Zachęcamy wszystkie lokalne bohaterki i lokalnych bohaterów do startu w tegorocznych wyborach do rad osiedli, a także zaproszenia swoich sąsiadów do udziału w głosowaniu – mówią członkowie Stowarzyszenia Bezpartyjny Wrocław. Właśnie wystartowała społeczna akcja profrekwencyjna przed październikowymi wyborami.

W 2017 roku w wyborach do rad osiedli głosy oddało nieco ponad 5,5 proc. wrocławian. Cztery lata wcześniej frekwencja była jeszcze słabsza, bo wyniosła zaledwie 3,9 procent. Chce to zmienić Stowarzyszenie Bezpartyjny Wrocław.

Zwracamy się do wrocławian, żeby wzięli udział w obywatelskiej sztafecie i zgłosili swoją kandydaturę do rad osiedli na lata 2021-2026. Mamy 700 radnych na 48 osiedlach i zależy nam, aby frekwencja w wyborach poprawiła się – zaznacza Bartłomiej Kubicz, członek zarządu stowarzyszenia.

Dr Małgorzata Burnecka, wiceprezes stowarzyszenia, ma nadzieję, że frekwencja w najbliższych, zaplanowanych na 17 października wyborach wyniesie więcej niż 10 procent. 

Wiemy, że praca na rzecz lokalnej społeczności zwykle nie jest łatwa, ale może przynieść nam bardzo dużo satysfakcji. Z naszych kontaktów i rozmów wynika, że rady złożone z ludzi, którzy kochają swoje osiedle i którzy cenią sobie jego dobro, osiągają zdecydowanie lepsze wyniki w negocjacjach z miastem, ze spółkami miejskimi, ale także we współpracy przy projektach WBO i z lokalnymi NGO-sami – podkreśla dr Burnecka.

Od lewej: Michał Tekliński, dr Małgorzata Burnecka, Bartłomiej Kubicz fot. Tomasz Matejuk

„To wybory niezwykle ważne dla lokalnych społeczności”

Michał Tekliński, prezes Bezpartyjnego Wrocławia, tłumaczy że celem akcji jest zachęcenie wrocławian, aby wyrazili zarówno bierne, jak i czynne prawo wyborcze.

Czyli, żeby stanęli do wyborów jako społecznicy, którym zależy na dobru sąsiedzkim i lokalnym, jak również do tego, żeby poszli i głosowali, ponieważ ta frekwencja jest zawsze niska. Te wybory, choć tak ogromne, są też najmniej doceniane. A to przecież niezwykle ważne głosowanie dla małych, lokalnych społeczności. Wrocławskie osiedla zasługują na to, żeby żyło się tam zdecydowanie lepiej, wygodniej i przyjemniej – mówi Tekliński.

Jak podkreśla Michał Tekliński, osiedla to żywe części miasta.

Tam mieszkają i funkcjonują obywatele, ale na koniec dnia, za każdym razem, mieszkańcy tych osiedli zostają sami. I oni najlepiej wiedzą, czego tym osiedlom potrzeba – gdzie powinien być zlokalizowany przystanek autobusowy, gdzie potrzebny jest próg zwalniający na drodze albo gdzie warto byłoby umieścić ławeczkę dla seniorów – wylicza.

Bartłomiej Kubicz dodaje, że celem akcji jest uświadomienie mieszkańcom, że takie wybory w ogóle odbywają się we Wrocławiu.

Dotyczą one kwestii najważniejszych, czyli tego, co mieszkańców otacza i na co mogą mieć bezpośredni wpływ – zaznacza Kubicz.

fot. Tomasz Matejuk

„Niezależność rad osiedli jest fundamentalnie ważna”

Dr Małgorzata Burnecka przekonuje, że rady osiedla – wbrew powszechnemu przekonaniu – bardzo dużo mogą, jeżeli tylko są zdecydowane w swoich działaniach i mają wsparcie ze strony gminnych rad czy innych środowisk.

Współpraca z poziomu najniższego szczebla nigdy nie jest bardzo łatwa, ale stoimy na stanowisku, że te kompetencje należy wzmacniać i sprawiać, by rady czuły się niezależne i czuły się partnerem w dialogu z miastem. Bo dialog z mieszkańcami, których rady osiedli reprezentują, jest konieczny – zaznacza dr Burnecka.

I dodaje, że praca w radzie to praca społeczna na rzecz najbliższej okolicy.

Niska frekwencja i małe zainteresowanie radami może być też związane z tym, że wszyscy jeszcze żyjemy podziałem na dzielnice, niewielu wrocławian zdaje sobie sprawę, że jest 48 osiedli i one funkcjonują jako jednostki pomocnicze gminy Wrocław. Poza tym samorządność osiedlowa nie jest eksponowana. Bardzo chcemy to zmienić. Chcemy, żeby wrocławianie poczuli się samorządnymi mieszkańcami swoich osiedli, którzy z jednej strony są nastawieni empatycznie do innych mieszkańców i ich problemów, ale też podchodzą na zasadzie partnerstwa do współpracy z jednostkami miejskimi, z samorządem miasta – wyjaśnia dr Małgorzata Burnecka.

Michał Tekliński przekonuje, że fundamentalnie ważna dla skuteczności rad osiedli jest ich niezależność.

Im bardziej będą one niezależne od tkanki miasta, im bardziej będą to rady w pełni obywatelskie, tym będą miały większą legitymację do tego, żeby występować i bronić tego, co dla mieszkańców danego osiedla jest najważniejsze – podkreśla Tekliński.

Dr Małgorzata Burnecka dopowiada, że zawsze należy stawiać na dialog i współpracę. Jak przekonuje, dzięki
temu można znaleźć wspólną płaszczyznę do porozumienia i rozwiązywania problemów lokalnych społeczności.

Wybory do Rad Osiedli 2021