W drugiej połowie maja blisko 800 nowych osiedlowych radnych rozpocznie swoje kadencje. Zapytaliśmy niektórych z nich, jakie mają plany na nadchodzące cztery lata. Wśród priorytetów przewijają się m.in. inwestycje w infrastrukturę, lepsza komunikacja z mieszkańcami czy zieleń na osiedlach.
Pod koniec kwietnia wrocławianie, choć niezbyt tłumnie (do urn poszło zaledwie 5,5 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców stolicy Dolnego Śląska), wybrali nowych osiedlowych radnych, którzy będą zasiadać w radach przez najbliższe cztery lata.
W poniedziałek 8 maja Miejska Komisja Wyborcza podjęła uchwałę, stwierdzającą ważność wyborów, więc nic już nie stoi na przeszkodzie, by nowo wybrane osiedlowe rady rozpoczęły działalność. Pierwsze sesje w kadencji 2017-2021 zaplanowano na 20 maja – na inauguracyjnych posiedzeniach radni odbiorą zaświadczenia o wyborze, złożą ślubowanie, a także wybiorą przewodniczących i wiceprzewodniczących poszczególnych rad.
Najpierw trzeba się poznać
Świeżo upieczeni rajcy zaznaczają, że na konkretne pomysły i przedsięwzięcia przyjdzie czas dopiero po zaprzysiężeniu i pierwszych posiedzeniach.
– Na pewno w pierwszej kolejności rada musi się zakotwiczyć, jej członkowie lepiej poznać i wypracować główne cele na nadchodzącą kadencję, podzielić stanowiska czy obowiązki – tłumaczy Bartosz Jungiewicz, wybrany na radnego osiedla Grabiszyn-Grabiszynek.
W podobnym tonie wypowiada się Monika Glińska, która będzie dbać o interesy mieszkańców osiedla Psie Pole-Zawidawie.
– Trudno w tym momencie mówić już o konkretnych planach, najpierw musimy się spotkać z innymi radnymi, stworzyć listę celów dla całego Psiego Pola-Zawidawia na najbliższą kadencję, jeszcze lepiej poznać nasze osiedla i spotkać się z mieszkańcami. Wierzę, że tylko wspólna wytężona praca przyniesie dobre efekty – podkreśla Glińska.
Tomasz Myszko dostał się do rady osiedla na Tarnogaju.
– Po pierwsze – musimy poznać całą radę, wybrać przewodniczącego, zarząd i wtedy będziemy mogli rozpocząć wewnętrzną dyskusję o priorytetach – zaznacza.
Słuchać mieszkańców i innych radnych
Choć nowi radni na razie dość ostrożnie wypowiadają się o swoich planach na nadchodzącą kadencję, podzielili się z nami swoimi pierwszymi pomysłami.
– Na pewno chciałbym zająć się kwestiami związanymi z bezpieczeństwem pieszych i rowerzystów na osiedlu, a także współpracować ze strażą miejską w zakresie usuwania wraków, których coraz więcej pojawia się na ulicach Grabiszyna-Grabiszynka – zapowiada Bartosz Jungiewicz.
Jungiewicz spodziewa się, że rada będzie wspierać promocję projektów zgłaszanych do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego, zwłaszcza tych ogólnomiejskich.
– To wspólne priorytety. Co do innych zadań i pomysłów, spokojnie czekam na propozycje pozostałych radnych. Wiele postulatów powtarzało się u różnych kandydatów, więc jestem przekonany, że czekają nas cztery lata dobrej współpracy – dodaje Bartosz Jungiewicz.
Grzegorz Maślanka będzie radnym na osiedlu Karłowice-Różanka.
– W pierwszej kolejności należy uporządkować parkowanie przy ul. Długosza i Sportowej, wyremontować ulicę Koszarową i chodnik przy ul. Czajkowskiego. Moimi priorytetami będzie realizowanie zadań, które są wynikiem moich obserwacji osiedla, a także postulatów zgłaszanych przez mieszkańców – tłumaczy Maślanka.
Radny zapowiada, że będzie wspierał współpracę z prężnymi stowarzyszeniami i fundacjami, których nie brakuje na Karłowicach i Różance.
– Chciałbym, aby na naszych osiedlach było widać, że mają dobrego gospodarza – dodaje.
Mateusz Jarzembski został radnym na Przedmieściu Oławskim.
