Ustawa o elektromobilności wprowadziła szereg przywilejów dla właścicieli aut elektrycznych. Jednym z nich jest zwolnienie z opłat za postój w strefie płatnego parkowania. Jednak, jak się okazuje, nie we Wrocławiu. Tu posiadaczom „elektryków” wlepia się mandaty za brak opłaty parkingowej.
Na problem zwróciła uwagę Katarzyna Obara-Kowalska, rekomendowana przez Bezpartyjny Wrocław jako kandydatka na prezydenta stolicy Dolnego Śląska. Radna na swoim fanpage’u opisała sytuację, jaka ją spotkała.
– Problem polega na tym, że zgodnie z ustawą o elektromobilności, która weszła w życie 22 lutego 2018 roku, samochody elektryczne są zwolnione z opłat za postój we wszystkich strefach płatnego parkowania (art.49 ust.2 ustawy) i nie jest wymagane do tego żadne dodatkowe oznaczenie samochodu, naklejki, tablice czy identyfikatory. Jak widać, nie we Wrocławiu, bo Wrocław nie dostosował przepisów do obowiązującej ustawy, a ona jest nadrzędna w stosunku do uchwał rady miejskiej. U nas skupiono się na przywilejach aut z miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych, którym poza bezpłatnym parkowaniem zagwarantowano także miejsca parkingowe, które są we Wrocławiu na wagę złota – tłumaczy nam Katarzyna Obara-Kowalska.
Polskie prawo a wrocławska rzeczywistość
Wspomniany artykuł z ustawy o elektromobilności brzmi tak:
Art. 49. W ustawie z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2017 r. poz. 2222 oraz z 2018 r. poz. 12, 138 i 159) wprowadza się następujące zmiany:
(…)
2) w art. 13 w ust. 3 w pkt 1 w lit. d średnik zastępuje się przecinkiem i dodaje się lit. e w brzmieniu:
„e) pojazdy elektryczne, o których mowa w art. 2 pkt 12 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych;”;
Cały fragment zaktualizowanej wersji ustawy o drogach publicznych wygląda zatem następująco:
Art. 13. 1. Korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za:
1) postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania;
(…)
3. Od opłat, o których mowa w ust. 1 pkt 1 oraz ust. 2, są zwolnione:
1) pojazdy:
a) Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej, Krajowej Administracji Skarbowej wykorzystywane przez Służbę Celno-Skarbową, służb ratowniczych,
b) zarządów dróg,
c) Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, a także sił zbrojnych państw obcych, jeżeli umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, tak stanowi,
d) wykorzystywane w ratownictwie lub w przypadku klęski żywiołowej;
e) pojazdy elektryczne, o których mowa w art. 2 pkt 12 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych;
Nie ma więc wątpliwości, że zgodnie z polskim prawem, auta elektryczne za postój w strefie płatnego parkowania płacić nie muszą.
Naklejka na szybie nie pomogła
O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy wrocławski magistrat i Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
Urzędnicy z ratusza przyznają, że zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych, właściciele samochodów elektrycznych mogą parkować za darmo w strefach płatnego parkowania wyznaczonych na drogach publicznych i nie jest wymagane do tego żadne dodatkowe oznaczenie samochodu (naklejki, tablice itd.).
– Natomiast zgodnie z projektem rozporządzenia Ministra Infrastruktury, podobnie jak w innych miastach Polski, we Wrocławiu wydawane są specjalne naklejki informujące o rodzaju paliwa stosowanego w samochodzie – tłumaczy Małgorzata Szafran z biura prasowego magistratu.
Zgodnie z projektem rozporządzenia, niebieska naklejka (z literami EE) oznacza, że samochód jest elektryczny, zielona (z literą H) – samochód napędzany jest wodorem, brązowa (z literami CNG) – pojazd napędzany sprężonym gazem ziemnym, a fioletowa (z napisem LNG) – pojazd na skroplony gaz ziemny. Naklejki można odbierać w Centrach Obsługi Mieszkańca.
– Wprowadzenie oznakowania pojazdów za pomocą naklejki znacznie ułatwi ich identyfikację podczas kontroli parkingowej – zapewnia Małgorzata Szafran.
W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
– Pojazdy elektryczne parkują za darmo. Ustawa co prawda mówi o tym, iż nie muszą być dodatkowo oznakowane, niemniej jednak takie oznaczenia ułatwiają identyfikację kontrolerom parkingowym. Bez takiego oznaczenia może być im trudno zweryfikować, czy na pewno mają do czynienia z pojazdem elektrycznym. Nasi kontrolerzy wiedzą, że pojazdy oznaczone naklejką EE nie podlegają opłatom. Są one wyposażone w hologram i wydawane na podstawie dokumentów zaświadczających o rodzaju napędu – wyjaśnia Ewa Mazur, rzecznik prasowy ZDiUM-u.
Z tego względu – jak tłumaczy Ewa Mazur – najlepiej wyposażyć swój pojazd w naklejkę.
– Zawiadomienie wystawione na pojazd nieoznaczony, ale będący elektrykiem, o czym zaświadczą dokumenty, zostanie oczywiście anulowane – wyjaśnia.
Jak się okazuje, zapewnienia urzędników to jedno, rzeczywistość – drugie. Bo samochód, za którego wycieraczką znalazł się mandat, miał na szybie naklejkę z literami EE.
Ewa Mazur zaznacza także, że projekt uchwały rady miejskiej, uwzględniający zmiany wdrożone ustawą o elektromobilności, został już przekazany do urzędu.
– Mamy nadzieję, że radni przyjmą jej zapisy na wrześniowej sesji – dodaje.


