Głos może służyć do wielu rzeczy. Na co dzień używamy go do mówienia, a mówienie oznacza komunikowanie się, załatwianie różnych spraw, przekazywanie swoich intencji, dzielenie się myślami, wyrażanie emocji.
Przeczytaj poprzednie odcinki cyklu “Wszyscy jesteśmy artystami”
Głosu używamy też do pracy – niektórzy wprost, na przykład nauczyciele, lektorzy czy trenerzy biznesowi. Inni może mniej wprost, ale to nie oznacza przecież, że głosem nie pracują. Czy to lekarka, czy specjalista do spraw obsługi klienta, czy leśnik, czy policjantka – w tym czy innym momencie dnia muszą się do kogoś odezwać. I wreszcie używamy głosu do śpiewania, a dzięki śpiewaniu możemy sprawić sobie (i innym) przyjemność, wyrazić się artystycznie, czy wzmocnić więzi z ludźmi.
Jednocześnie jest to jednak takie narzędzie, o którym rzadko myślimy. Rzadko używamy go świadomie. No przecież głos zawsze był i zawsze będzie. Zazwyczaj działa. O czym tutaj myśleć? I chociaż używamy głosu tak samo często, jak rąk i nóg, to ręce i nogi jeszcze wpada nam do głowy poćwiczyć, ale głos bierzemy za pewnik.
Tymczasem:
- Głos ćwiczony często brzmi lepiej niż głos niećwiczony
- Głos ćwiczony rzadziej się psuje
- Głos ćwiczony więcej może i mamy nad nim większą kontrolę
Dlatego zdecydowanie warto rozpocząć treningi – ale również dlatego, że to po prostu dostarcza dużo przyjemności.
Dlaczego nazywam ćwiczenia głosu treningiem? Dlatego, że działają na podobnej zasadzie. W największym skrócie – w wytwarzaniu głosu uczestniczą różne mięśnie naszego ciała. A mięśnie mają tę właściwość, że można je wytrenować, żeby były silniejsze i bardziej wytrzymałe, żeby działały sprawniej i lepiej nam służyły. Potrzebny jest tylko dobry plan treningowy i systematyczność.
Kilka ważnych kwestii na początek
Po pierwsze głos to nie tylko gardło, usta i względnie płuca. Uznać tak, to tak jakby uznać, że komputer to tylko klawiatura i ekran. Głos to całe ciało. Będzie brzmieć inaczej, kiedy to ciało jest napięte, a inaczej, kiedy jest rozluźnione. Inaczej będzie działać, kiedy stoimy nieruchomo, a inaczej w ruchu. Dlatego warto przyjrzeć się postawie swojego ciała i wytropić niepotrzebne napięcia, a następnie postarać się je wyeliminować. Niejedna śpiewająca osoba w swój plan treningów czy też rozwoju wokalnego wpisuje konsultacje i zabiegi fizjoterapeutyczne. Czasem drobna zmiana ułożenia podbródka czy też rozciągnięcie mięśni szyi może spowodować, że ten wysoki, nieosiągalny dotąd dźwięk, nagle śpiewamy z łatwością.
Po drugie zrozum, jak dokładnie działa Twój głos – to bardzo pomaga w zapanowaniu nad nim. Jakie mięśnie uczestniczą w procesie jego wydobywania? W jaki sposób pracują? Jakie są między nimi zależności? Dzięki tej wiedzy będzie Ci łatwiej odpowiednio dobranymi ćwiczeniami poprawiać kondycję swojego głosu.
Po trzecie głos jest zależny od ciała. Nie tylko w takim sensie, że fizycznie ono go wytwarza, ale i w takim, że kondycja ciała przekłada się na kondycję głosu. Trudno jest dobrze śpiewać, czy długo mówić, kiedy jest się niewyspanym. Głos jest wtedy słaby i suchy, a mięśnie zmęczone, co sprawia, że niełatwo im nadążyć za naszymi intencjami i w odpowiednim tempie wymówić wszystkie słowa, które sobie wymyślimy. To samo dzieje się, kiedy nie pijemy wystarczająco dużo wody albo kiedy popełniamy błędy dietetyczne. Cukier na przykład nie służy głosowi – tak samo jak nie służy ciału. Zasady higieny głosu (oprócz kilku dodatkowych, na przykład: nie krzyczeć) są więc niemal tożsame z zasadami zdrowego trybu życia – wysypiać się, zdrowo się odżywiać, utrzymywać ciało w dobrej kondycji, pić wodę, unikać stresu. Oczywiście to nie jest tak, że jeśli złamiemy którąś z tych zasad, to nasz głos natychmiast ochrypnie i zniknie. Ale dbając o siebie, na pewno z czasem zauważysz różnice również w jakości mowy czy śpiewu.