– Będę chciał nawiązać współpracę z każdym, kto tylko poprze moje postulaty i projekty. To, od czego chciałbym zacząć, to akcja #SztukaNaMurach polegająca na masowym zamalowaniu obskurnych napisów i rysunków estetycznymi muralami. W dalszej kolejności zajmę się kwestią przywrócenia stałych połączeń tramwajowych na ulicy Kościuszki – zapowiada Jarzembski.
Odkorkować Psie Pole
Monika Glińska podkreśla, że jednym z największych wyzwań będzie usprawnienie połączenia Psiego Pola z centrum – aktualnie, w razie wypadku na ul. Krzywoustego, to osiedle korkuje się na kilka godzin.
– Inne priorytety to wyznaczenie optymalnej trasy planowanej linii tramwajowej, polepszenie komunikacji między sąsiednimi osiedlami, zwiększenie powierzchni terenów zielonych, poprawa infrastruktury drogowej i rowerowej (również włączenie osiedla w system Wrocławskiego Roweru Miejskiego), zarówno na Psim Polu, jak i na Kłokoczycach czy Zakrzowie – wylicza Glińska.
Na Zakrzowie radni na pewno będą zabiegać także o modernizację ul. Królewskiej oraz budowę pętli autobusowej z prawdziwego zdarzenia – jak mówi Monika Glińska, obecnie na Osiedlu Sobieskiego mamy bowiem do czynienia z prowizorką, a także o kontynuację budowy Parku Jedności oraz zmniejszenie odczuwania hałasu w blokach usytuowanych przy alei Sobieskiego.
– Osiągalne wydaje mi się stworzenie na osiedlu lokalnego centrum aktywności dla mieszkańców. Chciałabym, żeby rada osiedla była blisko mieszkańców i aktywizowała ich. Myślę, że te cele przyświecają nie tylko mnie, ale i pozostałym radnym – dodaje Monika Glińska.
Wyjść do ludzi, także wirtualnie
Aleksandra Zienkiewicz, jako nowa radna osiedla Plac Grunwaldzki, chce przede wszystkim zadbać o lepszą komunikację rady z mieszkańcami.
– Konieczne jest stworzenie profilu rady na Facebooku i systematyczne jego prowadzenie, a także częsta aktualizacja strony internetowej – obecna strona dostarczona przez Urząd Miejski informuje, od 2014 roku, że jest „w budowie”, a inna, o adresie podanym przy siedzibie rady osiedla, nie otwiera się. Natomiast informacje o wydarzeniach czy dyżurach radnych powinny znaleźć się na tablicach informacyjnych w budynkach (większość ma takie), np. dzięki współpracy z zarządcami nieruchomości – wylicza Zienkiewicz.
Usprawnienie komunikacji między radą osiedla a mieszkańcami za pośrednictwem strony internetowej i mediów społecznościowych – jako jeden ze swoich priorytetów – wymienia także Paweł Jarnicki, nowy radny na Gajowicach.
– Myślę też, że warto popracować nad lokalną tożsamością mieszkańców Gajowic, przyda się to do lepszej koordynacji projektów WBO – zaznacza.
Chęć wyjścia do ludzi deklaruje również Tomasz Myszko z Tarnogaju.
– Strona internetowa, działający profil na Facebooku – to na początek. Porozmawiamy z zarządcami okolicznych wspólnot mieszkaniowych, by na tablicach na klatkach schodowych zawisły informacje o tym, gdzie i jak nas znaleźć. Będziemy także wnioskować do miasta o postawienie w kilku miejscach osiedla słupów informacyjnych, na których każdy, kto zechce, będzie mógł poinformować sąsiadów o swoich działaniach – tłumaczy.
Zazielenić Wrocław
Krzysztof Bielański jest radnym na osiedlu Powstańców Śląskich od 2009 roku, więc będzie chciał kontynuować część działań z poprzednich lat.
– Jednakże, zważywszy na fakt, że komitet „Przyjazne Osiedle-Bezpartyjny Wrocław” wprowadził do Rady Osiedla Powstańców Śląskich zdecydowaną większość, liczę, że w tej kadencji uda się zrobić więcej na rzecz remontów naszych chodników, jak również w kwestii związanej z rewitalizacją osiedlowych podwórek. Mnie osobiście zależy też, by nasze osiedle rozwijało się w sposób zrównoważony. Dlatego też, pamiętając o potrzebie wygospodarowania nowych miejsc parkingowych, nie wolno zapominać o potrzebie zwiększenia terenów zielonych – tłumaczy Bielański.
