Każdy rodzic spacerujący po Wrocławiu spotkał się przynajmniej jeden raz z barierą uniemożliwiającą przejazd dziecięcym wózkiem. Na Facebooku powstała grupa „Z Wózkiem po Wrocławiu”, która piętnuje źle zaparkowanie auta.
Od 1 marca 2021 roku wprowadzona została Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania. Tym samym znacznie wzrosły stawki za postój, a w ścisłym centrum opłaty obowiązują przez 7 dni w tygodniu. Już wcześniej kierowcy szukali w miejskich podwórkach, czy bocznych uliczkach bezpłatnych miejsc do zaparkowania, a ich wybór często kończył się na zajmowaniu chodników na pobliskim ścisłemu centrum Szczepinowi. To na tym osiedlu swoje działania rozpoczęła grupa „Z wózkiem po Wrocławiu”.
Z wózkiem po Wrocławiu
Dopóki nie ma się dzieci, dopóki nie spróbuje się pójść na spacer po osiedlu z dziecięcym wózkiem, sprawa wydaje się błaha i wręcz spychana na dalszy tor, a przecież przepisy wyraźnie mówią:
Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że:
1) na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju;
2) szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m;
3) pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.
Widząc problem nieprzejezdnych chodników mieszkanki miasta wzięły sprawy w swoje ręce i dziś dzielą się zdjęciami dziecięcych wózków z miejsc, w których auta blokowały im drogę.
– Kiedy urodził się Jerzyk, a ja ruszyłam dziarsko spacerować po osiedlu zaczęłam zauważać, ile barier mam do pokonania podczas spaceru. – mówi Aleksandra Żuk, jedna z założycielek profilu „Z wózkiem po Wrocławiu”. – Kałuże, dziury w chodniku były stosunkowo proste do pokonania. Ciasno parkowane auta, auta parkowane tak, że pieszy nie jest widoczny, a na koniec auta tak zaparkowane na chodniku, że by je ominąć trzeba wejść na jezdnię. To zadecydowało o powstaniu profilu. W celu unaocznienia problemu, piętnowania tego przykrego procederu i w celu poprawy jakości życia mieszkańców z wózkami: rodziców małych dzieci, osób niepełnosprawnych i starszych – dodaje.
Nie da się wysłupkować miasta
Każda oddolna inicjatywa mieszkańców jest ważna, jeśli przyczynia się do kształtowania świadomości społecznej, w tym przypadku kierowców blokujących wrocławskie chodniki.
– Jako miasto od dawna podejmujemy działania na rzecz poprawy sytuacji pieszych w tym zakresie – wygradzamy chodniki słupkami blokującymi, porządkujemy parkowanie, także Straż Miejska sukcesywnie nakłada mandaty za niewłaściwe parkowanie. Każdego miesiąca SM Wrocławia zakłada kierowcom średnio ponad 400 blokad, odholowuje 150 nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów i karze mandatami ponad 650 kierowców. Ponadto, wykonuje także inne obowiązki podyktowane trwającą pandemią. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy w stanie wysłupkować całego miasta. Potrzebna jest większa wrażliwość kierowców na potrzeby innych użytkowników ulicy. – tłumaczy Anna Szmigiel-Franz, Oficerka Piesza.
– Mam wrażenie, że profil „Z wózkiem po Wrocławiu” jest jednym z miejsc, który taką wrażliwość buduje. Uważam, że strona ta w cenny sposób pokazuje potrzeby osób o ograniczonej mobilności, do których zaliczają się rodzice prowadzący wózek z dzieckiem. Uzmysławia w jaki sposób niewłaściwe parkowanie utrudnia codzienne życie, w tym poruszanie się po najbliższej okolicy. Cieszę się, że ten problem jest nagłaśniany, może kolejni kierowcy zastanowią się, zanim zaparkują auto w sposób blokujący przejście innym – uzupełnia.
Nastawić na wrażliwość
Dzikie parkowanie to niestety codzienność na wrocławskich chodnikach. Czasem jest to wielka bariera dla osób poruszających się nie tylko z wózkiem dziecięcym, ale również dla osób z niepełnosprawnościami. Grupy takie, jak „Z wózkiem po Wrocławiu” mają na celu nagłośnić problem i może uwrażliwić kierowców, aby zrozumieli, że ich wygoda może być uciążliwa dla innych.
– Póki co zaczynamy małymi krokami od rzeczy w naszym odczuciu najłatwiejszych do naprawienia. Zmiana sposobu myślenia na bardziej empatyczny nie wymaga od nas i nikogo nakładu finansowego. Docelowo chciałybyśmy, aby Wrocław stał się miejscem przyjaznym rodzicom i dzieciom. Żeby łatwiej było choćby przewijać dziecko czy nakarmić. Ale to daleka przyszłość. Na razie skupiamy się nad tym do jest dla nas najważniejsze i godzi w poczucie bezpieczeństwa. Rodziców, dzieci, ludzi starszych. Mieszkańców miasta. – podsumowuje Aleksandra Żuk.
Parkowanie we Wrocławiu
Parkowanie we Wrocławiu to ostatnio gorący temat. Marcowe podwyżki odbiły się głośnym echem. “Parkowanie we Wrocławiu: przestrzeń i koszty” to również temat trzeciej debaty z cyklu “Wrocław – miasto, które się liczy” organizowanej przez Fundację Wroclife oraz Centrum Historii Zajezdnia.
Uczestnikami spotkania były osoby, które na co dzień mają wpływ na politykę komunikacyjną i parkingową w mieście. W debacie wzięli udział: Przemysław Filar – Zastępca Kierownika Centrali Ruchu w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym sp. z o. o.; Tomasz Stefanicki -Zastępca Dyrektora Biura Zrównoważonej Mobilności; dr Piotr Szymański – prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia oraz Patryk Wild, architekt i urbanista, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