Po czwarte wspomniany już stres. Stres to taka podstępna bestia, która ma wpływ na całe twoje ciało, a zatem i na jakość głosu. Stres powoduje, że spłyca nam się oddech, co z kolei sprawia, że głos jest słabszy i może się w nim pojawić zadyszka. Inny objaw stresu to suchość w gardle, która może przełożyć się na zanikanie głosu, chrypkę, czy nawet utratę głosu na dłuższy czas. Drżenie ciała, które jest częstym objawem stresu, powoduje również drżenie w głosie. Dobra wiadomość jest taka, że im lepsza będzie ogólna kondycja twojego głosu i technika mówienia, tym mniej dotkliwe będą te objawy. Pomocne będą też wszelkie techniki zarządzania stresem – na przykład te, o których pisałam w artykule “Piękny prezent, czyli pięć sposobów na to, jak poradzić sobie z tremą”.
Szybka instrukcja obsługi aparatu mowy
Przyjrzyjmy się naszemu ciału od stóp do głów i zobaczmy, co możemy zrobić, żeby głos mógł się z niego swobodnie wydostawać.
- Stopy
Równowaga to podstawa. Jeżeli twoje ciało nie ma solidnego oparcia w stopach, to mózg będzie zmuszony skupić się na walce z grawitacją i może się okazać, że nie będzie miał wystarczająco dużo pamięci operacyjnej na to, żeby zadbać o prawidłową technikę mówienia. Dlatego, kiedy stoisz, zwróć uwagę, czy Twoje stopy są ustawione równolegle do siebie i rozstawione na szerokość bioder.
- Nogi
Nasze ciało to niezwykle skomplikowana konstrukcja. Pomiędzy jej poszczególnymi częściami występują złożone zależności. Niemal wszystko wpływa na niemal wszystko inne. Dlatego stres kumulujący się w nadmiernie napiętych mięśniach nóg może się przełożyć na pogorszenie jakości głosu. Zwróć uwagę, czy mięśnie Twoich łydek, ud i pośladków nie są napięte, a przy okazji również na to, czy Twoje stawy nie są usztywnione. Jeśli są, postaraj się je rozluźnić.
- Miednica
Jedną z częstych wad postawy jest przodopochylenie miednicy. Wada ta powoduje, że gdy się na nas spojrzy z boku, to mamy taki wypięty kuperek, który może i nadaje się na fotki wrzucane na portale społecznościowe, ale do śpiewania, mówienia – czy ogólnie do bezbolesnego życia – nadaje się średnio. Oprócz tego, że wada ta może powodować na przykład bóle kręgosłupa, będzie również utrudniać prawidłową pracę mięśni uczestniczących w procesie wytwarzania głosu. Spróbuj podciągnąć miednicę w przód i lekko ku górze, jak do jazdy konnej.
- Brzuch
W wytwarzaniu głosu uczestniczą różne partie mięśni brzucha: mięsień poprzeczny (ten, który stabilizuje ciało), mięsień prosty (ten, który nam robi sześciopak) i mięśnie skośne (te, które nam robią talię) we współpracy z przeponą i mięśniami dna miednicy. Wszystkie razem tworzą mechanizm tłoczni brzusznej. Im lepiej będzie pracował ten mechanizm, tym sprawniej będzie funkcjonował nasz głos. Zapanowanie nad pracą tłoczni brzusznej wymaga odpowiednio dobranych ćwiczeń, ale na dobry początek zrezygnuj z wciągania brzucha. Dzięki temu otworzysz się na głębszy oddech. Możesz też spróbować coś powiedzieć, albo zaśpiewać, wyobrażając sobie, że chcesz wciągnąć do brzucha umieszczony między Twoimi nogami ciężarek. Zwróć uwagę, co to zmienia w Twoim głosie.
- Oddech
Przyjrzyj się temu, jak oddychasz. Stań przed lustrem, weź kilka spokojnych wdechów i poobserwuj się. Dopilnuj, żeby Twoje ramiona się nie unosiły. Wyobraź sobie, że Twój tułów to szklanka, którą chcesz wypełnić płynem – od samego dna, aż po brzegi. Połóż sobie dłonie na plecach na wysokości dolnych żeber i spróbuj rozepchnąć je oddechem na boki i lekko w tył. Postaraj się nabierać powietrza powoli, miarowo i bezgłośnie.
- Głowa
Wyobraź sobie, że do czubka głowy masz przymocowany sznureczek i ktoś Cię ciągnie na tym sznureczku w kierunku sufitu. Poczuj, jak twój kręgosłup się rozluźnia i zawiesza sznureczku jak koraliki. Pamiętaj przy tym o prawidłowej pozycji miednicy, a jednocześnie rozluźnij wszystkie mięśnie i stawy, które nie powinny być napięte i usztywnione. To na pewno pomoże w wydobywaniu głosu.
- Jama ustna
Teraz została Ci już tylko rozgrzewka właściwego aparatu mowy – ust, języka, policzków. Tę już jednak łatwiej pokazać niż opisać, dlatego odsyłam Cię do filmiku instruktażowego.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że sporo jest tych rzeczy, o których trzeba pamiętać, ale regularny trening, pomoże Ci wypracować dobre nawyki. Dzięki nim Twoje ciało samo będzie wiedziało, co napinać, a co rozluźniać oraz co robić, żeby mówić i śpiewać długo i szczęśliwie.
Foto główne: Guillaume de Germain on Unsplash