Więcej zieleni na swoim osiedlu chciałaby wprowadzić także Aleksandra Zienkiewicz. Chodzi o tereny przy nowo wybudowanych biurowcach, u zbiegu ulicy Ładnej i Reja czy na ul. Grunwaldzkiej. Radna chce także zaangażować mieszkańców w proces nowego zagospodarowania podwórek.
– Dzięki temu zmiany będą najbardziej odpowiadać na potrzeby samych zainteresowanych – podkreśla.
Zienkiewicz przypomina, że niedługo magistrat będzie zbierał też karty zadań inwestycyjnych.
– Potrzeb infrastrukturalnych na osiedlu jest bardzo dużo, więc na pewno będę chciała, byśmy przygotowali odpowiednie wnioski, np. o obniżenie krawężników, remont jednej z ulic, czy podwórek – wniosków może być maksymalnie trzy – zaznacza Aleksandra Zienkiewicz.
Paweł Jarnicki zapowiada, że w pierwszej kolejności będzie chciał, wspólnie z Towarzystwem Upiększania Miasta Wrocławia, złożyć wniosek o przekształcenie skrzyżowania Stalowa-Krucza-Mielecka w rondo – dzięki temu ma być tam bezpieczniej.
– Marzą mi się Gajowice z tylko kilkoma ulicami głównymi (Hallera, Grabiszyńska, Gajowicka, Zaporoska, Krucza, Stalowa, Mielecka, Pereca), a pozostałymi ulicami przekształconymi w zielone „strefy zamieszkania”. To pomysł do dyskusji, kiedy zawiąże się nowa rada. Jeśli zyska uznanie, to byłby to – rzecz jasna – plan na długie lata. Dobrzy byłoby też wraz z całą radą opracować sposób efektywnego pozyskiwania mikrograntów, których jest całkiem sporo, a za pomocą których można zrobić dla osiedla wiele dobrego – wyjaśnia Jarnicki.
Stworzyć miejsca spotkań i opowiedzieć o historii osiedla
Tomasz Myszko podkreśla, że lista Przyjaznego Tarnogaju szła do wyborów z konkretnymi postulatami.
– Chcemy utworzenia instytucji miejskiej, która będzie animować życie mieszkańców. Czy będzie to Miejska Biblioteka Publiczna, MDK czy miejsce na wzór Łokietka 5 – liczymy na dyskusję z miastem w tej sprawie – tłumaczy Myszko.
Nowo wybrany radny zaznacza, że na pewno będzie się domagać się od urzędników, jak najszybciej informacji o planach organizacji komunikacji miejskiej w tej części miasta po wybudowaniu mostu Wschodniego.
– Chcemy uniknąć chaosu, który wydarzył się na Grabiszynku i Oporowie po otwarciu mostu przez Ślęzę. Tym bardziej, że skala realizowanej obok nas inwestycji, a zatem spodziewany ruch samochodowy, będzie znacznie większy – mówi Myszko.
Inne priorytety to m.in. szybkie powstanie wschodniej pieszo-rowerowej obwodnicy Wrocławia, która ma przechodzić wzdłuż dużej części Tarnogaju, a także wpisanie do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego przestrzeni publicznej, której – jak podkreśla Myszko – tak bardzo na tym osiedlu brakuje.
– Przypilnujemy realizacji wygranego w WBO parku i zawalczymy o realizację projektu zagospodarowania wzgórza Tarnogajskiego. W tej chwili to, czego najbardziej brakuje mieszkańcom to właśnie takich „miejsc spotkań”, miejsc do wypoczynku i aktywności – zaznacza Tomasz Myszko.
Dodaje, że nowa rada nastawia się także na realizację tzw. działań miękkich.
– Jedną z pierwszych, stosunkowo łatwą w organizacji i niskokosztową rzeczą, którą chcielibyśmy zorganizować, to spacery z przewodnikiem po Tarnogaju, który opowie o historii tego miejsca, osiedla zbudowanego wokół gazowni. Bo nawet nowi mieszkańcy osiedla często nie wiedzą, że mamy u siebie takie perełki jak ul. Złotostocka , Ziębicka czy Kamieniecka zaprojektowane w całości przez Paula Schreibera, inspektora budowlanego w biurze Maxa Berga – tłumaczy Myszko.
