– W tym tygodniu po raz pierwszy od dwóch miesięcy średnia liczba nowych zakażeń zaczęła spadać. Te dane sprawiają, że w najbliższych dniach nie musimy wprowadzać narodowej kwarantanny – zapowiedział w czwartek wieczorem premier Mateusz Morawiecki.
KORONAWIRUS WE WROCŁAWIU I NA DOLNYM ŚLĄSKU – SPRAWDŹ SPECJALNĄ ZAKŁADKĘ
Przypomnijmy, w sobotę 7 listopada zaczęły obowiązywać nowe restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Zamknięte zostały m.in. kina, teatry i inne placówki kultury, a także część sklepów w galeriach handlowych. Jak zapowiadał podczas ogłaszania obostrzeń premier Mateusz Morawiecki, to ostatni etap przed wprowadzeniem narodowej kwarantanny.
Premier @MorawieckiM: Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców na 7 dni w skali kraju to włączamy ten ostry hamulec bezpieczeństwa. Jeśli będzie w granicy 70-75 to wdrożymy zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu. pic.twitter.com/XFYoDmM4tz
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) November 4, 2020
Narodowej kwarantanny na razie nie będzie
W czwartek 12 listopada, podczas wieczornego wystąpienia, szef rządu poinformował, że w najbliższych dniach nie ma potrzeby wprowadzania narodowej kwarantanny.
– W tym tygodniu, pierwszy raz od dwóch miesięcy, liczba zakażeń zaczęła spadać! Choć stosunek zakażonych – 65/100 000 mieszkańców to wciąż dużo, to jednak pierwszy sygnał stabilizacji i dowód, że nasza strategia i obostrzenia zaczynają przynosić skutek – mówił Mateusz Morawiecki.
Jak zaznaczał premier RP, po konsultacjach z Radą Medyczną ustalono, że jeżeli liczba zakażeń utrzyma się na podobnym poziomie – bardziej radykalne kroki nie będą potrzebne. Jednak, jak podkreślał Morawiecki, wzrost zakażeń udało się wyhamować tuż przed ostatnim progiem krytycznym na poziomie 70-75 zakażeń na 100 tys. mieszkańców.
– Dystans, który nas dzieli od progu narodowej kwarantanny nadal jest niewielki i nie pozwala na swobodę – tłumaczył szef rządu.
Foto główne: Krystian Maj/KPRM

