwemu spotkaniu. To miejsce to jeszcze plac budowy ale już za kilka dni będziemy mogli przyjąć pierwsze grupy – wyjaśnia Krzysztof Zaremba.
Czy nie przygnębiła ich sytuacja epidemiczna?
– Po tylu latach działalności takie rzeczy są okolicznością, nie problemem. Jesteśmy dobrej myśli. Przecież wszystko płynie – dodaje.

Ruszają zapisy na zajęcia edukacyjne
W zajęciach organizowanych przez Centrum będą mogły uczestniczyć dzieci uczące się lub mieszkające na terenie Wrocławia. Tematyka warsztatów jest różna – nałogi, zdrowie, wykluczenie cyfrowe, ale najciekawsze dotyczą wody i techniki. Dzieci mogą zapisać się na zajęcia z hydroponiki, budowania łódek, wiązania węzłów a także druku 3D, programowania i robotyki. Większość zajęć prowadzonych będzie za pomocą platformy Teams, będzie mogło wziąć w nich udział do stu osób. Materiały potrzebne do realizacji zajęć mają być fizycznie dostarczane uczestnikom. Zapisać mogą się również osoby prywatne, najchętniej zorganizowaną, kilkuosobową grupą. Istnieje także możliwość zorganizowania warsztatów na miejscu, dla grupy do 5 osób, zgodnie z wymogami sanitarnymi. Szczegółów można dowiedzieć się u pani Anny Orfin, anna.orfin@onwater.pl. Zajęcia do końca 2020 roku są bezpłatne.