Takie działania – przekonuje radny – będą budować lokalną tożsamość szczególnie tych napływowych mieszkańców osiedla.
Jak wygrywać, to z przytupem
Nie da się przejść obojętnie obok świetnego wyniku w wyborach, jaki osiągnęła koalicja Bezpartyjny Wrocław – w sumie zdobyła 8055 głosów w 26 okręgach, czyli blisko 22 procent wszystkich oddanych tam głosów.
Kandydaci z BW zdobyli w tych 26 okręgach łącznie 50 ze 197 mandatów, co stanowi ponad 25 procent całej puli. W dziewięciu okręgach przedstawicieli koalicji zajęli pierwsze miejsca w głosowaniu, w siedmiu – zarówno pierwsze, jak i drugie miejsca, a w pięciu – pierwsze trzy miejsca. A w okręgu nr 4 na osiedlu Powstańców Śląskich, Bezpartyjny Wrocław zgarnął wszystkie siedem mandatów.
– O sukcesie Bezpartyjnego Wrocławia zdecydowała współpraca i umiejętność rozmowy ludzi o różnych poglądach i spojrzeniu na otaczający nas świat. Dlatego też ta współpraca będzie kontynuowana w kolejnych miesiącach, gdyż razem będzie nam łatwiej osiągnąć sukces w skali miasta. I mam tu na myśli zmiany zarówno jeśli chodzi o postrzeganie rad osiedla przez gminę, jak również w kwestiach infrastruktury – tłumaczy Krzysztof Bielański, który zwyciężył w jednym z okręgów na osiedlu Powstańców Śląskich.
Łącznie Bezpartyjny Wrocław będzie miał 51 radnych (Michał Torz został radnym na osiedlu Strachocin-Swojczyce-Wojnów bez głosowania) na 13 osiedlach. To Borek, Gajowice, Grabiszyn-Grabiszynek, Huby, Jagodno, Karłowice-Różanka, Kleczków, Maślice, Pawłowice, Powstańców Śląskich, Przedmieście Oławskie, Psie Pole-Zawidawie oraz Strachocin-Swojczyce-Wojnów.
Postawić na kompetencje i zaangażowanie
Grzegorz Maślanka podkreśla, że koalicja Bezpartyjny Wrocław odniosła sukces, ponieważ postawiła na ludzi kompetentnych, zaangażowanych w życie swojego osiedla, z dużą ilością pomysłów na to, jak zwiększyć komfort życia mieszkańców.
– Kandydaci z rożnych części Wrocławia wspierali się nawzajem. Również kampania wyborcza została przeprowadzona w sposób profesjonalny. Po wyborach zamierzamy nadal ze sobą współpracować, wymieniać się pomysłami i wspólnie zgłaszać inicjatywy do władz Wrocławia. Jeżeli jakiś pomysł odniesie sukces na jednym osiedlu, to będzie nam łatwiej przenieść go na kolejne – tłumaczy Maślanka.
Paweł Jarnicki na pytanie „co zdecydowało o sukcesie koalicji Bezpartyjny Wrocław?”, odpowiada krótko: nie wiem.
– Wiem, że na części osiedli ludzie po prostu zaczęli interesować się sprawami swojej okolicy i nie chcąc się wiązać z żadną ogólnopolską partią, znajdowali naturalnego sojusznika w postaci Bezpartyjnego Wrocław – tłumaczy.
Jarnicki zamierza współpracować ze wszystkimi, którzy będą tego chcieli. Tłumaczy, że na Gajowicach, w jego okręgu, tylko on jest nowym radnym, a reszta to członkowie starej rady.
– Będę się starał utrzymywać kontakt z radnymi z Bezpartyjnego Wrocławia przede wszystkim z sąsiednich osiedli, czyli Powstańców Śląskich, Borek i Grabiszyn-Grabiszynek – wylicza Paweł Jarnicki.
Mateusz Jarzembski przekonuje, że o sukcesie Bezpartyjnego Wrocławia zdecydowały trafne postulaty: STOP igrzyskom – zadbajmy o nasze osiedla.
– Jasny i wyrazisty przekaz, w połączeniu z kampanią reklamową wykorzystującą nie tylko ulotki, ale i billboardy był gwarantem dobrego wyniku – dodaje.


