Zaczęły się wakacje i… Wrocław stanął w korku. A dokładniej – południowa część naszego miasta i okolice Dworca Głównego PKP. – To brak planowania i brak szacunku dla pasażerów MPK, który jednak u wrocławskich urzędników w ogóle nie dziwi – komentuje Patryk Wild.
Wraz z zakończeniem roku szkolnego i rozpoczęciem sezonu wakacyjnego, czyli od soboty 23 czerwca, całkowicie wyłączono z ruchu skrzyżowanie ulicy Hubskiej i Glinianej, odcinek ulicy Pułaskiego – od Hubskiej do Małachowskiego, a także fragment ulicy Suchej – między Pułaskiego a Gajową. Wszystko dlatego, że trwa przebudowa ulicy Hubskiej, gdzie powstaje torowisko tramwajowe.
Objazd między ulicami Pułaskiego a Glinianą urzędnicy wyznaczyli przez ulicę Małachowskiego, Piłsudskiego, Stawową (w przeciwnym kierunku Peronową), Borowską, Dyrekcyjną, Gajową i Kamienną.
– Organizacja ruchu będzie preferowała pierwszeństwo na trasie objazdu, planowane jest też dostosowanie tego ciągu do wzmożonego ruchu poprzez zorganizowanie dodatkowych pasów – zapowiadali w magistracie.
Gigantyczne zatory i opóźnienia
Efekt tych zmian? W okolicy błyskawicznie zaczęły tworzyć się gigantyczne korki, w których tkwili mieszkańcy osiedli na południu Wrocławia (m.in. Brochowa, Gaju czy Ołtaszyna), chcący dostać się do centrum, a także osoby jadące w przeciwną stronę. Zatory nie ominęły też pasażerów MPK. W pierwszych dniach po wprowadzeniu zmian, autobusy na ulicy Borowskiej miały olbrzymie opóźnienia, a tramwajom na ulicy Małachowskiego i Piłsudskiego zabrano – na czas wprowadzenia objazdów – wydzielone torowisko, po którym obecnie mogą też jeździć samochody.
– W zeszły poniedziałek mąż z synem wyjechali do przedszkola i trasa, która normalnie zajmuje im około 20-30 minut, tym razem zajęła godzinę. Ja podobnie – zamiast jechać 30 minut do pracy, jechałam godzinę. Borowska stała po horyzont, to samo Kamienna i Armii Krajowej – mówi nam pani Katarzyna, mieszkająca na Brochowie.
Jak tłumaczy nasza rozmówczyni, w minionym tygodniu była dwukrotnie w okolicy ulicy Hubskiej i Pułaskiego.
– Albo miałam takie „szczęście”, albo tam się nie dzieje zupełnie nic! Zamknięto ulicę i przez cały tydzień nie zrobiono nic? Kiedy mieszkałam za granicą, takie newralgiczne miejsca remontowano 24 godziny na dobę, w nocy robiono prace ciche, w dzień głośne, w Japonii zapadnięty, 15-metrowy odcinek ulicy wyremontowano w 48 godzin! Nie jestem z osób, które narzekają dla zasady. Wiem, że każdy remont i utrudnienia są po coś i docelowo będzie lepiej, ale czy tam faktycznie przez tydzień nic się nie działo? Wiele decyzji magistratu jest zadziwiających, remont w wakacje ma na pewno większy sens niż w roku szkolnym, ale tam prace powinny być intensywne. Mamy już przecież rozkopaną Buforową – podkreśla wrocławianka.
Jak dodaje pani Katarzyna, w bieżącym tygodniu sytuacja drogowa poprawiła się i jeździ się już znacznie lepiej.
„To brak planowania i brak szacunku dla pasażerów”
Patryk Wild, członek rady programowej Bezpartyjnego Wrocławia, były wiceprezes MPK, a obecnie radny Dolnego Śląska, tłumaczy, że sytuacja na południe od centrum jest fatalna, ponieważ miasto jednocześnie zaczęło remont ważnych dróg oraz torów tramwajowych.
– Zmieniono trasy bodaj połowy linii tramwajowych, a ponadto na torowiska tramwajowe normalnie wydzielone z ruchu, miasto wprowadziło jadące objazdami samochody. W związku z tym pogorszyła się radykalnie zarówno komunikacja zbiorowa, jak i indywidualna samochodowa. Mieszkańcy mając do wyboru stać w korku w tramwaju lub autobusie albo we własnym samochodzie, wybierają – jeśli mogą – ten drugi wariant i mimo wakacji wszystko stanęło w korkach – zaznacza Wild.
Jak podkreśla dolnośląski radny, to brak planowania i brak szacunku dla pasażerów komunikacji zbiorowej, który jednak w najmniejszym stopniu u wrocławskich urzędników nie zaskakuje.
– Dlatego pierwszym działaniem nowej pani prezydent powinno być polikwidowanie wszystkich parkingów dla miejskich urzędników na terenie wszystkich filii urzędu miasta. Może wtedy planowanie komunikacji by się choć trochę poprawiło – dodaje Patryk Wild.
„Zmiany wprowadzono w optymalnym momencie”
Co na to urzędnicy? Tłumaczą, że to pierwsze dni funkcjonowania nowej organizacji ruchu, a każdorazowo wdrożona zmiana wymaga pewnego ułożenia się.
– Proszę pamiętać, że zamknięty został bardzo istotny odcinek ulicy Pułaskiego i trudno zapewnić alternatywę. Na objeździe wprowadzono szereg zmian w oznakowaniu i pracy sygnalizacji świetlnej. Niestety nie zastąpią one w pełni przejazdu ulicą Pułaskiego. Oznakowanie zostało wyniesione zgodnie z projektem. Cały czas jesteśmy w terenie i obserwujemy sytuację, w razie możliwości wprowadzamy usprawnienia – zapewnia Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej w magistracie.
Jak wylicza urzędniczka, na skutek obserwacji zmieniono ustawienia w sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach: Piłsudskiego/Stawowa, Traugutta/Krakowska, Borowska/Gliniana. W opracowaniu jest też zmiana na skrzyżowaniu Kamienna/Ślężna.
Elżbieta Maciąg podkreśla, że korki na Borowskiej i Krakowskiej są obecnie krótsze niż tuż po wprowadzeniu objazdów.
– Sprzyja temu także rozpoczęty już okres wakacyjny. Poprosiliśmy też policję, aby pojawiła się na trasie objazdów. Liczymy na to, że sama obecność policji zdyscyplinuje tych kierowców, którzy wiedząc, że nie mają szans na opuszczenie skrzyżowania, wjeżdżają na nie i blokują ruch pozostałym uczestnikom ruchu – zaznacza.
Z obserwacji magistratu wynika też, że na ulicy Peronowej kierowcy trzymają się głównie środkowego pasa, natomiast niewykorzystane w pełni pozostają pasy skrajne (zarówno lewy, jak i prawy).
– Sygnalizacja na tym skrzyżowaniu została zmieniona, uwzględniając objazd, dlatego zachęcamy kierowców do zajmowania prawego i lewego pasa, które mają istotnie wydłużony czas otwarcia. Sygnalizacja została zaplanowana na uwalnianie pojazdów z wszystkich trzech pasów, stąd też jest to bardzo istotne – dodaje Elżbieta Maciąg.
Jak podkreśla urzędniczka, zmiana organizacji ruchu została wprowadzona w optymalnym terminie, czyli na początku wakacji.
„Przyglądamy się funkcjonowaniu MPK”
Adam Więcek z Wydziału Transportu mówi z kolei:
– Oczywiście przyglądamy się funkcjonowaniu komunikacji tramwajowej i autobusowej w obszarze Dworca PKP i PKS, ale na chwilę obecną linie tramwajowe i autobusowe korzystają z ogólnodostępnych dróg, którymi mogą być realizowane przewozy.
Jak tłumaczy Więcek, autobusy zastępcze z Gaju i Tarnogaju dowożą pasażerów do ulicy Glinianej, w pobliżu miejsca robót, skąd dalej pasażerowie mogą kontynuować podróż tak, jak przed remontem tramwajami linii 8, 31 i 32.
– Podjęto działania, aby zminimalizować utrudnienia dla pasażerów komunikacji tramwajowej na południu miasta poprzez wybudowanie specjalnej nakładki na torach ulicy Glinianej, przed samym przebudowywanym skrzyżowaniem, co umożliwiło uruchomienie linii autobusowej zastępczej na jak najkrótszym odcinku. Czyli od ulicy Glinianej do Gaju i Tarnogaju – dodaje Adam Więcek.

